Dnia 10 lutego w jednym ze szpitali warszawskich zmarł Jan Kielak, włościanin ze wsi Chrzęsnego w powiecie Radzymińskim. Był to jeden z tych oświeconych chłopów-działaczy, co to nie żałują pracy, aby nam wszystkim w tej naszej ukochanej Ojczyźnie-Polsce lepiej było, a jaśniej w naszych chatach pokrytych strzechą.Czytaj dalej

Z powodu przewidywanej epidemji, gmina Klembów powiatu tutejszego podzielona została na sześć okręgów. Każdy z nich został oddany pod opiekę specjalnego kuratora sanitarnego, którego obowiązkiem jest czuwać nad przestrzeganiem przez ludność warunków hygjenicznych. Na honorowe te stanowiska zaproszeni zostali: ks. Stanisław Kuczyński, proboszcz klembowski, w okręgu I; Aleksander hr. Korwin-Szymanowski, wł. dóbr Pasek i sędzia gminny w okręgu II; p. Wacław Klemczewski, wł. dóbr Klembów, w okręgu III; p. Bronisław Załuska, dzierżawca majątku Wólka Kozłowska, w okręgu IV; p. Kazimierz Rożmirski, dzierżawca folwarku Tłuszcz w okręgu V; p. Piotr Padamczyk, prezes kasy gminnej w okręgu VI. Kuratorowie mają do pomocy po jednym z członków komisji.

Goniec Poranny
1909, no 516

Klembów, pow. radzymiński. Brak ogromny szkół w okolicy tutejszej dotkliwie odczuć się daje. Na całą gminę Klembów, liczącą przeszło 10.000 mieszkańców w promieniu trzymilowym są zaledwie trzy szkoły: w samym Klembowie, Tłuszczu i Woli Rasztowskiej, przez co ciemnota wśród ludności włościańskiej rozpościera wszechpotężne swe panowanie. Wstręt do posyłania dzieci do szkół jest tak wielki, że gdy obecnie przypadały doroczne egzaminy w zakładach naukowych początkowych, to mimo polecenia, danego sołtysom za pośrednictwem urzędu gminnego, by młodzież przybyła na tę uroczystość, w Klembowie zjawiło się 10 dzieci, w Woli Rasztowskiej 4, a w Tłuszczu nikt nie przyszedł i za proszona komisja musiała udać się bez skutku do domu.Czytaj dalej

Tragedja kolejowo-pasażerska, ukazująca się codziennie w tegorocznym sezonie letnim na przystanku kolei petersburskiej w Tłuszczu.

OSOBY:

  • Pan Hoerschelman, prezes teatrów warszawskich.
  • Pan Kasperowicz, dygnitarz kolejowy.
  • Ciotki, babki, protegowani powyższych osób, nieszczęśliwi pasażerowie, letnicy z Tłuszcza i z okolic.Czytaj dalej

Tłuszcz. Letnisko nie letnisko, ale raczej punkt zborny. Bo choć i w samym Tłuszczu wygodne domki położone w pięknym ogrodzie folwarcznym z roku na rok posiadają niemal stałych lokatorów płci obojej — lecz właściwy proceder letniczy promieniuje dużo dalej, sięgając z jednej strony po Wyszków, z drugiej po Stanisławów. Dla całej tej okolicy Tłuszcz — dzięki podwójnej linji kolejowej (petersburska i nadnarwiańska), stacji pocztowej, kilku spożywczych sklepów i targów co wtorek, jest poniekąd — jak już powyżej nadmieniłem — punktem zbornym, osią kilkomilowego w promieuiu środowiska letniego. Czytaj dalej

Zawahałem się, kładąc nagłówek powyższy. To Urle, czy też pluralia tantum — te Urle? Rzecz nie rozstrzygnięta. Ponieważ jednak przeważna część mieszkańców modnej obecnie miejscowości letniczej używa pierwszej formy i ponieważ ta forma już się utarła w mowie potocznej, przeto poszedłem za przykładem innych i zamiast „w tych Urlach”, będę pisał „w tem Urlu”.Czytaj dalej

Niedaleko od Warszawy, na drodze żelaznej wiodącej z Wilna i Petersburga, stał się w poniedziałek okropny wypadek. Około godziny 6-ej rano zatrzymał się w Tłuszczu pociąg osobowy idący z Białegostoku. Ponieważ na stacji tej czekało dużo ludzi mających jechać do Warszawy, a pociąg był już pełny, więc przyczepiono do niego z tyłu jeszcze jeden powóz (wagon). Przy tej czynności latarnia służąca za znak ostrzegawczy z tyłu pociągu była zdjęta. Tymczasem również od Białegostoku szedł nowy pociąg towarowy, który miał wjechać przy stacji Tłuszczu na inną parę kolejin. Ale po przyjściu pociągu osobowego zwrotniczy Juszczyk pozostawił kolejiny nieprzesunięte i nie baczył wcale na to, że nowy pociąg się zbliża.Czytaj dalej

Kilka dni temu odebraliśmy parę listów z Powiatu Stanisławowskiego, donoszących o straszliwej burzy, huraganie z gradem i ulewą, który dnia 7 (19) czerwca r. b. o godzinie południowej zniszczył kilkanaście wsi i folwarków. Dziś sprawdziwszy te wiadomości w urzędowem źródle, przekonaliśmy się o niezmiernych szkodach, jakie ta burza gradowa z wichrem okropnym zrządziła. Wszystkie niemal włości leżące na pasie od miasteczka Stanisławowa pod Kamieńczyk miasteczko, w powiecie Stanisławowskim, na przestrzeni blisko pięciu mil geograficznych, w kierunku południowo-zachodnim, od traktu Brzesko-Litewskiego ku Bugowi, zupełnie zniszczone zostały, to jest, że wszystkie w nich zasiewy ozime poszły w niwecz, przybite gradem i z ziemią zmieszane, tak, iż nawet słomy zebrać się nie da.Czytaj dalej