W początkach czerwca 1901 r. na szosie wiodącej do wsi Trojany, w pow. radzymińskim, włościanie miejscowi zatrzymali dwóch mężczyzn, jadących konno. Na zapytanie dokąd jadą, nieznajomi nic nie odpowiedzieli, lecz zaciąwszy konie, pragnęli zemknąć. Włościanie ściągnęli jeźdźców z koni i wówczas przekonali się, iż nieznajomi są znanymi na całą okolicę koniokradami.  Owi amatorowie cudzych koni: Jan Bożymek i Stanisław Abramczyk powracali właśnie ze wsi Słońsk na koniach, skradzionych tam Stanisławowi Urbaniakowi i Feliksowi Manieckiemu. Dając folgę swej nienawiści do złapanych złoczyńców, kmiotkowie nie szczędzili im razów, przedłużając tę operację z małemi przerwami aż do rana, t. j . aż do chwili, kiedy sołtys odesłał koniokradów do gminy.

Na drodze dogonili konwojowanych złodziejów poszkodowani i silnie potłukli kijami po głowie. Oględziny lekarskie ujawniły, że ciało Bożymka i Abramczyka pokryte było całkowicie siniakami, blizny zaś na głowie świadczyły o sile uderzeń. Oprócz tych uszkodzeń Bożymkowi złamano lewą goleń, co spowodowało atropję nogi.

Jako na sprawców pobicia i poranienia poszkodowani złodzieje wskazali na włościan: Adama Mądrzyckiego, Wojciecha Marcinkiewicza, Stanisława Urbaniaka, Feliksa Manieckiego i Edwarda Kapskiego. Sąd okręgowy skazał tych wyżej wymienionych włościan za „doraźny sąd” na rok rot aresztanckich dla każdego.

Kurjer Polski
R. 6, 1903, no 315

 69 odsłon,  1 odsłon dzisiaj

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.