Radzymin w okresie okupacji. Fotografia ze zbiorów Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Radzymin
Tajemnice Radzymina… Czego jeszcze nie wiemy o najważniejszym monumencie w mieście?
W sobotę, 9 maja 2020 roku minie dokładnie sto lat od chwili uroczystego odsłonięcia pomnika Tadeusza Kościuszki na radzymińskim rynku. Czy wiemy, dlaczego najważniejszy pomnik w mieście upamiętnia akurat Kościuszkę a nie np. Piłsudskiego? W jakich okolicznościach został odsłonięty? I na co właściwie wskazuje palec Tadeusza Kościuszki?
Pomnik Tadeusza Kościuszki jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Radzymina. Usytuowany w samym sercu naszego miasta, z biegiem czasu stał się wizytówką najpierw stolicy powiatu radzymińskiego a następnie gminy Radzymin. Pomnik dzielił losy swego miasta i całego kraju w burzliwym okresie XX wieku, kilkukrotnie niemal cudem unikając zniszczenia. Jako Radzyminiacy, chyba wszyscy lubimy i cenimy sobie statuę „naszego Tadka”. Pytanie tylko, czy poza wskazaniem lokalizacji potrafimy powiedzieć o niej cokolwiek więcej?
Tadeusz nasz i światowej sławy
Nie ulega wątpliwości, że na długo przed św. Janem Pawłem II to właśnie Tadeusz Kościuszko był najbardziej rozpoznawalnym Polakiem na świecie. O fenomenie bohatera walk o niepodległość Stanów Zjednoczonych i Polski najwymowniej świadczy fakt, że różne formy jego upamiętnienia znajdują się nie tylko w tych dwóch krajach, ale także w: Australii, Wielkiej Brytanii, Francji, Finlandii, Szwecji, Szwajcarii, na Białorusi, Litwie, Ukrainie a nawet w Uzbekistanie. Jak wyliczył Felix Molski, australijski działacz polonijny i członek organizacji „Kosciuszko Heritage” w sumie na całym świecie znajduje się około dwustu pomników, tablic i miejsc pamięci, poświęconych Tadeuszowi Kościuszce, jako bohaterowi ucieleśniającemu uniwersalny symbol dążenia do wolności i sprawiedliwości. Tylko w naszym regionie odnajdziemy je m.in.: w Dąbrówce, Długosiodle (tam Kościuszko ma aż dwa pomniki!), Otwocku i oczywiście w Warszawie. W wielu miejscach, podobnie jak w u nas w Radzyminie, stanowią one centralny punkt w przestrzeni lokalnych społeczności, we wszystkich mają duże znaczenie i są drogie sercom mieszkańców.
Moda na Kościuszkę
Najstarsze formy upamiętnienia pochodzą jeszcze z XIX w., niemniej znaczna część obelisków poświęconych Tadeuszowi Kościuszce powstała około 1917 roku, dla upamiętnienia 100. rocznicy jego śmierci. Zjawisko to szczególny wymiar osiągnęło na ziemiach Królestwa Polskiego, które w tym czasie wraz z Warszawą znajdowały się pod okupacją niemiecką. Przychylność władz okupacyjnych dla wszelkich działań antyrosyjskich determinowała Polaków do podejmowania inicjatyw społecznych. Dodatkową motywację stanowił fakt, że postać Kościuszki doskonale nadawała się do propagowania sprawy polskiej. Wykorzystywano ją więc do urządzania pod pretekstem odsłonięcia pomnika manifestacji patriotycznych. O skali przedsięwzięcia świadczą dane – w 1917 r. na ziemiach Królestwa Polskiego odsłonięto: 27 pomników, 37 tablic, 23 krzyże oraz usypano 18 kopców. Powszechnym zjawiskiem stało się także nadawanie imienia Kościuszki ulicom, placom czy obiektom publicznym.

Na obszarze byłego powiatu radzymińskiego ogólnonarodową inicjatywę podchwycił społecznik a zarazem rzeźbiarz Bolesław Jeziorański – właściciel dworu w Laskowie-Głuchach, który wraz z działaczami Rady Opiekuńczej z terenu ówczesnej gminy Małopole, doprowadził do powstania pomnika Kościuszki w Dąbrówce. Uroczystość odsłonięcia obelisku, którą zrelacjonowano na łamach „Kurjera Warszawskiego” z dn. 24 czerwca 1918 r., stała się wielką manifestacją patriotyczną z udziałem zarówno okolicznych mieszkańców, jak też licznych gości z Warszawy. „Pomnik stanął w środku wsi na najpiękniejszem miejscu przy drodze” a podczas odsłonięcia „nastrój panował szczerze patriotyczny, widać było, że włościanie okoliczni rozumieją doskonale, czem był Kościuszko i czem na ich miłość zasłużył” – donosił stołeczny dziennik.
Co istotne, w uroczystości uczestniczył także dziekan radzymiński, ks. Aleksander Kobyliński. Z pewnością wywarła ona duże wrażenie na proboszczu z Radzymina, może nawet uświadomiła mu, jak mocno utrwalona w zbiorowej pamięci lokalnego społeczeństwa musi być legenda Kościuszki, skoro na miejsce postawienia obelisku świadomie wybrano plac, na którym wg tradycji znajdował się niegdyś dąbrówecki kościół, spalony podczas Insurekcji 1794 roku.
Statua w centrum miasta, bo „rynek jest miejscem zaszczytnem”
Możemy zatem przypuszczać, że idea wybudowania w Radzyminie pomnika poświęconego Tadeuszowi Kościuszce, zrodziła się być może już pod koniec I wojny światowej i przez następne dwa lata dojrzewała najpierw w głowie dziekana radzymińskiego ks. Aleksandra Kobylińskiego – nie tylko cenionego kapłana i duszpasterza, ale zarazem wielkiego społecznika zaangażowanego w sprawy miasta, a następnie także innych lokalnych działaczy społecznych, którym przedstawił swój zamysł. Wiemy na pewno, że wśród nich znaleźli się m.in.: Witold Korniłowicz – ówczesny notariusz przy wydziale hipotecznym Sądu Pokoju w Radzyminie, (który razem z proboszczem Kobylińskim współdziałał już od 1914 r. w ramach Powiatowego Komitetu Obywatelskiego); Ryszard Wilamowski – przedsiębiorca i naczelnik Ochotniczej Straży Pożarnej w Radzyminie a także
Stanisław Marszał – burmistrz Radzymina.
Zaangażowanie do realizacji zamysłu najbardziej światłych obywateli w mieście, których bez cienia przesady można określić mianem wizjonerów i ojców nowożytnego Radzymina (biorąc pod uwagę całokształt ich społecznych dokonań), gwarantowało powodzenie przedsięwzięcia. Lokalizację dla pomnika Tadeusza Kościuszki wybrali mieszkańcy wraz z pierwszym wyłonionym po odzyskaniu niepodległości przez Polskę samorządem miejskim na czele ze wspomnianym już burmistrzem Stanisławem Marszałem. Zdecydowano, że pomnik stanie w centralnej części rynku, na którym odbywały się targi, przyciągające ogromną liczbę ludności z całego regionu. Wszak, jak trafnie spostrzegł Stanisław Lack dzieląc się z czytelnikami uwagami o sztuce monumentalnej w „Sporze o pomnik” (notabene dotyczącym lokalizacji pomnika Kościuszki w Krakowie): „Rynek jest miejscem zaszczytnem, a inne miejsce nie jest zaszczytnem”. Z jednej strony było to rozwiązanie praktyczne, służące poprawie wizerunku miasta. Ustawienie monumentu w tym miejscu wspaniale dopełniało oś widokową: kościół – dzwonnica – pomnik dla obserwujących, przejeżdżających i spacerujących ul. Konstytucji 3 Maja, naówczas i obecnie reprezentacyjną arterią Radzymina. Z drugiej zaś, miało charakter symboliczny. Górujące nad tłumem ludzkim wyobrażenie naczelnika państwa – Tadeusza Kościuszki w momencie, gdy ten składa przysięgę na wierność Ojczyźnie na rynku w Krakowie, miało po wieki przypominać nam, w natłoku codziennych przyziemnych spraw, załatwianych właśnie na rynku o potrzebie patriotyzmu i troski o losy Ojczyzny.
Pomnik ufundowany przez mieszkańców
Na szczególne podkreślenie zasługuje fakt, iż pomnik Tadeusza Kościuszki w Radzyminie wzniesiony został ze składek społecznych. Było to nie lada osiągnięcie w tak trudnych czasach, świadczące o wielkim patriotyzmie mieszkańców Radzymina i okolic. Co prawda, wobec braku materiałów źródłowych nie sposób określić, ile kosztował pomnik a tym samym, jak wielki wysiłek finansowy ponieśli Radzyminiacy, niemniej pewne wyobrażenie w tym względzie przynieść może porównanie z wydatkami zarządu miasta Szydłowca, gdzie budowa zbliżonych rozmiarów monumentu Kościuszki w 1923 r. pochłonęła 30 mln marek polskich.
Realizację pierwszego w Radzyminie świeckiego pomnika powierzono Stanisławowi Pawlakowi – warszawskiemu rzeźbiarzowi, najwyraźniej specjalizującemu się w „zleceniach na Kościuszkę”. Dość wspomnieć, że artysta miał już wtedy za sobą m.in. dobrze przyjęty pomnik naczelnika w Otwocku (odsłonięty w 1918 r.), zaś dwa lata po Radzyminie okazał się zwycięzcą II konkursu na pomnik T. Kościuszki w Łodzi! Szczęśliwie również radzymińskie dzieło, które wyszło spod dłuta mistrza Stanisława, „wyobrażające Kościuszkę naturalnej wielkości (…) na granitowym cokole, z napisem: Tadeuszowi Kościuszce rodacy, ozdobionym płaskorzeźbą Orła Białego i lawetą armatnią oraz kosami robi wrażenie bardzo estetyczne”, co potwierdza nawet w zacytowanym fragmencie korespondent „Gazety Warszawskiej”.
Gdy opadło płótno z pomnika

Jak wyglądały uroczystości sprzed stu laty, związane z odsłonięciem pomnika Tadeusza Kościuszki? Z relacji prasowych wynika, że właściwie w niczym nie odbiegały od współczesnej formuły radzymińskich obchodów oficjalnych świąt, wydarzeń i rocznic. W niedzielę, 9 maja 1920 roku miasto zostało „odświętnie przybrane chorągwiami narodowemi i zielenią”. Obchody inaugurowała Msza Święta, po zakończeniu której odbył się przemarsz paradny z kościoła na rynek z udziałem: banderii krakusów, strażaków ochotników z Radzymina, Wołomina, Tłuszcza, Postolisk, Jasienicy, Klembowa, Krusza Małego i Lipka, świetnie wyćwiczonego plutonu honorowego Policji a także Związku Młodzieży Narodowej i przedstawicieli okolicznych samorządów gminnych. „Gdy opadło płótno z pomnika, policja dała trzykrotną salwę, uderzono we dzwony, orkiestra zaś odegrała Jeszcze Polska nie zginęła” – zanotował korespondent „Gazety Warszawskiej”.
Aktu poświęcenia pomnika dokonał J.E. bp Stanisław Gall – biskup polowy Wojska Polskiego. Następnie, okolicznościowe przemówienia wygłosili m.in.: starosta radzymiński Władysław Korsak, poseł Stanisław Kielak, delegat górnośląski J. Kossul, burmistrz Radzymina Stanisław Marszał, rejent Witold Korniłowicz i ks. dziekan Aleksander Kobyliński. Na zakończenie oficjalnej części uroczystości odbyła się ceremonia złożenia wieńców pod pomnikiem, z udziałem licznych delegacji. Tego dnia późnym popołudniem wystawione zostało przedstawienie „ku czci Kościuszki” a w gmachu starostwa odbył się bankiet, „podczas którego toastowano i wiwatowano na cześć Naczelnika Państwa”. Uroczystościom towarzyszyła zbiórka na rzecz Pożyczki Odrodzenia, zakończona wynikiem 300 tys. marek polskich.
Radzyminiacy przechowali pamięć o roku 1794
Jak już wspomniano, wybór Tadeusza Kościuszki jako bohatera narodowego, którego podobizna uwieczniona została na centralnym pomniku w mieście był nieprzypadkowy. Społeczeństwo Radzymina przechowało wdzięczną pamięć o obrońcy Polski, walczącym przeciwko Rosji i Prusom u schyłku XVIII wieku – „złotego wieku” w dziejach Radzymina. Mieszkańcy miasta i okolic, gorliwie popierający ustanowienie Konstytucji 3 Maja, której przyjęcie Radzymin uczcił w 1791 r. uroczystym dziękczynieniem, byli mocno zaangażowani w jej obronę, a następnie w Insurekcję Kościuszkowską, biorąc czynny udział w walkach oraz wspierając je materialnie i finansowo także z funduszy miejskich. Zachowano w pamięci wspomnienie krwawych walk pod Kobyłką, obrony Pragi a także o zwycięskiej potyczce, którą wojska powstańcze stoczyły pod Arciechowem 7 maja 1794 roku. Odbywające się niemal dokładnie w 126. rocznicę zarówno tejże bitwy, (jak też wydania uniwersału połanieckiego) odsłonięcie monumentu, miało dodać społeczeństwu lokalnemu otuchy w momencie, gdy niepodległość Polski była znów zagrożona, tym razem przez przybierającą na sile nawałę bolszewicką.
Paradoksem jest, że w chwili odsłonięcia pomnika w Radzyminie, Warszawa hucznie świętowała zajęcie Kijowa przez Wojsko Polskie. Wtedy nikt nie przypuszczał, że losy wojny wkrótce tak dramatycznie się odwrócą i że już w sierpniu, a więc zaledwie trzy miesiące po uroczystościach, pomnik stanie się świadkiem, określanej mianem 18. decydującej o losach świata bitwy, która przejdzie do historii jako „Cud nad Wisłą”, ocali Warszawę i Europę przed komunizmem i stanie się największym wydarzeniem w dziejach Radzymina.
„Tawarisz Kościuszko pierwszym rewolucjonistą był!”
Sam pomnik Tadeusza Kościuszki także stał się symbolem walk i naszego zwycięstwa pod Radzyminem w 1920 roku. Gdy okupujący miasto bolszewicy, chcieli go zburzyć – monument obronili z narażeniem życia mieszkańcy na czele z burmistrzem Stanisławem Marszałem. Pomógł w tym fortel – przekonano sowietów, że Kościuszko był… pierwszym polskim rewolucjonistą walczącym z caratem. Trzeba powiedzieć, że w ogóle podczas Bitwy Warszawskiej nasz pomnik miał nieprawdopodobne szczęście. Przetrwał obstrzały artyleryjskie i pozostał nietknięty, choć w czasie kilkudniowych walk w 1920 roku zniszczone zostało niemal całe centrum miasta!
Tak pisał korespondent „Kuriera Polskiego”, wizytujący Radzymin 18 sierpnia 1920 r.: „Wszędzie gruzy, a jeżeli co i ocalało, to ze szczerbami, o potrzaskanych drzwiach, o wybitych szybach. Z całego miasteczka nietkniętymi pozostali Kościuszko na placu przed kościołem i wysoki, zgrabny kościół. Za kościołem rojno. Na placyku generalicja i wojskowi, których ma odznaczyć dowódca frontu gen. Haller za świetne sukcesy na froncie dające nam w wyniku Radzymin i przyległe wioski. (…)”
Cudem ocalały po dwakroć
Po raz kolejny także niemal cudem, pomnik w pierwotnej lokalizacji i kształcie przetrwał okres hitlerowskiej okupacji podczas II wojny światowej i sowiecko-niemiecką bitwę pancerną, stoczoną latem 1944 roku, w wyniku której miasto bardzo ucierpiało, a wycofujący się Niemcy wysadzili w powietrze kościół, niszcząc bezpowrotnie jego dwie strzeliste wieże.
W okresie PRL-u władze komunistyczne nie pozwoliły na odbudowę kościoła w przedwojennym kształcie. Wieże musiały być niższe o kilka metrów, a rynek, na którym odbywały się targi i słynne odpusty postanowiono zamienić w park, aby drzewa zasłoniły z czasem kościół, a proceder festynów odpustowych i targów (wszak w dobrobycie ludowej Polski chłop już nie musiał niczego sprzedawać) został zmarginalizowany. Mało tego, podczas pobytu w wyludnionym mieście i jego okolicach w 1944 r. żołnierze radzieccy umyślnie strzelali do pamiątek związanych z wojną polsko-bolszewicką.
Biorąc pod uwagę wygląd żołnierskich grobów, cmentarnych tablic czy pomnika 28. Pułku S.K. pod Wólką Radzymińską, aż dziw bierze, że stojąca pośrodku pustego miasta statua z wyraźną datą 1920 nie stała się tarczą strzelniczą. (Czyżby sowieci w dalszym ciągu wierzyli w koligacje Kościuszki z bolszewikami? 🙂
Kościuszko jedynym śladem zwycięstwa Piłsudskiego?
Przez cały okres PRL-u pozostający w centralnym punkcie miasta, pomnik Tadeusza Kościuszki był niejako także głównym symbolem zakazanego zwycięstwa z 1920 roku, przypominając o nim właśnie poprzez umieszczoną na cokole sentencję i datę: „Tadeuszowi Kościuszce Rodacy 1920 r.” Zwrócił na to uwagę m.in. znany historyk prof. Norman Davis, podczas prac nad monumentalnym dziełem „Boże Igrzysko” w latach 70-tych XX w. Choć nieznajomość miasta, jego historii i topografii oraz problemy wynikające z przekładu inskrypcji na angielski doprowadziły do powstania w książce zabawnej nadinterpretacji, sens przekazu pozostał zrozumiały: „Maleńki pomniczek w Radzyminie, noszący przedziwny napis „KOŚCIUSZKO — RODACY — 1920 r.”, jest jedynym śladem zwycięstwa Piłsudskiego w bitwie o Warszawę.” (Na szczęście, ani działaczom, ani władzom komunistycznym podobne skojarzenie nie przyszło do głowy).
Na co wskazuje palec Kościuszki?
Trzeba uczciwie powiedzieć, że prof. Norman Davis to nie jedyna osoba, która dała się zwieść niejednoznacznej symbolice radzymińskiego pomnika Tadeusza Kościuszki. Problemy z właściwym jej odczytaniem mają nawet rdzenni Radzyminiacy. Na przykład od lat tematem sporów wśród mieszkańców pozostaje zagadka wyciągniętej ręki Kościuszki, którą naczelnik zdaje się coś wskazywać w kierunku zachodnim względnie południowo-zachodnim. O jaki dokładnie punkt chodzi? Na ten temat zapewne jest tyle samo teorii, ilu stawiających tezy. Wg jednej z wersji zwrócone na wschód oblicze Kościuszki przy jednoczesnym wskazywaniu przez niego palcem w przeciwną stronę miało być przestrogą dla zbliżających się ruskich: tam, pod Wólką dostaniecie od nas łomot. Miłośnicy teorii spiskowych przekonują natomiast, że w pomniku ukryta została symbolika masońska, a palec Kościuszki wskazuje na miejsce tajnych spotkań radzymińskich wolnomularzy (dla podparcia owej tezy wymieniają najczęściej adres pewnego przedsiębiorcy, mieszkającego w pasującym do wskazań rejonie). Własną teorię mają także niektórzy mieszkańcy radzymińskich Łąk, którzy tłumaczą, że w ten sposób Kościuszko pokazuje im drogę do domu. Co ciekawe, pierwsze wątpliwości w temacie wyciągniętej ręki pojawiły się już sto lat temu, dokładnie w dniu odsłonięcia pomnika, a jako pierwszy podzielił się z nimi stołeczny dziennikarz, który opisując jego wygląd stwierdza, że Kościuszko stoi z ręką wzniesioną jakby wydawał rozkaz: „Wziąć mi te armaty”.
Jak widać, w ciągu całego stulecia monument obrósł wieloma mitami i legendami. W rzeczywistości jednak tajemnica wyciągniętej ręki Kościuszki jest rozczarowująca, gdyż ta niczego konkretnego nie wskazuje. Po prostu jest konsekwencją alegorycznej pozy, w jakiej przedstawił naczelnika insurekcji rzeźbiarz, czyli jak już wspomniano – w geście składania przysięgi na krakowskim rynku, co potwierdzają palce złożone do ślubowania.
Prawdą jednakże jest, że radzymiński pomnik zawiera szereg symboli, na które nie zawsze zwracamy uwagę. Tak jest w przypadku chociażby drugiej dłoni Kościuszki, w której trzyma co? Zwinięty w rulon uniwersał połaniecki. Natomiast, czy pomnik zawiera jakieś symbole masońskie, trzeba by zapytać o to jakiegoś masona.
Czegoś tu brakuje
Chyba nikt nie ma wątpliwości, że po stu latach dowodzenia radzymińskim rynkiem nasz Tadeusz wymaga profesjonalnej renowacji, której potrzeba z każdym rokiem staje się coraz pilniejsza. Naczelnik już dawno utracił palce, poza tym gołym okiem widać, że w fatalnym stanie jest także cała wyciągnięta ręka, która grozi oderwaniem. Dlatego w przededniu setnej rocznicy odsłonięcia monumentu, cieszy nas burmistrzowska zapowiedź odrestaurowania statuy w związku z planowaną rewitalizacją centrum miasta. Przy okazji rekonstrukcji utraconych palców, pożądane byłoby również uzupełnienie brakujących elementów znajdujących się pierwotnie na cokole pomnika. Otóż, jeszcze w latach 60-tych XX w. wyobrażenie Orła siedzącego na armacie wzbogacały dodatkowe symbole – kosy racławickie i gałązki laurowe. Co takiego się stało, że nie dotrwały do naszych czasów pozostanie już najpewniej tajemnicą.
Pod opieką radzymińskich organizacji społecznych

Na szczęście wraz z pomnikiem przetrwało do dziś jego kute ogrodzenie (dar kowali radzymińskich), którym ok. 1930 r. otoczono monument, zastępując pierwotny drewniany płotek. Otoczenie pomnika było od początku objęte troskliwą opieką, gdyż było miejscem, przy którym odbywały się wszystkie uroczystości patriotyczne w Radzyminie, nierzadko z udziałem wielotysięcznego tłumu. U stóp pomnika od samego początku swoje rocznice i święta obchodziły miejskie, powiatowe i krajowe ugrupowania polityczne a także organizacje społeczne, w tym Ochotnicza Straż Pożarna w Radzyminie. Podobnie jak dziś, także w okresie II RP było to miejsce ważne dla radzyminiaków, spełniające funkcję najbardziej reprezentacyjnego skweru miasta.
Pomnik Tadeusza Kościuszki w swej pierwotnej lokalizacji wpisał się na przestrzeni dekad w dzieje nie tylko Ochotniczej Straży Pożarnej, ale też wielu innych radzymińskich organizacji, które celebrowały w tym miejscu ważne wydarzenia i jubileusze, przez co czują się emocjonalnie związane z pomnikiem. Dlatego, gdy latem ubiegłego roku ruszyły konsultacje związane z przygotowaniami do rewitalizacji centrum Radzymina i po mieście gruchnęła wieść, że władze samorządowe na poważnie rozważają najbardziej absurdalny z architektonicznych zamysłów, zakładający „korektę ustawienia pomnika dla jego lepszej ekspozycji”, swój sprzeciw zgłosiły właśnie organizacje społeczne, na czele z Towarzystwem Przyjaciół Radzymina. Z inicjatywy Zarządu TPR wystosowano List Otwarty do Burmistrza i Rady Miejskiej w obronie dotychczasowej lokalizacji pomnika Kościuszki, pod którym podpisało się większość organizacji i stowarzyszeń działających na terenie naszej gminy. W skutek działań podjętych przez szacowne gremium radzymińskich społeczników, burmistrz Krzysztof Chaciński wydał stosowną odpowiedź, w której zapewnił, że monument pozostanie na swoim miejscu.
I dobrze. Pomnik Tadeusza Kościuszki w swojej historycznej lokalizacji jest bowiem swego rodzaju punktem orientacyjnym w czasie i przestrzeni. Łączy nas z bezpowrotnie utraconym Radzyminem sprzed II wojny światowej, z wielkimi wydarzeniami historycznymi. Jest dziedzictwem ducha i myśli naszych przodków, w tym pierwszego niepodległego, wielokulturowego samorządu miejskiego i wielkiego burmistrza Stanisława Marszała. Pamiątką zamysłów urbanistycznych sprzed wieku, które powinniśmy uszanować. Stanowi symbol trwałości naszego miasta jako element, który nie zmienił swego wyglądu ani położenia od stu lat, choć wszystko wokół zmieniło się nie do poznania. Pomnik oparł się dziejowym zawieruchom – bitwom, wojnom, systemom politycznym. Wrósł w krajobraz miasta, świadomość społeczną i wspomnienia Radzyminiaków. Dlatego w tym kształcie i miejscu powinien pozostać, aby za kolejne 100 czy 200 lat przyszłe pokolenia mogły z dumą wypowiedzieć te same słowa.
Pomnik Kościuszki jest dla Radzymina tym samym, czym Kolumna Zygmunta dla Warszawy.
Radzyminiak
1/2020