Podczas Insurekcji Kościuszkowskiej 1794 r. Kobyłka stała się dość znana w Polsce. Tajne sprzysiężenie spiskowe w Warszawie musiało mieć swe odgałęzienie w Kobyłce, bowiem równocześnie z powstaniem w stolicy 17-18 kwietnia i tutaj doszło do wybuchu walki przeciw zaborcy rosyjskiemu. Do spisku warszawskiego należał zapewne Filsjean, szczery patriota polski, chociaż Francuz z pochodzenia. On to poprowadził do walki robotników swej manufaktury pasów przeciw oddziałowi kozaków stacjonującemu w Kobyłce. Zaskoczeni masowym wystąpieniem mieszkańców osady kozacy wycofali się do pobliskiej wsi Czarna. Zachęceni sukcesem powstańcy ruszyli za nimi, wpadli jednak w zasadzkę leśną nad rzeczką Czarną i zostali wybici bądź utopieni w wezbranych jesienią wodach pozornie małej rzeczki. Zginął wtedy również Filsjean. Do klęski przyczynili się w znacznej mierze dezorganizujący oddział powstańców miejscowi targowiczanie: Franciszek Dąbrowski – posesor dóbr w Głoskowie i niejaki Szultz – komisarz dóbr kobyłkowskich. Po zwycięstwie insurekcji w Warszawie obu zdrajcom proces, wyniku jego jednak nie znamy. Podczas walk manufaktura pasów mocno ucierpiała, toteż we wrześniu Rada Najwyższa Narodowa poleciła wypłacić osieroconej rodzinie Filsjeana 1000 zł zapomogi.

Najważniejszym wydarzeniem w dziejach Kobyłki była bitwa stoczona tu 26 października 1794 r. między cofającymi się z Litwy wojskami powstańczymi z armią rosyjską sławnego gen. Aleksandra Suworowa. Było to już po klęsce Kościuszki pod Maciejowicami, gdy powstanie chyliło się do upadku. Jak wiadomo, około godziny 5-tej rano dywizja gen. Jana Meyena wsparta w noc poprzedzającą bitwę dywizją gen. Stanisława Byszewskiego została zaatakowana przez maszerującą od strony Wołomina czołówkę kolumny rosyjskiej złożoną z kozaków. Powstańcy odparli pierwszy atak, ale gdy na pole walki nadeszły dalsze oddziały nieprzyjaciela, wycofali się z zabudowań Kobyłki na tzw. „Francuską Łąkę” w pobliże dzisiejszego przystanku PKP Ossów. Tu ok. godziny 6-tej nastąpił atak Rosjan na główną pozycję obronną Polaków i Litwinów. Przewaga liczebna i jakościowa doborowych wojsk Suworowa sprawiła, że powstańcy zostali częściowo pobici i zmuszeni do dalszego odwrotu. Główna ich część cofała się drogą na Pragę. Osaczona z kilku stron przez kawalerię nieprzyjaciela, przyjęła beznadziejną walkę na bagnety w pobliżu dzisiejszej stacji PKP Zielonka, koło ówczesnego folwarku Zielonka i Karczmy. Tutaj około godziny 10-tej dopełnił się los obu dywizji powstańczych. Straciły łącznie około 450 zabitych i 850 jeńców, w tym i rannego gen. Byszewskiego (na ponad 5500 walczących). Rosjanie rzekomo stracili tylko 23 zabitych i 130 rannych (7 tys. walczących), ale te dane z raportu Suworowa są mocno wątpliwe. Po bitwie zasłużony dla rozwoju Kobyłki Unrug, splamiony zdradą targowicką, podjął Suworowa i jego oficerów ucztą w swoim dworze zwanym Korekta, stojącym tuż obok kościoła. Ruina tego dworu dotrwała do 1939 r. Prorosyjska postawa dziedzica uratowała zapewne osadę przed grabieżą i większym zamieszaniem. Suworow zaprosił na przyjęcie pojmanych do niewoli oficerów polskich oraz litewskich i pił do nich na zdrowie, ale niebawem – 4 listopada – wziął szturmem Pragę i dokonał rzezi wśród jej mieszkańców. W dwa dni później poddała się Warszawa, powstanie upadło. W 1795 r. w wyniku trzeciego rozbioru Polska została wymazana z mapy Europy.

Podczas bitwy Kobyłka znowu mocno ucierpiała, silnie uszkodzona została m.in. jedna z wież kościoła. Upadła też bezpowrotnie fabryka pasów i inne zakłady przemysłowe. Osada mocno się wyludniła, zwłaszcza z powodu zarazy w 1795 r., gdy zmarły 164 osoby. W 1825 r. miała zaledwie 28 domów i około 300 mieszkańców. Po trzecim rozbiorze Polski Kobyłka znalazła się w zaborze austriackim, tuż przy granicy pruskiej. W latach 1795-1809 mieściła się tu austriacka komora celna. Pozostał po niej jeszcze przez kilkadziesiąt lat murowany budynek.

Kobyłka w XVIII i XIX w. słynęła z odpustów. W czasopiśmie „Wędrowiec” z 1880 r. reporter pisał: „Warszawianie prawie jej (Kobyłki) nie znają, chyba jakiś pobożny rzemieślnik staromiejski przechował jeszcze tradycyjną pamięć o Panu Jezusie Kobylańskim i zajdzie tu pieszo na odpust w czasie lata przypadający. Ale będzie to już prostak bardzo „zacofany”, taki co nawet do Rokitna chodzi i do Góry Kalwarii się puści. Dla „postępowych” dosyć Bielan i Czerniakowa, bo tam znajdą nie tylko grzechów odpuszczenie, ale i lunapark. Kobyłka nie dorosła jeszcze do takiego eklektyzmu. Tu ludność nie zna wielkomiejskiego gwaru. Bawi się inaczej, modli się inaczej”.

General Józef Rautenstrauch (1773-1842)

30 stycznia 1817 r. syn zdrajcy Unruga sprzedał rozległe dobra kobyłkowskie obejmujące także Turów, Kobylak i Marcinowo (od imienia biskupa Załuskiego) gen. Józefowi Rautenstrauchowi. Było to już po wojnach napoleońskich, gdy nasz region na krótko (1809-1813) wszedł w skład Księstwa Warszawskiego, a według legendy cofające się niedobitki Wielkiej Armii cesarza Francuzów zostały rozbite pod Kobyłką przez armię rosyjską. Nowy właściciel Kobyłki był w 1794 r. adiutantem Kościuszki, a w 1808-1809 r. – księcia Józefa Poniatowskiego. Rautenstrauch brał udział w wojnach napoleońskich, walczył m.in. pod Raszynem przeciw Austriakom, w wyprawie na Rosję w 1812-1813 r., pod Lipskiem w 1813 r. dosłużył się stopnia generała brygady. Po kongresie wiedeńskim i utworzeniu Królestwa Polskiego pod berłem cara wstąpił w 1815 r. do armii polskiej i został jej oficerem dyżurnym, przyczynił się w dużej mierze do odbudowy siły zbrojnej Królestwa. Był świetnym organizatorem, ale w służbie carskiej zaprzedał się zaborcy, został chciwym na pieniądze służalcem. Dlatego w 1826 r. car Mikołaj I awansował go na generała dywizji. Podczas dochodzenia przeciw patriotom organizującym tajne spiski Rautenstrauch ukrył jednak ich działalność podziemną przed wielkim księciem Konstantym, dzięki czemu przyczynił się do łagodnych wyroków sądu. Jednak po wybuchu Powstania Listopadowego został usunięty z wojska, a po jego upadku wstąpił na służbę do armii rosyjskiej. W Kobyłce nie pozostawił po sobie żadnego śladu działalności.

Jeszcze za rządów Unruga, 1803 r. powstał cmentarz kobyłkowski. Początki jego wiążą się z bitwą 1794 r., gdy miejscowa ludność pogrzebała tu poległych żołnierzy na uroczysku zwanym Kąpiel, jak sama nazwa wskazuje podmokłym i zabagnionym.

W 1827 r. Rautenstrauch sprzedał Kobyłkę sędziemu Sądu Najwyższego i radcy prawnemu Rządu Królestwa Polskiego, Wincentemu Matuszewskiemu. Nowy dziedzic silnie związał się z Kobyłką, po zostawił po sobie cenny opis dóbr kobyłkowskich opublikowany w „Bibliotece Warszawskiej” w 1853 r. W 1837 r. wzniósł zachowaną do dzisiaj kaplicę cmentarną, w której po śmierci (1862) został pogrzebany. Spoczęli w niej również inni znaczni obywatele Kobyłki i jej okolic: Dominik Odrowąż Pieniążek (zm. 1839), jego żona Aleksandra z Nowowiejskich (zm. 1841), Józef i Władysława Odrowąż Pieniążkowie (zm. po 1854). W kaplicy cmentarnej znajduje się tablica ku czci wyżej wymienionych. Pieniążkowie byli kolejnymi dziedzicami Kobyłki, bowiem Matuszewski w 1846 r, przekazał ją swej córce Julianie, wydanej za mąż za Witalisa Pieniążka. Ten ostatni podzielił grunty między wieś i folwark. W 1875 r. miejscowość dostała się we władanie Wigora Rana oraz Żyda warszawskiego Moszka Borensteina, w 2-3 lata później – Natalii Gruel. Ta ostatnia w 1879 r. rozparcelowała dobra kobyłkowskie między chłopów pozostawiając jedynie mały folwark obejmujący 38 włók ziemi ornej i pastwisk. 14 grudnia 1881 r. część tych dóbr nabył Węgier słowacki z pochodzenia, Józef Orszagh, żonaty z Pauliną z Kruszewskich herbu Abdank, pochodzącą z Wielkopolski. W 1901 r. nowy dziedzic przeznaczył część ziemi na powiększenie cmentarza, na którym wyrosły zachowane do dziś nagrobki kilku znacznych osób: Teresy z Rafałowiczów Jerzmanowskiej (zm. 1841), Kazimierza (zm. 1851) i Andrzeja (zm. 1855) Mejerów. Potomkowie Józefa i Pauliny Orszaghów dziedziczyli majątek aż do czasów PRL, mieszkają w Kobyłce do dzisiaj.

Józef Orszagh
Józef Orszagh

Encyklopedia Orgelbranda (t. XVI) z 1863 r. pisze o Kobyłce: „Otaczają ją wzniosłe (tj. wysokie) i rozległe lasy, a dwie małe rzeczki przecinają jej pola, z których jedną Długą, a drugą Strugą nazywają… Teraźniejszy kościół w Kobyłce… (ma) gmach wspaniały… ale teraz prawie do upadku się chyli… Gmachy fabryk zniszczone, z jednego gospodarstwa zrobiono użytek, drugiego ruina mchem już teraz pokryta. Dziś z tego wszystkiego (świetności osady – L.P.) zachowały się tylko odpusty na św. Annę, na które, jak od wieków, dużo się w ten dzień pobożnych w Kobyłce zgromadza”.

W 1880 r. Kobyłka miała 36 domów chłopskich zamieszkanych przez 300-400 osób. Zabudowania folwarku obejmowały 8 domów murowanych i 15 pomieszczeń i domów drewnianych. W sumie
mieszkało więc tu do 500 osób. Stan taki utrzymał się aż do czasów lI Rzeczypospolitej. Fo wichurze pierwszej wojny światowej i wojny polsko-bolszewickiej w 1921 r. Kobyłka miała 85 domów i tylko 535 mieszkańców. W 1928 r. stała się samodzielną gminą z wójtem Józefem Olszewskim, miejscowym rolnikiem, na czele.

Wieści Podwarszawskie
1997

 75 odsłon,  2 odsłon dzisiaj

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.