historia terenów powiatu wołomińskiego

w dokumentach i wspomnieniach

kronika wydarzeń PRL Radzymin wycinki

Tak się odpłacają

Urodziłam się w Radzyminie k. W-wy, tam spędziłam lata dzieciństwa i młodości, dziś mieszkam na Ziemiach Odzyskanych. Pamiętam getto w Radzyminie; jako mała dziewczynka nosiłam ziemniaki dla głodnych Żydów, wyciągali  chude ręce między sztachetami, wtykałam im kawałki chleba, którego sama miałam niewiele. Za parkanem chodziła straż, ale dziś dopiero uświadomiłam sobie, co to była za straż. Przecież oni, tak jak wszyscy Żydzi, mieli opaski a na nich gwiazdy, tylko lepiej wyglądali.

Oni to właśnie zabraniali mnie podawać ziemniaki i chleb głodnym dzieciom żydowskim, choć sami byli Żydami a ja Polką o polskim nazwisku Ampulska. Kiedy już trudno było podawać do rąk, postanowiłam wraz z kolegami i koleżankami wejść na pierwsze piętro domu naprzeciwko getta, tam gdzie teraz mieści się fotograf pan Krysiak i rzucaliśmy ziemniaki z okna. Pamiętam Joniszów starego i młodego, którzy nam dziękowali ze łzami w oczach.

Wielu było takich ludzi na wsi i w mieście, którzy bardzo pomagali Żydom. Kiedy przyszedł ten straszny dla Żydów czas, gdy ustawiono ich dwójkami i prowadzono do wagonów na stację, ciocia Białkowa, która mieszkała w Siedlcach, przysłała nam paczkę z suchym chlebem. To ja pół tego chleba zabrałam i pobiegłam, żeby dać głodnym dzieciom żydowskim w ostatniej ich drodze. Pamiętam, biegłam w czarnym fartuszku i zgubiłam pasek. Podobna byłam zapewne w tym stroju do żydowskiego dziecka. Jeden z Niemców Hoppe włączył mnie do pochodu Żydów, na pewno już dziś nie żyłabym. Na szczęście moje mama, która pracowała wówczas na stacji, zauważyła mnie, bo bardzo krzyczałam w jej stronę.

Widziałam, jak jeden z Niemców zastrzelił Żydówkę w rowie, jak bili kolbami dzieci żydowskie, jak ci sami Żydzi z opaskami pilnowali porządku i też bili swoich braci; na koniec i ich wepchnęli do wagonów. Bardzo trudno dziś zrozumieć, jak mogła się karta odwrócić, a bracia tych, którzy zginęli, tak podle odpłacają się Polsce Ludowej. Takie postępowanie jest nieuczciwe i bardzo bolesne.

Jadwiga Zaradkiewicz
Stargard — Szczecińskie

Życie Radomskie
1968, nr 83

 81 odsłon,  3 odsłon dzisiaj

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.