
Osiemdziesiąt lat temu, 27 maja 1942 roku Niemcy przeprowadzili likwidację getta w Tłuszczu. Los setek tłuszczańskich Żydów został przypieczętowany…
Centrum Tłuszcza, ulica Kopernika. 80 lat temu Niemcy urządzili tutaj krwawą rzeź. 27 maja 1942 roku zlikwidowali tutejsze getto. Dziesiątki Żydów zostało zamordowanych właściwie na miejscu.
Żydzi mieszkali w naszych okolicach już w czasach staropolskich. A w XIX wieku wraz z rozwojem Tłuszcza jako ośrodka handlowego, ważnego ośrodka kolejowego, pojawili się tutaj, by właśnie ożywić handel. W 1921 roku na 1500 mieszkańców osady i wioski Tłuszcz Żydów było prawie 500. Większość z nich przyznawała się do religii mojżeszowej w spisach ludności, natomiast większość podawała narodowość polską. Żydzi mieli swoją synagogę, bożnicę, położoną właśnie przy ulicy Kopernika, prawdopodobnie tu albo naprzeciwko, tutaj.
Ostatnim rabinem z Tłuszcza był Jakow Józef Brickmann. W 1940 roku podczas okupacji niemieckiej władze niemieckie żandarmeria stłoczyły naszych sąsiadów religii mojżeszowej w ciasnym getcie. Wyznaczały to getto ulice Kopernika, Kraszewskiego, Mickiewicza i Wąska. Żydzi byli stłoczeni, brak było tam wody pitnej, brak było jedzenia. Wreszcie w 1941 roku nastąpiła epidemia tyfusu. Wielu z nich próbowało uciekać z getta, ratować się, ale Niemcy polowali na nich jak na zwierzęta. Najgorsze miało dopiero nadejść. Rankiem 27 maja 1942 roku Niemcy kazali Żydom wynosić się z domów i ustawić na rynku. Żydów tam obrabowano, załadowano na wozy kobiety i dzieci i pognano. Mężczyzn wieku od 16 do 30 roku życia pognano do Wilanowa, do prac. Resztę zaś pognano za furmankami. Tu, w rejonie getta, na miejscu Niemcy zamordowali około 20-30 Żydów, którzy nie nadawali się do dalszej podróży. Tłuszczańska bestia, żandarm Stein, zamordował między innymi piękną młodą Żydówkę twierdząc, że jest zbyt piękna. To było prawdziwe bestialstwo.
Operacją dowodził Oberleutnant Lipsch. Żydów popędzono więc w stronę Wólki Kozłowskiej i dalej do Radzymina. Całą tę drogę musieli przejść pieszo. Tych, którzy nie nadążali, mordowano. I tak kolejne kilkadziesiąt osób, około 60-70 osób narodowości żydowskiej zostało po drodze do Wólki Kozłowskiej zastrzelonych. Polscy sąsiedzi nie mogli im pomóc. Groziła za to śmierć. Żydzi z Tłuszcza zostali zmuszeni do zakwaterowania w Radzyminie, a potem bardzo szybko zostali wywiezieni do Warszawy. I stamtąd niektórzy z nich jeszcze raz widzieli Tłuszcz. W pociągu na Treblinkę. Społeczność żydowska Tłuszcza została zlikwidowana. Żydzi zostali wymordowani. Przeżyli tylko ci, którzy straszną zimą między 1939 a 1940 r. uciekli do Związku Sowieckiego. Przeżyło też kilkoro Żydów ukrywanych przez Polaków, m.in. część rodziny Radzymińskich. Znamy przykłady sprawiedliwych wśród narodów świata – wspaniałą rodzinę Sasinów, rodzinę Maręż. Sasinowie z Franciszkowa czy Marężowie z Zuzanki pomagali Żydom w czasie wojny. Ale i na naszym terenie były przykłady bestialskiego mordowania Żydów przez Polaków. M.in. młody żydowski lekarz, spolonizowany dr Gołąb został zamordowany wraz z żoną i kilkuletnią córeczką w Jarzębie i Łące. Były też przykłady mordowania Żydów w Rudnikach, na Balcerach. Historia nie jest zero-jedynkowa. Nie byliśmy ani aniołami, ani bestiami. Prawda jak zawsze leży gdzieś po środku. Należy jednak pamiętać, że likwidacja getta i wymordowanie ogromnej większości tłuszczańskich Żydów to przede wszystkim sprawka Niemców.
Dziś jest tu tłuszczańskie blokowisko. Pewnie duża część mieszkańców wie, że kiedyś w czasie wojny było tutaj getto i właściwie jest to jeden wielki cmentarz. Właściwie większość budynków, w których przebywali Żydzi nie zachowała się do dzisiejszych czasów. Ostatnio, dwa, trzy lata temu został rozebrany jeden z ostatnich budynków i my idziemy pod drewniany budynek, który wydaje mi się być tym ostatnim, który pamięta getto. Tam mamy ulicę Kraszewskiego, tam z kolei ulicę Wąską. Te dwie ulicy wyznaczały granice getta, a tutaj stoi drewniany budynek, który wydaje mi się być ostatnim budynkiem, w którym przebywali w czasie wojny Żydzi i który pamięta getto.
800 osób stłoczonych na tym niewielkim terenie. Warto tutaj przytoczyć historię ostatniego tłuszczańskiego rabina Jakowa Józefa Brickmanna. W likwidacji getta wybrał się do Jadowa, by tam w tamtejszym Judeneracie dowiedzieć się, czy to prawda, czy te plotki o likwidacji getta w tłuszczu są prawdziwe. Okazało się, że były prawdziwe. Niemcy zlikwidują getto w Jadowie, ale dopiero na jesieni. Tymczasem Żydzi jadowscy przechowywali, ukrywali Brickmana. Niemcy z tłuszcza przyjechali i zagrozili im – zabijemy dwudziestu waszych młodych, jeżeli nie wydacie rabina z Tłuszcza. Kiedy Brickman się o tym dowiedział, postanowił sam oddać się w ręce Niemców. Wyszedł do nich z podniesioną głową, zapytał, czego chcą, kim są, żeby go osądzać. Ci Niemcy zaczęli szarpać go za brodę, nakazali mu tańczyć, bili go po twarzy. On godnie wyprostowany powiedział, że Polska jeszcze upomni się o Żydów, jeszcze upomni się o żydowską krew. To był wielki polski patriota. Ostatecznie poniósł straszliwą śmierć, Niemcy utopili go w dziurze w Wychodku. Tak zmarł ostatni tłuszczański rabin, Jakow Józef Brickman.![]()
Dziękuję za to przypomnienie, by pamiętać o tych smutnych chwilach. A za miesiąc minie osiemdziesiąta rocznica likwidacji wołomińskiego getta.
Henri SZEJNBAUM, którego rodzice mieszkali w Wołominie.
z Paryża-FRANCJA
Szanowny Panie Henri!
Czy mogę się z Panem skontaktować? Szukam kontaktów do wszystkich osób ocalałych z Holokaustu z Wołomina, wołomińskich Żydów. Jestem historykiem i rekonstruuję dawny żydowski sztetl Wołomin. Piszę książkę na temat dziejów społeczności żydowskiej w Wołominie, którą mam już prawie ukończoną. Pochodzę z Sosnówki w Wołominie, czyli z obszaru gdzie było getto. Na Sosnówce moja rodzina mieszka od roku 1924. Tak, 80 rocznica likwidacji getta w Wołominie już za mniej niż 2 tygodnie – 3 pażdziernika albo według kalendarza żydowskiego getto na Sosnówce w Wołominie zlikwidowano w Szmini Aceret i Erev Simchat Tora w roku 5703, czyli 1942. Mój e-mail: sylwiarrraczkowska@wp.pl. Z góry dziękuję za kontakt! Pozdrawiam serdecznie! Toda Raba! Sylwia Rączkowska z Wołomina