Dnia 3-ego września dalekobieżny pociąg warszawski wyrzucił mnie o godzinie 7:40 w Wołominie…  Wołomin ! Nowa placówka życiowa, nowe pole pracy. Nie znałam go przedtem zupełnie. Na chybił – trafił wniosłam podanie na pierwsza, mniej więcej odpowiadająca, posadę, zdając się na los. Było to bardzo interesujące zresztą – przybyć do nieznanego środowiska, zupełnie innego niż to, w którym dotychczas pracowałam niż to, w którym się wychowałam. Snuły mi się w umyśle tysięczne obrazy stosunków, otoczenia, rodzaju pracy, wszystko przecie w marzeniach możliwe.Czytaj dalej

Dyrekcja kolejowa warszawska rozpoczęła w tych dniach wznoszenie długiego parkanu wzdłuż toru kolejowego po przeciwległej stronie stacji. Parkan ten odgradza od Wołomina miasta i od dworca mieszkańców leżących po lewej (od Warszawy) stronie plantu wsi Sławek, Mironów-Górki, Zenonów, Annopol, Czarna, Nowa Wieś i Białe Błoto. Niektóre słupy parkanu wkopywane są na terytoriach ogrodów i sadów, w związku z czem niszczone są drzewa owocowe. Parkan przecina i zamyka całkowicie dwie drogi, z tych jedna z torem tramwajowym. Mieszkańcy wyżej wymienionych wsi, stanowiących gospodarczą całość z Wołominem, wnieśli do ministerjum podanie w tej sprawie, w którem, powołując się na art. 30 ustawy o rozbudowie miast, domagają się pozostawienia im dostępu do szkół powszechnych, sklepów z żywnością, pomocy lekarskiej, straży ogniowej i t.p., leżących po przeciwnej stronie plantu w samym Wołominie.

Czytaj dalej

Dowódca 28 p, strzelców kaniowsk. pułk. Zawiślak przesłał telefonistkom warszawskim zatrudnionym w gmachu „Cedergren” oznakę pułkową. Wyróżnienie telefonistek nastąpiło za ich niezwykłe zainteresowanie się cmentarzem w Radzyminie, gdzie pochowanych jest blisko 500 żołnierzy 28 p. S. K. a cmentarz ten był całkowicie opuszczony do czasu, póki nie zajęły się nim telefonistki. Obecnie cmentarz jest ogrodzony i obsiany kwiatami, a ostatnio ustawiono z inicjatywy telefonistek murowany krzyż. (b)

Ilustrowana Republika
1928-11-16 R. 6 nr 317

RADZYMIN, 1.10. (Tel. wł.) Na odpuście we wsi Sulejów, gminy Jadów, pow. Radzymińskiego, wynikła bójka między pijanemi mieszkańcami dwuch wsi: Sulejowa i Nowinek. Awanturnikom z Sulejowa przewodził dezerter 7 p. ułanów Stefan Dzięcioł, który z obnażoną szablą ciął trzech policjantów oraz mieszkańca wsi Sitne — Ołdaka. Policja musiała użyć w stosunku do awanturniczego dezertera broni, raniąc go w nogę. Mimo, że go tłum dwukrotnie odbijał, odnaleziono go jednak we wsi Strachówce i wraz z 15 awanturnikami, aresztowano. Ranni policjanci, dezerter Dzięcioł i Ołdak umieszczeni są w szpitalu w Jadowie. Życiu ich nie zagraża niebezpieczeństwo.

ABC – pismo codzienne informuje wszystkich o wszystkim
R.3, nr 277, 1 października 1928

Dużo pracy poświęciło Stowarzyszenie Młodzieży Polskiej w Turowie w urządzeniu zlotu na dzień 19 sierpnia 1928 r. Zlot rozpoczął się uroczystem nabożeństwem o godz. 9 rano w kościele parafjalnym, które odprawił nasz założyciel, patron ks. Aleksander Lewandowski; udział w nabożeństwie wzięły wszystkie drużyny wsi Turów, Kobyłki, Nadmy i Helenowa, przybywając nań w karnych szeregach. W czasie mszy św. młodzież śpiewała pieśni, a zakończył ks. prefekt A. Zagańczyk przemową, dziękując ks. patronowi za pracę i trudy poniesione nad rozwojem Stowarzyszenia.Czytaj dalej

Do rejestru handlowego, Działu B/XL, sądu okręgowego w Warszawie w dniu 24 września 1928 r., wciągnięto pod Nr. 5922: Mleczarnia Parowa Dobczyn, spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Siedziba spółki w dobrach Dobczyn, gm. Klembów, pow. radzymińskiego. Celem spółki jest założenie i eksploatacja mleczarni, przemysłowy przerób mleka i sprzedaż produktów mlecznych. Kapitał zakładowy 30,000 zł,, podzielony na 30 udziałów. Zarządcami są: Zygmunt Pachniewski z Warszawy, Leon Wiśniewski w dobrach Dobczyn, pow. radzymińskiego. Czytaj dalej

Gazeta Robotnicza - nr 81, 6 kwietnia 1928

Płace i warunki pracy robotników hut szklanek w Wołominie pod Warszawą są tak katastrofalnie marne, że przeglądając listę płac obu hut wołomińskich. “Vitrum” i “Praca” oczom się wierzyć nie chce. Dość stwierdzić, że ojcowie, jedyni żywiciele licznych rodzin — robotnicy placowi, pomoc i obsługa wanny w hucie “Vitrum” zarabiają dziennie od 1.90 zł. do 5 zł., przyczem najczęściej spotykana płaca nie przekracza 3 zł za dniówkę.Czytaj dalej

We mgły siwe zatulony cmentarz cały.
Pęki kwiecia na mogiły zaniesiemy,
a na grobach będą światła migotały.
Będą więdły białe astry, chryzantemy,
a wiatr zimny złote liście z drzew rozwieje,
niby nasze niewyśnione sny, nadzieje.
Kwitły, zżółkły, w mgle jesiennej się rozwiały…

I my kiedyś przeminiemy, przeminiemy
A na grobach będą światła migotały.
Będą więdły białe astry, chryzantemy…

Drukowane w dwutygodniku “Kobieta w świecie i domu”
rok 1927

Jak za czasów rosyjskiej niewoli, komitet radzymiński chciał cenzurować przemowę księdza katolickiego.

Niedawno temu odbyło się poświęcenie pomnika-kaplicy na polach pod Radzyminem, gdzie w 1920 roku rozegrała się ostateczna bitwa o Warszawę. Z okazji tego: „Komitet wykonawczy uroczystości w Radzyminie, któremu przewodniczył szef sztabu I. dywizji, pułk. de la Vaux, zwrócił się do proboszcza radzymińskiego z prośbą o wskazanie kaznodziei. Proboszcz radzymiński wskazał ks. prałata Marcelego Nowakowskiego. Wówczas komitet poprosił proboszcza, aby przedstawił do przyjęcia tekst przemówienia kaznodziei. Proboszcz radzymiński prośbie tej odmówił i zaproponował, aby komitet zwrócił się bezpośrednio do ks. prałata Nowakowskiego.Czytaj dalej

Zajścia w Wołominie, które odbiły się żywem echem w sferach sportowych stolicy, znalazły wreszcie finał na przedostatnim posiedzeniu Wydziału Gier i Dyscyplin, na którym zapadły następujące uchwały: Kierownictwo “Huraganu” zostało zawieszone w czynnościach na 1 miesiąc, zaś boisko zamknięte na przeciąg 6 miesięcy. Może nareszcie ten surowy wyrok wpłynie “uspokajająco” na pełną temperamentu publiczność i miejscowych graczy.

Nasz Przegląd: organ niezależny, R.5, nr 285 (18 października 1927)

Kolejka marecka

Towarzystwo budowy i eksploatacji dróg żelaznych dojazdowych w Państwie Polskiem zostało założone w roku 1900, eksploatuje ono kolej dojazdową Marecką. Pierwotnie kolej dojazdowa Marecka była przeprowadzona do Zakładów Przemysłowych B-ci Briggs w Markach, następnie została przedłużona do miasta Radzymina, a w miarę powstawania nowych fabryk i cegielni, te ostatnie zostały połączone z główną linją, tak, że obecnie Towarzystwo. jest w posiadaniu 32 kilometrów toru kolejowego wraz z bocznicami. Czytaj dalej

W dniu 27 ub. m., o godz. 5 po poi., J. Em. Kardynał Kakowski udał się do Wołomina, w celu dokonania konsekracji świątyni i przeprowadzenia wizytacji prafaji. J. Eminencji towarzyszyli w podróży ks. Dr. I. Puchalski, kanonik kapituły warszawskiej, oraz ks. Dr. R. Dąbrowski i ks. W. Celiński, sekretarz Kurji. Na dworcu w Warszawie Jego Eminencję, udającego się na wizytę pasterską, żegnał liczny zastęp kleru warszawskiego, z J. E. biskupem Gallem na czele. W Wołominie na dworcu, pięknie przyozdobionym zielenią, kwiatami i sztandarami, powitały J. Em. dzieci z sierocińca miejscowego, z Siostrami Albertynkami na czele. Zawiadowca stacji, p. St. Puchaczewski wygłosił powitalną przemowę. Orkiestra straży ogniowej odegrała hymn narodowy. W powitaniu wzięli udział liczni przedstawiciele organizacyj społecznych i sportowych, oraz delegaci Strzelca. J. Em. podziękował za przyjęcie, zamienił kilka słów serdecznych z dziatwą, przyjął piękny bukiet kwiatów i w towarzystwie oddziału cyklistów udał się z dworca powozem do nowowzniesionej świątyni, znajdującej się na wschodnim krańcu miasta.Czytaj dalej

Niezwykłą sensację wywołała w sferach żydowskich ucieczka z pokojówką zastępcy słynnego cadyka w Radzyminie Mendla Nurnsteina. Zakochaną parę, która zbiegła do Argentyny postanowił cadyk policyjnie ścigać.

Polska Zachodnia
1927-08-28 R.2 nr 195

Projektowane na dz. 14 b. m. poświęcenie pomnika-kaplicy na cmentarzu w Radzyminie, musiało uledz odłożeniu do drugiej połowy września r. b. Komitet budowy dokładał starań, aby uroczystość poświęcenia połączyć z obchodem siódmej rocznicy obrony Warszawy, ale to się nie udało z powodu wyczerpania posiadanej gotówki, co wpłynęło na opóźnienie robót przy budowie. Komitet występował kilkakrotnie do społeczeństwa z prośbą o pomoc. Odezwa w „Kurierze Warszawskim” z d. 4 czerwca r. b. miała, niestety, bardzo mały skutek.Czytaj dalej