historia terenów powiatu wołomińskiego

w dokumentach i wspomnieniach

edukacja kultura PRL Wołomin

Dawno temu na Ogrodowej (II)
0 (0)

„Bałtyk” i „Hel” w służbie władzy ludowej

Budynek kina „Oaza” przetrwał wojnę. Jednak Nasfeter już do niego nie wrócił jako właściciel i dyrektor placówki. Okupację przeżył w swoim majątku. Po wojnie zamieszkał z żoną Heleną przy ul. Stalowej w Warszawie. Jako ziemianie Nasfeterowie nie byli dobrze postrzegani w nowym ustroju. Odebrano im majątek ziemski, a następnie w wyniku upaństwowienia kinematografii stracili również „Oazę”. Jednak kino działało nadal. Aby odciąć się od skojarzeń z przedwojennymi właścicielami, zmieniono nazwę placówki już w 1945 roku, najpierw na kilka miesięcy na „Apollo”34, a następnie na „Bałtyk”. Tuż przed końcem wojny kierownikiem placówki został Bolesław Pławski.

Odnośnie tamtych dni zachowały się wspomnienia mieszkańca Wołomina Jerzego Szymanowskiego, wówczas 11-letniego chłopca, z 9 maja 1945 roku:

W kinie Bałtyk wyświetlany był film. W pewnym momencie seans został przerwany, na salę wszedł kierownik Bolesław Pławski i ogłosił, że skończyła się wojna. Wówczas powstał hałas, okrzyki i łzy radości, wszyscy wyszli na skwer Marszałka Józefa Piłsudskiego byli radośni i uśmiechnięci pod powiewającymi flagami.35

Po wojnie gmach kina wykorzystywano też do prezentacji sztuk teatralnych. Zachował się plakat z lipca 1945 roku, który zapowiada gościnne występy Teatru Miasta Stołecznego Warszawy w sali wołomińskiego kina „Bałtyk”36. Przedstawiano komedię „Szczęście Frania”. Można przypuszczać, że ludzie po ciężkich przeżyciach wojennych, spragnieni byli rozrywki, wieczornego wyjścia z domu i przeżycia w grupie zbiorowych emocji. I nadal przychodzili do tego samego miejsca, w którym przed wojną oglądali największe filmowe szlagiery.

W pierwszych latach powojennych Stefan Nasfeter, mimo że nie prowadził już kina, nadal figurował w dokumentach jako właściciel kamienicy przy ul. Ogrodowej37. Jego podpisy pojawiły się na protokołach pomiaru lokalu z 1948 roku. We frontowej mieszkalnej części budynku zakwaterowano wówczas kilkunastu lokatorów, najmniejszy przydział wynosił 4 m2, największy 40 m2. W tylnej części budynku kino zachowano, pod zmienioną nazwą „Bałtyk”. Udostępniono też pomieszczenia (w sumie 68 m2) Związkowi Kupców, który jako organizacja społeczna uzyskał decyzją rady miasta 50 proc. zniżkę w opłatach za wynajem lokalu.

We wspomnieniach mieszkańców kino „Bałtyk” opisywane jest jako jedyna stała placówka kulturalna w Wołominie w latach pięćdziesiątych.

Wprawdzie całe tłumy mieszkańców w pogodne niedzielne dni (we wszystkie soboty pracowano) – spędzały czas na terenach pobliskich glinianek oraz rozszerzonym przy moście kolejowym rzecznym akwenie wodnym tzw. „trzeciaku”, ale nie organizowano prawie żadnej imprezy o charakterze ogólnym – nie licząc seansów filmowych w kinie „Bałtyk” (później „Hel”) oraz w kinie objazdowym wyświetlającym filmy w remizie Ochotniczej Straży Pożarnej na rynku miejskim (obecnie plac 3-go Maja)38. Pod nazwą „Bałtyk” kino przetrwało do 1952 roku. W repertuarze miało głównie filmy zagraniczne, najczęściej radzieckie, takie jak: „Bitwa Stalingradzka”, „Człowiek z karabinem”, „Świniarka i pastuch”, „Jak hartowała się stal”, „Zwycięski powrót”, a także czeskie: „Dziewczyna ze Słowacji”, „Przeczucie”, “Praga roku 1948”, „Przybrana córka”. Pojawiały się też tytuły zza „żelaznej kurtyny”, głównie francuskie, na przykład: „Wagary”, „Hrabia Monte Christo”, „Sen o miłości”, „Zabawna historia39”.

W 1952 roku nazwę „Bałtyk” zamieniono na „Hel”. Wnętrze zachowało wygląd sprzed wojny. Na głównej sali z drewnianymi krzesłami była scena, na niej ekran z płótna. Wejście do kina znajdowało się przy ul. Ogrodowej, wyjście – od strony ul. Warszawskiej. Hel, tak jak wcześniej „Oaza”, cieszył się popularnością. Przed kasą tworzyły się kolejki. „Bilety były tanie, grano 2 seanse dziennie. Nie było innych rozrywek, więc ludzie przychodzili tu chętnie. Oglądało się 2-3 filmy dziennie40”. Podobnie wspomina wizyty w kinie Teresa Rogulska: „Kino miało salę z balkonem i najtrudniej było dostać bilet właśnie na balkonie, a frekwencja na seansach była ogromna. Szczególnie, gdy wyświetlany był film produkcji innej niż radziecka. Sala miała poziomą podłogę, więc z widocznością z dalszych miejsc bywało różnie41”.

W tym czasie, jak pisze w „Dziejach Wołomina i okolic” Leszek Podhorodecki, życie kulturalne miasta praktycznie nie istniało. „Jedyną większą placówką w tej dziedzinie było ciasne i stare kino Hel. Działało też kilka bibliotek i świetlic42”.

Pismo „Stolica” zamieściło w 1960 roku artykuł na temat Wołomina, w którym kino „Hel” pojawia się jako jedyny symbol życia miejscowości:

Hotel nocny – oto główna funkcja Wołomina jako miasta satelity. Ludzie przyjeżdżają tu spać, pracują i żyją w Warszawie. Tak by wyglądało z pozoru. W rzeczywistości? No przecież już z przytoczonej statystyki wynika, że 15-16 tysięcy nie tylko tutaj nocuje, ale i żyje. Wyrazem „życia” mieszkańców, poza funkcjami wegetatywnymi jest kino „Hel” dumnie prezentujące swój szyld oczom podróżnych mijających w wagonach kolejowych stację Wołomin.43.

W 1965 roku otworzono konkurencję dla „Helu”: nowoczesne kino „Kultura” z panoramicznym ekranem, wybudowane jeszcze przed wojną przez właścicielki wołomińskiej „Adrii44. Dwa lata później w roku 1967 pomieszczenia zaadaptowane po kinie ‘Hel” zajął robotniczy dom kultury, a do prawego skrzydła obiektu wprowadziła się Powiatowa Biblioteka Pedagogiczna. Filmowa historia budynku przy Ogrodowej 1 dobiegła końca.

Galeria Zapiecek prezentuje się w Wołominie

Po zamknięciu kina „Hel” życie kulturalne na Ogrodowej toczyło się nadal. Centrum Kultury Robotniczej zajmowało kilka pomieszczeń na piętrze. Na parterze mieściła się Komenda Hufca ZHP oraz Ognisko Muzyczne. Znajdowała się tam również kawiarnia: kilka stolików, przy których można było napić się kawy i poczytać gazety. Na piętrze wynajmowano pomieszczenia m.in. pasjonatom fotografii, którzy urządzili w nich ciemnię do wywoływania zdjęć.

W 1977 roku dyrektor Centrum Kultury Robotniczej Lucyna Kardaszewska nawiązała współpracę z warszawską galerią „Zapiecek”. Jej efektem były cykliczne wystawy plastyczne w Wołominie. Otwarcie kolejnych ekspozycji było przewidziane na każdy pierwszy czwartek miesiąca. Jedną z ważniejszych wystaw była prezentacja grafiki Tadeusza Siary, artysty, który swoją twórczość prezentował także za granicą. Zachowała się kronika Centrum Kultury Robotniczej z lat 1977 – 1980. Liczne wpisy są świadectwem niezwykle bujnego życia kulturalnego w tym okresie. Wydarzeń było mnóstwo, po kilka w miesiącu: wystawy, koncerty, spotkania, występy artystów: m.in. Ireny Jarockiej czy Daniela Olbrychskiego. W tym okresie w dawnej sali kinowej odbywają się próby założonego przez studentów zespołu „Atest”. Wprawdzie pod koniec lat siedemdziesiątych istniał już drugi dom kultury w mieście przy ul. Mariańskiej zwany potocznie Szklarynką, jednak to właśnie budynek po kinie „Hel” cieszył się większym zainteresowaniem młodych muzyków. Organizowane są koncerty jazzowe, próby kabaretu. Jak wspomina Andrzej Zbyszyński: „W Szklarynce nie było tego, co tu, gdzie każdy miał wolny wstęp z ulicy. Przychodzili fajni ludzie. Tu było życie45”.

Epoka pedagogiczna

Biblioteka wprowadziła się na ul. Ogrodową w roku 1967 po generalnym remoncie i modernizacji budynku. Zajęła parter prawego skrzydła domu kultury (cztery pomieszczenia o powierzchni 100 m2). Oprócz wypożyczalni udało się wygospodarować miejsce na czytelnię oraz oddzielny pokój na opracowanie zbiorów i dokumentację46. Zanim biblioteka pedagogiczna trafiła na ul. Ogrodową, przez 12 lat funkcjonowała w innych lokalach. Swoją działalność rozpoczęła już w 1955 roku jako Pedagogiczna Biblioteka Powiatowa w Wołominie powołana z inicjatywy Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej w Warszawie. W kronice, którą pracownicy placówki prowadzą nieprzerwanie od 1963 roku, tak opisane jest to wydarzenie: „Biblioteka posiadała wówczas jedną biurową szafę, która stała w kancelarii Wydziału Oświaty, a książki otrzymywała tylko z przydziału Wojewódzkiej Biblioteki Pedagogicznej w Warszawie47”.

Kiedy biblioteka przeprowadza się do budynku po dawnym kinie „Hel”, jej księgozbiór liczy już 17 tysięcy książek. Po dwóch latach konieczna jest kolejna zmiana miejsca. Z powodu awarii centralnego ogrzewania część zbiorów zostaje zalana. Biblioteka przenosi się z parteru na piętro – otrzymuje 2 pomieszczenia o powierzchni 80 m2.

Czytelnia w Pedagogicznej Bibliotece Powiatowej w Wołominie, 1969 r. Fot. ze zbiorów PBP im. Heleny i Stefana Nasfeterów w Wołominie.

Przez 14 lat biblioteka funkcjonuje przy Ogrodowej razem z Centrum Kultury Robotniczej. Połączenie dwóch instytucji kulturalnych w jednym budynku sprawia, że miejsce tętni życiem.

Od 1956 roku funkcję kierownika biblioteki pełni Maria Łukaszewicz. Według jej koncepcji placówka rozwijała się jako ośrodek życia kulturalnego. Była jedną z najlepiej pracujących bibliotek pedagogicznych w ówczesnym województwie stołecznym. W 1985 roku biblioteka zostaje wyróżniona złotą odznaką ZNP „za zasługi w dziedzinie oświaty, nauki, wychowania i postępu społecznego”.

Krystyna Kwapiszewska, wspominając po latach atmosferę w Bibliotece Pedagogicznej, pisze: „Wbrew często negatywnej w kraju i wszelkich mediach opinii o objawach patologii mieszkańców tego podwarszawskiego miasta można spotkać istne „oazy” kultury i dobrej atmosfery przy niespożytej energii jej propagatorów. Do takich miejsc, gdzie można w ciszy i skupieniu spędzić wiele godzin ku rzeczywistemu pokrzepieniu serc i umysłów, należy Biblioteka Pedagogiczna48”.

Szczególnymi osiągnięciami placówka może się pochwalić w popularyzowaniu literatury pedagogicznej. Ogłasza konkurs dla nauczycieli „Jak książka pedagogiczna pomaga mi w pracy zawodowej”. Praca bibliotekarzy zostaje zauważona przez media. Ówczesna gazeta regionalna „Trybuna Mazowiecka” pisze, że wołomińska instytucja może służyć za wzór dla innych bibliotek. „[…] 2 tysiące przeczytanych dodatkowo książek, ponad 100 napisanych recenzji i kilkadziesiąt prac na temat roli literatury fachowej. A do tego trzeba dodać dyskusje w kręgu wychowawców, a nawet pomoce naukowe, wykonane po przeczytaniu lektury. Inspiracja wyraźna49”.

W związku z dalszym rozwojem wołomińskiej „oazy kultury” zaczyna brakować miejsca na książki. Biblioteka stara się o powiększenie lokalu. W 1981 roku przejmuje cały dwupiętrowy budynek, czyli 300 m2. Po remoncie obiektu zorganizowano czytelnię z zapleczem, szatnię, pracownię biblioteczną, archiwum czasopism, wypożyczalnię i katalogi.

Oprócz współpracy z nauczycielami misją biblioteki jest popularyzowanie historii regionalnej. Tutaj odbywają się spotkania Komisji Historycznej przy Oddziale ZNP w Wołominie. W pierwszym okresie działalności Komisja zbiera materiały na temat dorobku oświaty w powiecie wołomińskim. Przeprowadza ankietę na temat tajnego nauczania w czasie wojny. Powstaje broszura na temat zasłużonych nauczycieli regionu. W 1985 roku na budynku biblioteki odsłonięta zostaje tablica poświęcona nauczycielom Ziemi Wołomińskiej zamordowanym podczas wojny.

Po 20 latach od przejęcia przez bibliotekę całego budynku, udaje się uregulować kwestię jego własności. Skarb Państwa nabył tę posiadłość, która należała wcześniej do Nasfeterów. Spadkobiercy rodziny przekazali budynek na cele kulturalne. W 2009 roku stan techniczny budynku na tyle się pogorszył, że biblioteka stanęła przed koniecznością kolejnej przeprowadzki. Zgromadzony przez kilkadziesiąt lat imponujący księgozbiór – około 60 tysięcy woluminów został spakowany i częściowo przeniesiony do niewielkiego wynajętego lokalu przy ul. Warszawskiej 22. Przez kolejnych 8 lat dom przy Ogrodowej świeci pustkami.

Ocalić od zapomnienia

Dotychczas (od 1975 roku, po reformie administracyjnej likwidującej powiaty) biblioteka funkcjonowała jako filia Wojewódzkiej Biblioteki Pedagogicznej w Warszawie. Od 1 lipca 2013 roku wraz z przejęciem wołomińskiej placówki przez samorząd powiatowy jest finansowana z budżetu powiatu. Zmienia wówczas swoją nazwę na „Powiatowa Biblioteka Publiczna”. Na stanowisko dyrektora zostaje powołana Joanna Hołubicka. Wraz z poprzednią kierowniczką biblioteki Marią Łukaszewicz oraz Ewą Brzozowską przez cały okres funkcjonowania biblioteki w tymczasowym lokalu zabiega o remont budynku przy ul. Ogrodowej. Ośmioletnie starania zakończyły się sukcesem. W 2016 roku władze powiatu podjęły decyzję o przebudowie dawnej siedziby biblioteki. Modernizacja została pomyślnie zakończona jesienią 2018 roku. Fakt ten miał również znaczenie symboliczne – w ten sposób udało się ocalić od zapomnienia ważne historyczne miejsce Wołomina.

Przeprowadzka do wyremontowanego budynku była okazją do nadania imienia bibliotece. Patronami placówki zostali Helena i Stefan Nasfeterowie. Przyjęcie imienia Nasfeterów jest nie tylko aktem przywrócenia pamięci o tej zasłużonej dla miasta rodzinie, ale też oznacza nawiązanie dialogu z miejscem, w którym przed wojną działało kino „Oaza”, prowadzone w latach trzydziestych przez Stefana Nasfetera.

Rocznik Wołomiński
tom XV, 2019
Beata Żurawska

  1. M. Kozłowski, op.cit., s.30.
  2. Archiwum m. st. Warszawy, Oddział w Grodzisku Mazowieckim, AMW, sygn.1619.
  3. A. Wojtkowska, Ostatnie życiorysy z Wołominem związane, T1., s.332
  4. https://polona.pl/item/afisz-inc-dwa-goscinne-wystepy-w-sali-kina-baltyk-w-wolominie-w-sobote-dnia-7,MzMyODQ5NTQ/0/#info
  5. Archiwum m. st. Warszawy, Oddział w Grodzisku Mazowieckim, AMW, Protokoły podziału lokalu mieszkalnego przy ul.Ogrodowej 1948-1949, sygn. 1610
  6. Andrzej Żelezik, Życie młodzieży wołomińskiej latach 50-tych i 60-tych ubiegłego wieku
  7. Wywiad z Tomaszem Pudłowskim, przeprowadzono 21.06.2019, maszynopis w PBP im. Heleny i Stefana Nasfeterów w Wołominie.
  8. Tamże.
  9. T. Rogulska, Wołomin lata 50-te, 60-te XX wieku. Zapomniane miejsca, „Rocznik Wołomiński”, tom XII, 2016 s.217.
  10. L. Podhorodecki, B. Kowalski, Rozwój Wołomina w Polsce Ludowej, [w:] „Dzieje Wołomina…”, op.cit. , s.250.
  11. M..Sadzewicz, Wołomin leży pod Warszawą, „Stolica”, Nr 50 (678) 11 grudnia 1960
  12. W. Wójcik, Kino Adria w Wołominie, „Rocznik Wołomiński”, tom XII, 2016, s.153
  13. Wywiad z Andrzejem Zbyszyńskim, przeprowadzono 13.08.2019, maszynopis w PBP im. Heleny i Stefana Nasfeterów w Wołominie.
  14. Renata Gawędzka, Biblioteka Pedagogiczna w Wołominie (1955-2002), „Studia i materiały do dziejów powiatu wołomińskiego” nr 2/2006, s.351.
  15. Kronika Pedagogicznej Biblioteki Powiatowej w Wołominie
  16. K. Kwapiszewska, Biblioteka Pedagogiczna w Wołominie, [w:] R. Gawędzka, Biblioteka Pedagogiczna w Wołominie (1955 -1995), praca magisterska, Warszawa 1996.
  17. „Z książką pedagogiczną za pan brat…”, Trybuna Mazowiecka, Nr 44, 21.02.1969

Wykorzystane w artykule zdjęcia materiałów archiwalnych pochodzą z Archiwum Państwowego w Warszawie, Oddział w Grodzisku oraz bibliotek cyfrowych: www.polona.pl, www.cyfrowemazowsze.pl

 393 odsłon,  3 odsłon dzisiaj

Oceń ten tekst
[Total: 0 Average: 0]

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.