Z dniem 26 lipca 1944 roku, Edward Nowak „Jog” zarządził „Burzę” na terenie obwodu „Rajski Ptak” – „Burak”. Tutejsze podziemie miało za zadanie opanowanie stolicy powiatu Radzymina i odbicia z rąk niemieckich ważnego strategicznie Tłuszcza jeszcze przed wkroczeniem wojsk radzieckich. Organizacyjnie siły obwodu miały odtworzyć część 32 pułku piechoty – na którego dowódcę wyznaczony został „Jog”. Natomiast cały podokręg Warszawa Wschód tworzył 8 Dywizję Piechoty (Grupę Operacyjną Wschód) pod pułkownikiem Hieronimem Suszczyńskim „Szeligą”.

Pluton Estkowskiego

Żołnierze ośrodka tłuszczańskiego weszli w skład 3. kompanii, której dowódcą został porucznik Wacław Wierzba „Odrowąż”. Już 27 lipca zgromadził w okolicy Krawcowizny pokaźny oddział w sile około 80 ludzi. Wcześniej wydał odpowiednie rozkazy. Pluton Estkowskiego przydzielił do sztabu dowódcy Piechoty Dywizyjnej 8 DP – płk. Kazimierza Suskiego „Rewery”. Sztab ulokował się w miejscu „Szczapie” dobrze znanym, w gajówce majątku Chrzęsne. Zadaniem Estkowskiego, jako oficera osłony sztabu było systematyczne przeprowadzanie patroli w kierunkach Tłuszcz i droga Jadów – Radzymin. Stamtąd bacznie przyglądano się ruchom wojsk niemieckich na wschód oraz wycofywaniu się różnych, często podejrzanych maruderów za zachód.

Od lewej por. Jan Nowicki, por. Jan Estkowski, pchor. Stanisław Wojciechowski (Chrzęsne 1944 rok)

Oddział „Szczapy” składał się między innymi z: kpr. Wacława Bieńka „Beliny”, st. wachm. Edmunda Urbaniaka „Juranda”, pchor. Jerzego Dytela „Mazepy”, pchor. Stanisława Wojciechowskiego „Jemioły”, Andrzeja Cendro „Kowboja”, Selima Buczackiego „Tatara” pchor. Andrzeja Winnickiego i plut. Kazimierza Sasina „Bełdowskiego”. Większość z tych podkomendnych, podobnie jak ich dowódca to członkowie zakonspirowanych Ułanów Lubelskich. Sztab dywizji często przenosił się z miejsca na miejsce. Ze względów bezpieczeństwa żołnierze przeszli przez Ulasek, do położonej bardziej na wschód, lesistej Malcowizny. W tym czasie reszta oddziałów z terenu całego obwodu toczyła zażarte walki z Niemcami. Estkowski i jego chłopcy palili się do walki. Po kilku dniach nasz bohater dostał zgodę na powrót do Chrzęsnego, gdzie dołączył do kompanii „Odrowąża” a jego miejsce przy „Rewerze” zajął Stanisław Wierzba „Zawada”.

Walki o Tłuszcz

Jak wspomniałem, podczas gdy pluton Estkowskiego dbał o bezpieczeństwo wyższych oficerów ze sztabu dywizji, siły „Rajskiego Ptaka” toczyły nierówną walkę z Niemcami. W pierwszych godzinach walk kompania Wacława Wierzby ścierała się z pojedynczymi patrolami i małymi grupami żołnierzy niemieckich, na południe od Sulejowa. W międzyczasie do oddziału dołączyło sześciu skoczków radzieckich. Dysponowali odpowiednim sprzętem do komunikacji radiowej kontaktując się w ten sposób z głównymi siłami Armii Czerwonej. Polscy powstańcy przekazali sowietom wiele wiadomości na temat pozycji wojsk niemieckich w okolicy Tłuszcza. 30 lipca sowiecka awangarda pancerna uderzyła w wielkim impecie na Wołomin i Radzymin. Stolica powiatu została zajęta przez radzieckich pancerniaków przy udziale polskiej piechoty, chłopców z Armii Krajowej.

W obliczu nadchodzącej klęski, z Tłuszcza pospiesznie wycofali się Niemcy, żandarmeria, policja kolejowa i urzędnicy. W tym samym czasie do miasta weszły oddziały Armii Krajowej, witane owacyjnie przez mieszkańców. Od zachodu weszła do Tłuszcza grupa Józefa MarcinkowskiegoWyboja”, od wschodu kompania Wacława Wierzby „Odrowąża”. Na teren osady zaczęli spływać także kolejni żołnierze obwodu. W zabudowaniach „Rolnika” na ul. Kościuszki swój sztab ulokował dowódca pułku Edward Nowicki „Jog”. Ewentualna obrona Tłuszcza została powierzona mjrowi Jerzemu Iszkowskiemu „Orczykowi”. Poważne zagrożenie pojawiło się szybko. Dwa dni toczono walkę z doskonale wyposażonym niemieckim pociągiem pancernym operującym na linii kolejowej do Wyszkowa. Walka była nierówna, ale partyzanci mieli swoje sposoby. Rozkręcali tory, a gdy Niemcy opuszczali bezpieczne wnętrze pancernego pociągu, ostrzeliwali załogę. Bez odpowiedniej broni, na dłuższą metę Tłuszcz był nie do obrony. Tymczasem Niemcy zebrali swoje doborowe odziały pancerne i przeprowadzili udaną kontrofensywę odbijając Radzymin i kierując się na Wołomin. Radzieccy czołgiści zostali otoczeni. 1 sierpnia, gdy w godzinie W do boju ruszyła Warszawa, pod Tłuszcz podeszły niemieckie czołgi i wozy pancerne. Kolejnego dnia zjawiło się ich tu jeszcze więcej. Armia Krajowa zmuszona została do opuszczenia miasta. Sztab „Joga” ulokował się w Dębinkach a „Odrowąż” przeszedł w lasy majątku Chrzęsne. To właśnie ten moment, gdy dołącza do niego pluton dowodzony przez Jana Estkowskiego.

Podgać, Gać i Tryce

Napływ wojsk niemieckich zmusza kompanię do ciągłego ruchu. Przez Dębinki i Mościska podkomendni Wierzby przechodzą w stronę lasów gęstych nadbużańskich. Wycofuje się tam również kompania dowodzona przez Mirosława Wyszyńskiego „Dołhuna”. 4 sierpnia Polacy kwaterują we wsiach Gać, Podgać i Tryce. Estkowski ze swoim plutonem i przydzieloną mu grupą ocalałych czołgistów radzieckich spod Radzymina zajmuje Tryce.

W tym rejonie też nie jest bezpiecznie. Po kilkudziesięciu minutach warta dostrzega nieprzyjaciela. Estkowski podrywa ludzi. Polacy i Niemcy dosięgają się wzrokiem. Dzieli ich czterysta metrów. Trwa jednak cisza… Strzały wybuchają w sąsiedniej Gaci. Tam oddział „Dołhuna” atakuje niemieckich żołnierzy rekwirującą żywność we wsi. Rozpoczyna się krótka ale intensywna wymiana ognia. Obie strony ponoszą straty i wycofują się. Niemiecka przewaga w ludziach i broni jest aż nader widoczna. W tej sytuacji chłopcy Estkowskiego i reszta kompanii wracają na południe. Zajmują kwatery w leśnej Łubi na południe od Sulejowa. Tam rozpoczęli swoją walkę 27 lipca i to właśnie tam, jedenaście dni później, 6 sierpnia dochodzi do nich rozkaz dowódcy obwodu o zakończeniu akcji „Burza”. Oddziały mają być rozwiązane a broń ukryta.

Już niebawem okolica stała się areną kolejnych walk, tym razem frontowych. Starły się ze sobą dwie potężne siły Na terenie Tłuszcza operowała doborowa dywizja pancerna SS Wiking. Czołgiści radzieccy wyparli Niemców z naszych miejscowości za cenę gigantycznych strat po obu stronach oraz wielkich zniszczeń i exodusu setek mieszkańców. Całe wioski zniknęły z powierzchni ziemi. Spalił się też, płonąc niczym wielka pochodnia drewniany dwór w Ulasku. Jan Estkowski stał się bezdomny. Pomieszkiwał u przyjaciół. Starał się trzymać z kilkoma kolegami z organizacji. Na teren wkroczyły wojska Armii Czerwonej. Nadszedł koniec kilkuletniej, morderczej walki z niemieckim okupantem …

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.