Inteligencja naszych czasów wogóle znajduje się w opłakanym stanie materialnym. Inteligencja zamieszkała w Wołominie znajduje się nadto w podwójnie przykrej sytuacji moralnej, w braku wszelkich miejscowych ognisk życia intelektualnego, bądź współżycia towarzyskiego. Właśnie i antagonizmy prowincjonalnych ugrupowań politycznych przeszkadzają najbardziej…Czytaj dalej

1 września 1939 r., bez wypowiedzenia wojny, wojska niemieckie przekroczyły granicę z Polską. Zaczęła się II wojna światowa. Pod naporem armii niemieckiej wojsko polskie rozpoczęło odwrót na wschód. Razem z wojskiem swoje domy opuściło wiele rodzin mając nadzieję, że na Kresach agresor straci impet uderzenia. Niestety 17 września, realizując postanowienia układu o nieagresji Ribbentrop -Mołotow, z 23 sierpnia tego roku, ZSRR wkroczył na wschodnie tereny Polski. Armia Czerwona łamiąc polską samoobronę dążyła do zawładnięcia terenu na wschód od rzeki Wisły, (w tajnym protokole do układu strony uznały, że granica strefy wpływów ZSRR będzie biegła m.in. wzdłuż środkowego biegu rzeki Wisły). Sowieckie patrole rozpoznawcze, pod koniec września, zdołały dojechać do Mińska Mazowieckiego, a w tym czasie z Jadowa Niemcy zaczęli się wycofywać na zachód. 27 września doszło do kolejnego spotkania przedstawicieli agresorów, na którym ustalono nowe granice. Za główną graniczną rzekę uznano Bug. Po stronie sowieckiej znalazł się Brześć, Łomża, zaś po niemieckiej: Małkinia, Ostrów Mazowiecka, Ostrołęka.Czytaj dalej

Plany zagospodarowania Białych Błot w 2 poł. lat 70. XX w. (na podstawie artykułów zamieszczonych w “Expressie”)

W pobliżu Warszawy, w Wołominie powstać ma na obszarze 72 ha wielki ośrodek sportowo-turystyczno-wypoczynkowy “BIAŁE BŁOTA”. Jest to projekt zakrojony na dużą skalę, a powstanie z inicjatywy społecznej i realizowany ma być w dużej mierze siłami społecznymi. […] Wykorzysta się dla tych celów wołomińskie jezioro, rozpościerające się na 30 ha i przyległy do niego od strony szosy (ul. 15 Grudnia) park. Ciągnący się od północnego wybrzeża jeziora las komunalny przyłączony będzie również do terenów ośrodka, podobnie jak i okoliczne bezleśne działki. Wokół [jeziora] ciągnąć się ma aleja spacerowa z licznymi ławeczkami. Powstanie piaszczysta plaża, duży basen, natryski i brodzik dla najmłodszych. Opodal będą tereny do uprawiania sportu, a więc boiska piłki nożnej, siatkówki, koszykówki i korty tenisowe. […]Czytaj dalej

Przyjaciele z klubu sportowego ”Makabi” pozostają w moich wspomnieniach, które są jak sen o przebojowej młodzieży. Klub wniósł wiele radości w życie młodzieży żydowskiej w Wołominie. Pamiętam, jak 29 maja 1929 roku siedzieliśmy grupą przyjaciół w biednym i ciemnym pokoju, i rozmawialiśmy o melancholii i nudzie dręczącej młodzież naszego sztetla. Rozmowa przerodziła się w pomysł założenia klubu sportowego, który byłby dostępny dla wszystkich młodych ludzi w miasteczku. Inicjatorami byli: Izrael Grasinger i Izrael Lichtman oraz CH. Kwer (Cześć jego pamięci).Czytaj dalej

Sosnowiec był brudny, zadymiony i zakurzony. Latem nie można było tam dzieci trzymać. Rodzi­ce moi postanowili przeto nabyć gdzieś coś, co mogłoby stać się letniskiem. Ojciec chciał ulo­kować się w okolicy Sosnowca, matka ciągnęła do Warszawy. Jak zresztą zwykle w domu by­wa, zwyciężyła kobieta. Wybór padł na Woło­min leżący po prawej stronie Wisły, 17 kilome­trów od Warszawy. Na początku XX wieku parcelowano tam folwark zwany Wołominkiem. Ojciec mój kupił działkę z maleńką stróżówką i postanowił wybudować tam willę. Matka na­zwała ją “Dolą”.Czytaj dalej

Odpowiedź na pytanie jak wyglądało miasto w oczach siedmioletniego dziecka jest wręcz nieosiągalna, nakładają się bowiem na ten obraz różne warstwy wspomnień, przeżyć i doznań z późniejszych lat. Oddzielenie tych warstw tylko do pewnego stopnia jest możliwe.

Centrum kilkunastotysięcznego wówczas miasta skupione było między torami kolejowymi od północnego zachodu a polami, torfowiskami i lasem Nasfetera od strony południowej, dokąd docierała biegnąca przez środek miasta, prostopadła do torów kolejowych ulica Długa, później Legionów, Armii Ludowej i ponownie dziś nazywana ulicą Legionów. Z arterią tą krzyżowała się druga długa ulica biegnąca od wschodu na zachód, równoległa do torów kolejowych, zwana ulicą Wileńską (potem Paplińskiego). Od ulicy Legionów odchodziły w kierunku wschodnim ulice: Kościelna (później Kasprzaka), 11 Listopada, Sienkiewicza, Polna, Lipińska, Traugutta, 3 Maja (dziś 1 Maja) i, w kierunku zachodnim, ulica Warszawska, dalszy ciąg Wileńskiej, Ogrodowa i Lipińska. Ośrodkiem handlu był Rynek między ulicami Kościelną, Fabryczną i 11 Listopada. Na Rynku od strony ulicy Kościelnej wznosiły się drewniane, pomalowane na zielono hale targowe, w których zgodnie z ich przeznaczeniem sprzedawano głównie mięso.

Czytaj dalej

Dwanaście zespołów, które uczestniczyły w rozgrywkach ligi międzywojewódzkiej sezonu 1965/66 zakończyło mistrzowskie mecze. Przyszedł czas na siatkarski “rachunek sumienia”. Tak wyglądała końcowa tabela:

  1. Huragan Wołomin 17 pkt
  2. LZS Mazowsze 16 pkt
  3. Gwardia Szczytno 13 pkt
  4. Gwardia Białystok 10 pkt
  5. Pogoń Siedlce 10 pkt
  6. AZS Olsztyn 8 pkt
  7. Włókniarz Białystok 7 pkt
  8. OKS Olsztyn 5 pkt
  9. AZS Białystok 4 pkt
  10. Victoria Bartoszyce 0 pkt

Aktualny lider tabeli, eksligowy Huragan, był faworytem wielu sympatyków siatkówki i nie zawiódł ich. Zwyciężył w mistrzostwach ligi międzywojewódzkiej bez specjalnego wysiłku, będąc we wszystkich spotkaniach klasą dla siebie. Wygrał wszystkie mecze tracąc tylko 10 setów, podczas gdy następny zespół w tabeli LZS Mazowsze już 20 setów.Czytaj dalej

Pierwsze warsztaty rzemieślnicze uruchomiono w Wołominie tuż po wyzwoleniu. Dopiero w rok później, na jesieni 1945, z inicjatywy Aleksego Matuszewkiego, właściciela zakładu mechanicznego w Radzyminie, powstał Cech Rzemiosł Różnych obejmujący swym zasięgiem cały powiat radzymiński (od 1952 – wołomiński). Siedziba cechu znajdowała się w Radzyminie. Pierwszym starszym cechu został założyciel; Aleksy Matuszewski. Cech powiatowy działał na podstawie prawa przemysłowego z 1927 r. z uzupełnieniami rozporządzeń PKWN z dnia 27 grudnia 1944 r.Czytaj dalej

O ile powietrze wiejskie staje się dusznem dla rolników z zawodu, o tyle coraz więcej nabiera uroku dla tych, którzy oddychają niem tylko przez kilka tygodni w roku. Wielkie miasta wyrzucają na lato tysiące rodzin z wnętrz swoich na świeżą murawę wiejską. Jest to częściowem zrównoważeniem prądu, centralizującego wszystko w wielkich ogniskach życia i nadającego im coraz większe rozmiary. Inteligencya i kapitały spływają wszelkiemi drogami do wielkich miast. Niechże przynajmniej cząstkę tego odda miasto wsi w ciągu lata.

Czytaj dalej

W 20. rocznicę powstania Solidarności

W redakcji gościliśmy: Marka Kowalskiego, b. przewodniczącego Oddziału NSZZ Solidarność; Teresę Rogulską, b. wiceprzewodniczącą Komitetu Założycielskiego w Zakładach Stolarki BudowlanejStolbud”; Wiktora Miszczenkę, b. wiceprzewodniczącego Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność w “Gazomontażu”, Jerzego F. Kielaka, b. wiceprzewodniczącego Tymczasowego Zarządu NSZZ Przedsiębiorstwa Poszukiwań Nafty i Gazu w Wołominie.

Ze strony redakcji w rozmowie uczestniczyli: Agata Bochenek i Marek Chrzanowski.Czytaj dalej

Jest synem Józefa Cicheckiego (1888-1953), sekretarza Urzędu Gminy Bródno (1913-19), burmistrza Pruszkowa (1919-34) i Wołomina (1934-42), więźnia gestapo, działacza Armii Krajowej. Sam też niemało przeżył i o tym, co pamięta – a pamięta niemal wszystko – mógłby opowiadać… i opowiadać. Naprawdę jest o czym! Planuje wydać książkę ze wspomnieniami o swojej rodzinie, przyjaciołach, znajomych, czasach młodości, wojnie…Czytaj dalej

1908 – 1933

Wydawnictwo Jubileuszowe opracowano celem źródłowego poinformowania społeczeństwa o tem, co zdziałała Wołomińska Straż Pożarna Ochotnicza w ciągu 25-lecia swego istnienia.

Wiele trudu, pracy i poświęcenia przyszło ponieść organizatorom Wołomińskiej Ochotniczej Straży Pożarnej w przełamaniu oporu i wręcz wrogiego stanowiska władz zaborczych, odnoszących się zawsze z wielką nieufnością do wszelkich poczynań zmierzających do stworzenia takiej, czy innej placówki, nim uzyskano wreszcie pozwolenie na stworzenie w Wołominie placówki służącej wyłącznie do celów obrony przeciwpożarowej.Czytaj dalej

– Spotykaliśmy się u Giertugi w pokoju. Ja, Ela Szymaniak, Kazio Mazurek, Edzio Urbanowski i Krzysiek Urbanowski, Krysia Sokół, Ania Szklarska. To był pomysł Giertugi, żebyśmy zrobili porządek w kaplicy w Ossowie. Chyba była to wiosna 1973 roku. Wziąłem konia od mojego dziadka Nowaka i z kolegami, nie pamiętam dokładnie ile osób wtedy pojechało, ale na pewno Edek, Krzysiek i Kazio, pojechaliśmy na Zalasek, na pole mojego pradziadka. Wycięliśmy brzózki, z których zrobiliśmy krzyże – wspomina Sławek Dorociak.Czytaj dalej