
W latach II Rzeczypospolitej głównym ośrodkiem komunistycznym w dawnym powiecie radzymińskim były robotnicze Marki i pobliska Drewnica. W 1937 r. komórki Komunistycznej Partii Polski miały w powiecie 192 członków, Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej – 102. Ośrodkami kierowniczymi były Komitety Dzielnicowe Wołomin i Marki. Po rozwiązaniu KPP przez III Międzynarodówkę Komunistyczną i wymordowaniu jej czołowych działaczy w ZSRR komuniści polscy na początku wojny i okupacji niemieckiej znaleźli się w nadzwyczaj trudnej sytuacji. Nie mieli swojej partii, a tym samym więzi organizacyjnych, ZSRR jako sojusznik Hitlera wziął udział w agresji na Polskę, stosował okrutne represje wobec Polaków mieszkających na Kresach Wschodnich przyłączonych do republik radzieckich: Białorusi i Ukrainy. Rząd polski na emigracji uważał więc ZSRR za swego wroga nr 2, podobnie myślało prawie całe społeczeństwo polskie. Komuniści byli więc poza nawiasem podziemnych organizacji polskich, traktowani jak wróg wewnętrzny i pachołki Stalina.
Mimo to podjęli działania organizacyjne. W marcu 1940 r. byli działacze KPP i KZMP: Jan Gela, Antoni Parzuch i Tadeusz Konopka podjęli próbę utworzenia konspiracji komunistycznej w powiecie. W rezultacie powstały w Markach i Ząbkach komórki „Sierpa i Młota”. Przed świętem 1 maja 1940 r. komuniści wywiesili w obu tych miejscowościach czerwone transparenty z hasłem: „Proletariusze wszystkich krajów łączcie się!”
Na przełomie lipca i sierpnia 1940 r. w „Sierpie i Młocie” skupiało się około 60 osób, byłych członków KPP i KZMP. Organizacja zmieniła nazwę na Stowarzyszenie Przyjaciół ZSRR. Najazd hitlerowski na ZSRR 22 czerwca 1941 r. zmienił radykalnie pozycję komunistów w Polsce. Związek Radziecki został członkiem koalicji antyfaszystowskiej, sojusznikiem Wielkiej Brytanii, a potem i USA, na froncie wschodnim decydowały się losy całej wojny. Rząd emigracyjny nawiązał stosunki z ZSRR, podpisano układy Sikorski-Majewski, a potem Sikorski-Stalin. Komuniści stali się wrogami Hitlera, mogli teraz zakładać konspirację. 15 lutego 1942 r. w mieszkaniu Konopki w Drewnicy utworzono 7-osobową komórkę założycielską PPR. W tydzień później na pierwszym zebraniu organizacyjnym w Drewnicy powołano Komitet Dzielnicowy Drewnica-Marki. Sekretarzem został Konopka, późniejszy pułkownik milicji w czasach PRL. Po kilku tygodniach zagrożony aresztowaniem Konopka przeniósł się na inny teren, sekretarzem dzielnicy został Stefan Bełchatowski.
Komórki PPR powstały niebawem w Radzyminie, Pustelniku I i II, Markach, Siwkach, Zielonce, Kobyłce, Ząbkach, Drewnicy, Zaciszu i Wołominie. W Markach sekretarzem PPR był Henryk Wiśniewski, w Drewnicy – Stanisław Kominek, w Radzyminie – Paweł Stankiewicz. W całym obwodzie Drewnica-Marki w listopadzie 1942 r. PPR miała 110 członków. Zorganizowana została konspiracja wojskowa – Gwardia Ludowa.
PPR była partią typu stalinowskiego, ściśle scentralizowaną, kierowaną faktycznie z Moskwy. Wzywała naród polski do walki z okupantem niemieckim, walki o wolną i demokratyczną Polskę (program komunistyczny wtedy skrzętnie ukrywano szermując hasłami demokratycznymi dla pozyskania sobie społeczeństwa). Oparciem w tej walce miał być ZSRR, przyszłe granice Polski w myśl koncepcji komunistów miały przebiegać na wschodzie wzdłuż tzw. linii Curzona (a więc z Wilnem i Lwowem po stronie ZSRR), na zachodzie – nad Odrą i Nysą.
Organizowanie Gwardii Ludowej w dzielnicy szło z trudem, bowiem brakowało zupełnie oficerów i podoficerów, którzy prawie wszyscy wstąpili do AK. Do GL ciągnęli przeważnie młodzi robotnicy bez żadnego przeszkolenia wojskowego. Brakowało też broni, amunicji, wszelkiego sprzętu wojskowego, środków łączności. W Drewnicy GL zorganizowała kurs podoficerski, ukończony przez 21 osób, a także kurs minerski prowadzony przez zbiegłego z niewoli radzieckiego sapera. Kursy te przyciągnęły sporo okolicznej młodzieży, powstało więc koło Związku Walki Młodych z udziałem Ryszarda Sybury, Mieczysława Konopki, Stanisława Pastucha, Zygmunta Stankiewicza i Wacława Urbańskiego.
Działalność PPR i GL zaczęła się od propagandy: kolportażu prasy partyjnej, rozrzucania ulotek, wypisywania haseł na murach i płotach, rozwieszania transparentów, rozlepianie ulotek. Pierwsze akcje dywersyjne poległy na rozrzuceniu kolczastych żabek na drogach i ścięciu słupów telefonicznych przy torach kolejowych na odcinku Zielonka-Ząbki. Zbierano też broń, rozbrajając m.in. kilku Niemców i „granatowych” policjantów. 15 sierpnia 1943 r. GL przeprowadziła pierwszą akcję dywersyjną na kolei wysadzając pociąg między Zielonką a Kobyłką. Podobne akcje przeprowadziła później kilkakrotnie pod Zielonką i Rembertowem. W czerwcu 1943 r. niemiecki landkomisarz z Radzymina meldował do starosty warszawskiego: „Małorolni gospodarze dosyć silnie sympatyzują z falą komunistycznego terroru, lepiej sytuowani gospodarze stoją jeszcze z daleka od tych band terrorystycznych, żyją jednak w olbrzymim strachu o swoje życie. Dostarczanie mięsa rzeźnego praktycznie ustało, dostarczanie mleka zmniejsza się codziennie. Przy dalszym wzroście komunistycznej grupy terrorystycznej niemożliwe będzie dostarczenie kontyngentów bez silnej pomocy policji na terenie landkomisariatu„. Terror komunistyczny uderzał nie tylko w Niemców, ale i Polaków, nie koniecznie konfidentów.
Komuniści znajdowali się poza podziemiem uznającym rząd na emigracji, byli więc traktowani przez nie jako wroga organizacja. PPR-ców zwalczali AK-cy, a zwłaszcza NSZ-cy, komuniści odpowiadali im akcjami odwetu. W podziemiu polskim toczyła się walka wewnętrzna, ułatwiająca Niemcom zwalczanie różnych ugrupowań zbrojnych.
22 kwietnia 1943 r. Niemcy aresztowali w Ząbkach 50 osób podejrzanych o przynależność do PPR. Zadenuncjowali ich Polacy, zapewne przeciwnicy komunizmu. W odwecie GL wykonała wyroki śmierci na kilku osobach. Na początku 1944 r. Niemcy ustalili, że ośrodkiem PPR w Ząbkach jest dom Konopków. 5 stycznia otoczyły go znaczne siły wojska i żandarmerii. Przebywały w nim wtedy matka i siostra Tadeusza Konopki, które stawiły opór. Obie zginęły, a dom został spalony. Mimo wielu ofiar PPR i GL nadal prowadziły działalność. W nocy z 22 na 23 maja 1944 r. 20-osobowa grupa gwardzistów przeprowadziła największą w regionie akcję na fabrykę Briggsa w Markach, gdzie znajdował się magazyn kolejowy i skład broni z frontu przeznaczonej do reperacji. Po rozbrojeniu czterech wartowników gwardziści zdobyli około 200 karabinów, kilka pepesz i trzy karabiny maszynowe wraz z dużą ilością amunicji. Znaczna część tej zdobyczy była uszkodzona. Akcja ta miał miejsce niedługo po obławie w Ząbkach (13 kwietnia 1944), gdy znaczne siły niemieckie zastrzeliły 17 osób, w tym część komunistów, a także spaliły dom trzech braci Melaków, członków PPR. Wszyscy trzej zginęli, wraz z nimi przepadł też ukryty w domu magazyn broni i amunicji.
W styczniu 1944 r. PPR miała w powiecie radzymińskim 188 członków, Armia Ludowa (przekształcona z GL) – 247. Liczby te się dublują, bowiem PPR-cy byli zarazem gwardzistami. Siły te stanowiły maleńki procent polskiego podziemia zbrojnego w powiecie (AK – 3335 osób, NSZ i BCh po kilkaset), tak również wyglądały wpływy komunistów w społeczeństwie. W prawdziwie wolnych i demokratycznych wyborach mogli zdobyć kilka procent głosów. Ale o powstaniu PRL pod ich władzą zadecydowały wielkie mocarstwa w Teheranie i Jałcie, a także druzgocące zwycięstwa
Armii Czerwonej w II wojnie światowej.
W latach 1942-1944 w dzielnicy Drewnica-Marki GL-AL przeprowadziła rzekomo ponad sto akcji dywersyjnych i zbrojnych (prawdopodobnie dane te są przesadzone). PPR straciła 20% swych członków (27 poległych, 17 zamordowanych, zginęło też 17 ZWM-ców). W PRL kilku komunistów z regionu zajęło dość wysokie stanowiska w aparacie partyjnym, milicji i wojsku.
Wieści Podwarszawski
R.6, 1996 nr 28 (282) (14 VII)