Henryk Konstanty Woyciechowski herbu Jelita (1851 – 1934)

Rodzina

Henryk Konstanty Woyciechowski urodził się w 1851 r.1 Był synem Aleksandra2 i Bolesławy z domu Sawiczewskiej. O ojcu Henryka Konstantego tak pisze Z. Nałkowska: Wiedziałyśmy o nim, że walczył w powstaniu 1863 roku. Raz opowiadał nam, że dane mu było widzieć Mickiewicza, którego – jeszcze jako młodzieńca – pokazał mu ktoś w wileńskim kościele.3 Nieco więcej wiadomo o rodzinie matki. Bolesława pochodziła ze znakomitej krakowskiej familii. Jej ojciec, późniejszy dziadek Henryka Konstantego, Józef Tomasz Sawiczewski był profesorem farmacji i toksykologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.4 Liczne rodzeństwo Bolesławy otrzymało staranne wykształcenie, przyrodni bracia byli gorącymi patriotami i działaczami niepodległościowymi.5Czytaj dalej

W roku 1897 właściciel majątku Wołomin inż. Henryk Wojciechowski opracował plan zabudowy osady miejskiej dla terenów zawartych między torami kolejowymi, obecną ulicą Sikorskiego, Lipińską i Legionów w kierunku torów. Teren ten podzielił na działki budowlane a w środku wyznaczył plac kwadratowy o boku 41 sążni rosyjskich (tj. o powierzchni około 7655 metrów kwadratowych) i nadał mu nazwę “Rynek”.Czytaj dalej

Straty przekraczają 2 miliony zł

Wczoraj o godz. 9.30 w Kobyłce pod Warszawą wybuchł groźny pożar w miejscowej szkole podstawowej. Przyczyną pożaru było prawdopodobnie krótkie spięcie. Ogień zniszczył górne kondygnacje i dach budynku szkolnego. Według prowizorycznego obliczenia straty materialne wynoszą ponad dwa miliony zł.Czytaj dalej

Oryginalny tekst broszury wydanej w 1938 roku z okazji 30-lecia OSP w Wołominie

Krótki rys historyczny Stowarzyszenia Ochotniczej Straży Pożarnej w Wołominie z okazji 30-lecia jej istnienia i poświęcenia nowego sztandaru.

I

Ochotniczą Straż Pożarną w Wołominie powołano do życia i czynu w roku 1908. Nowopowstała placówka intensywnie rozpoczęła swoją działalność nie tylko na polu społeczno-kulturalnym, lecz także była czujną w walce z żywiołami i zawsze spieszyła z pomocą społeczeństwu bezinteresownie, kierując się hasłem “dla chwały Majestatu Bożego – brońmy bliźniego”.

Okres 30-tu lat istnienia Straży, ma tak za sobą piękną przeszłość, że chcąc opisać szczegółowo, trzeba byłoby na to-poświęcić tomowe stronice. Szczupłe ramy “Jednodniówki” pozwalają tylko na zasygnalizowanie ważniejszych momentów historii, by choć w ten sposób upamiętnić rozwój Wołomińskiej Straży w tym czasokresie.Czytaj dalej

W Markach i Pustelniku od szeregu lat istnieją i działają żywotnie: Oddział Zw. Strzeleckiego, Zw. Pracy Obyw. Kobiet w Markach i Pustelniku, Straż Pożarna i Kolo B.B.W.zRz. Te organizacje zostały wzmocnienie przez powołanie do życia w ciągu roku ubiegłego T-wa Przyjaciół Ośrodka Zdrowia w Pustelniku, Koła Przyjaciół Szkoły w Pustelniku i Placówki Zw. Peowiaków. Praca większości tych stowarzyszeń rozwija się głównie pod wpływem i przewodnictwem nielicznej miejscowej grupy b. członków P.O.W., niemniej wydatną rolę odgrywa także Zw. Pracy Obyw. Kobiet. O ile działalność pierwszej grupy podąża w kierunku ugruntowana platformy ideowej i rozszerzenia akcji społeczno-oświatowej na najliczniejsze masy społeczeństwa — to Zw. Pracy Obyw. Kobiet wziął na siebie ciężar niesienia pomocy najuboższym i niezamożnym warstwom przez zorganizowanie dożywiania dziatwy szkolnej.Czytaj dalej

W niedzielę, dn. 23.VIII r. b. starowolska Ochotn. Straż Pożarna obchodziła uroczystość poświęcenia Domu Ludowego, wybudowanego przez Straż przy wydatnej pomocy mieszkańców wsi. O godz 10-ej r. przybyłe z Jadowa, Zawiszyna, Myszadeł Straże wraz z miejscową, w otoczeniu ludności, pod wodzą komendanta całości, druha Stefana Wysockiego, udały się na granicę wsi, gdzie przy wystawionej na ten dzień bramie tryumfalnej spotkało p. starostę Morawskiego, przybyłego w towarzystwie prezesa Straży i Komitetu Bud. Domu Lud. p. Marjana Gdańskiego. Witali przemową p. Starostę, dziękując za przybycie: im. gminy — wójt. Tomasz Siuchta, a imieniem wsi — sołtys Stan. Barszcz.Czytaj dalej

Zabezpieczenie mienia od szkód pożarowych jest nietylko troską obywatela, dbającego o swe interesy, lecz również jest obowiązkiem władz, które powołano do rególowania przejawów życia gospodarczego i zapewnienia warunków jego pomyślnego rozwoju. Pożar rozważany jako żywioł niszczący — ma tę własność, że krzywdzi społeczeństwo i jednostkę. Kasa ubezpieczeniowa zwraca pogorzelcowi równowartość szkód, jakie mu pożar wyrządził, niekiedy nawet z nawiązką jeśli mienie pogorzelca było ubezpieczone ponad wartość. Społeczeństwo traci jednak zawsze niepowvrotnie to, co pożar zniszczył, gdyż na odtworzenie straconych dóbr trzeba zużycia pracy i czasu, które możnaby użyć na pomnożenie dorobku gospodarczego. Cierpią nietylko pogorzelcy, lecz i współobywatele związani z niemi więzami gospodarczemi. Dlatego właśnie obrona przed pożarem jest obowiązkiem społecznym naszym.Czytaj dalej

W dni 29 marca odbyło się w Zielonce zebranie gromadzkie w sprawie wyboru sołtysa. Sołtysem został wybrany p. Leonard Głogowski, zaś podsołtysem p. Bolesław Michlewicz. W dniu 29 marca w miejscowej remizie strażackiej odbyło się Walne Zgromadzenie T-wa Ochotniczego Straży Pożarnej w Zielonce, przy udziale 53 członków. Zebraniu przewodniczył p. Lucjan Bajkowski, prezes Zrzeszenia Właścicieli Nieruchomości w Zielonce. Zebrani podjęli jednomyślnie uchwałę upoważniającą Zarząd T-wa do niezwłocznego zakupienia placu i rozpoczęcia budowy domu remizy – domu strażackiego według projektu opracowanego przez p. Stanisława Hoppego. Jednocześnie dokonano wyboru Władz T-wa.

Nowiny Podstołeczne z Zielonki i Okolic
dwutygodnik oświatowy, społeczny i gospodarczy
R. 1, nr 1 (5 kwietnia 1931)

Straż ochotnicza w Wołominie obchodziła w ub. wtorek rzadką uroczystość jubileuszu swego b. komendanta, p. Stefana Rządkowskiego, oraz jednego z najzasłużeńszych członków straży, p. Władysława Rogulskiego. P. Rządkowski chlubić się może owocną pracą w straży wołomińskiej, którą dowodził przez 15 lat, zaś p. Rogulski przez dziesięć lat należąc do jej składu, jest energicznym jej członkiem. Uroczystość miała charakter serdeczny i ściągnęła do Wołomina licznych gości z Warszawy, oraz delegacje straży z gmin sąsiednich. Ilustracja nasza przedstawia moment, gdy po uroczystem nabożeństwie w kościele prezes straży, p. Aleks. Czyżewicz wręczył jubilatom żetony pamiątkowe.Czytaj dalej

Korespondencja własna „Wyzwolenia”.

Jednej soboty w miesiącu lipcu wybrałam się w odwiedziny w te strony kraju, gdzie w roku 1906 jaśniejszym płomieniem gorzał duch ludowy, gdzie żyli wybitni jego wyznawcy, gdzie powstał Związek Młodej Polski i niezapomniana w dziejach młodego ruchu ludowego „Siewba”. Ciekawa byłam zobaczyć zbliska, co się tam dzisiaj dzieje. Spostrzeżenia moje robiłam ze wsi kościelnej Postoliskach, która w tym roku obchodziła smutną uroczystość, bo pogrzeb wiejski „chłopa działacza”, redaktora „SiewbyJana Kielaka. Tysiące ludzi żegnało, odprowadzając go na cmentarz postoliski, który mieści innego wielkiego pracownika ludowego, poetę-ludowca Jana Adamowicza-Pilińskiego. Na tym cmentarzu pod jednym kamieniem śpią snem wiecznym razem prochy dwuch przyjaciół, wyznawców jednych zasad i pragnień; dawnego kierownika literackiego „Siewby” i redaktora tego pisma, których za życia łączyła gorąca wypróbowana przyjaźń, a po śmierci złączył ich wspólny kamień grobowy. Śpijcie snem spokojnym pracownicy za Wolność i Lud, a Wasza mogiła niech będzie jedną z tych, które do nowego życia i trudu budzą młode pokolenia i wskazują im drogę prostą, jak miedza polna, a pewną, jak słowa przysięgi prawego człowieka.Czytaj dalej

Bardzo pracowity żywot pędzi obecnie wołomińska straż ogniowa ochotnicza, niemal codziennie wyjeżdża do pożarów nietylko blizkich ale i dalekich. W dniu 22 lipca o godzinie 3 po południu została zaalarmowaną ogromnymi kłębami dymu i wyruszyła natychmiast z pomocą przeciw pożarowi, w sile jednej sikawki i 19 strażaków pod kierunkiem naczelnika I oddziału Manickiego. Na razie trudno było ustalić, która wieś płonie, dopiero po przejechaniu kilku wiorst, dowiedziano się od umyślnie wysłanego strażaka od pożaru, że pali się wieś Klembów, oddalona 10 wiorst od Wołomina.Czytaj dalej

W Wołominie, w niedzielę dn. 22 lutego ks. Antoni Zagańczyk, proboszcz parafii Kobyłka po święcił nowowzniesiony dom straży ogniowej. Dom jest murowany, mieści się tuż przy rynku. Na dole od frontu urządzono pomieszczenia dla narzędzi ratowniczych, mieszkanie dla rekwizytora i dwóch stróży, oraz 11 sklepów do wydzierżawienia. Na piętrze urządzono salę 50 łokci długa i 30 szeroka, przeznaczoną dla zebrań towarzyskich.

Ognisko Rodzinne (przedtem Złoty Sztandar)
pismo tygodniowe dla wszystkich oświatowe, gospodarcze, społeczne i polityczne
R. 1, nr 10 (5 marca 1914)

— Utworzona przed paru laty w Klembowie za Wołominem z inicyatywy miejscowego poprzedniego proboszcza, ks. Stanisława Kuczyńskiego, straż ogniowa ochotnicza rozwija coraz bardziej swoją pożyteczną działalność. Do dwu istniejących już oddziałów straży, w samym Klembowie i o pięć wiorst odległej od niego Jasienicy, przybył jeszcze teraz oddział trzeci we wsi Lipna, położonej opodal przystanku kolei petersburskiej Górki, miejscu, z natury rzeczy narażonem częściej na ogień, jako znajdującem się w sąsiedztwie plantu kolejowego. Do założenia oddziału straży ogniowej posłużył fundusz w kwocie rb. 1300, wyznaczony z czystych zysków kasy pożyczkowo-oszczędnościowej przez zebranie gminne na uchwale gromadzkiej.Czytaj dalej

Ks. Stanisław Kuczyński, dotychczasowy proboszcz par. Klembów, dekanatu radzymińskiego, uzyskał translokatę do Marek pod Warszawą. Ks. Kuczyński pozostawia po sobie w Klembowie powszechny żal, jako gorliwy sługa ołtarza i wybitny obywatel kraju. Przez czas krótkiego tutaj pobytu zdołał podnieść z upadku miejscową świątynię fundowaną na początku ubiegłego stulecia przez jenerała wojsk polskich Franciszka Żymirskiego, gruntownie ją restaurując i rozszerzając, zawiązał straż ogniową ochotniczą, Kółko rolnicze C. T. R., których sam był prezesem, założył bibliotekę parafialną i t.d. Jednem słowem stworzył mnóstwo instytucyi, mających na względzie tak moralne, jako też i materyalne dobro powierzonych swej pasterskiej pieczy mieszkańców. Toteż ludność cała, bez względu na religię, narodowość i przekonania pogrążona jest w głębokim smutku z powodu utraty tego opatrznościowego kapłana.Czytaj dalej