Zielonka. maj 1944 roku
Ten marcowy dzień w 1944 roku był jednym z najstraszniejszych w historii Zielonki – okrutna zbrodnia wciąż jest mało znana.
Minęły już 72 lata od tragicznych wydarzeń, które rozegrały się w centrum naszej miejscowości. Pozostają one jednak cały czas prawie całkowicie nieznane, nawet dla długoletnich mieszkańców Zielonki. Historycy i miejscowi regionaliści nie zajmowali się dotąd tym wydarzeniem. Zastanawia też, dlaczego niemiecka zbrodnia dokonana na mieszkańcach Zielonki w tak okrutny sposób, nie została dotąd, w żaden sposób upamiętniona.

W dotychczasowej regionalnej historiografii II wojny światowej znalazło się pierwsze masowe rozstrzelanie przez Niemców 9 cywilów (w tym 6 harcerzy) w okolicach Warszawy, po zakończeniu już działań wojennych 11 listopada 1939 r. Miało to miejsce jeszcze przed głośną egzekucją w Wawrze. Na miejscu zbrodni jest postawiony Pomnik „Rota”, gdzie odbywają się corocznie miejskie uroczystości, a na miejscowym cmentarzu w Zielonce znajduje się grób „Rota”. Znana jest też historia m.in. 10 powieszonych więźniów Pawiaka, przy stacji kolejki wąskotorowej w Markach (miejscowość Zielonka należała w tym okresie do Gminy Marki), jako represja za przeprowadzoną wokół Warszawy dywersyjną akcję „Wieniec”. Miejsce stracenia zostało jeszcze podczas wojny oznaczone metalowym krzyżem przez żołnierzy Armii Krajowej z II Rejonu „Celków”. Po wojnie pobudowano jeszcze pomnik i umieszczono jedyną poza warszawą tablicę Tchorka. Zbrodnia na Kruczku (przy Czarnym Stawie) z 30 lipca 1944 r. w której stracili życie mieszkańcy: Marek, Pustelnika, Strugi i Zielonki, została szczegółowo opisana przez Zbigniewa Paciorka. Miejsce zbrodni jest upamiętnione krzyżem, a masowa mogiła niezabranych z miejsca kaźni rozstrzelanych stanowi część pomnika. Co roku w rocznicę rozstrzelania odbywają się tam obchody z udziałem władz i mieszkańców: Marek i Zielonki. Wypędzenie przez Niemców prawie wszystkich mieszkańców Zielonki w dniach 4 i 5 września 1944 r. też wpisało się już trwale w naszą „pamięć historyczną”. Upamiętnia to tablica pamiątkowa na skwerze Matki Teresy z Kalkuty, tuż przy Ośrodku Zdrowia w Zielonce. Corocznie towarzyszą temu miejskie obchody 5 września. Zebrane są relacje uczestników wypędzenia, dostępne w III już wyd. (rozszerzonym) Wypędzeni, Zielonka 1944 r.

Tragedia dotycząca spalenia osób w willi „Zgoda”, oraz rozstrzelania tych mężczyzn, którzy z niej na żądanie Niemców wyszli, pozostaje nadal tajemnicą i czeka na szersze opisanie.
Na terenie sąsiednich Ząbek miały miejsce w czasie II wojny światowej co najmniej dwie podobne sytuacje spalenia ludzi żywcem przez Niemców. Pierwsza dotyczyła członków rodziny Konopków na terenie wsi Drewnica (w styczniu 1944 r.), a druga rodziny Melaków na terenie miejscowości Ząbki przy ul. ks. Ignacego Skorupki (w kwietniu 1944 r.). W Drewnicy w ogniu zginęły: Marianna i Mieczysława Konopka. Kolejna akcja wymierzona była w braci Melaków: Mariana i Stefana, ojca – Franciszka i szwagra – Jana Morki, którzy według opinii sąsiadów stanowili miejscowy „element”. Obie akcje przeprowadzili żandarmi niemieccy z Rembertowa przeciw członkom PPR-u, bojowcom miejscowej Gwardii Ludowej, byłym członkom komunistycznej organizacji „Sierp i Młot”, będącej delegaturą sowieckiej propagandy. W obu wspomnianych budynkach, znajdowały się też magazyny broni, amunicji i materiałów wybuchowych. U braci Melaków zlokalizowana była dodatkowo spora bimbrownia, z dużym zapasem gotowego już do spożycia, lecz i zarazem łatwopalnego destylatu. Szersza informacja na temat tych tragicznych wydarzeń, znajduje się w komunistycznym opracowaniu – „PPR- Warszawa Prawa Podmiejska”. Ofiary obu wymienionych zbrodni niemieckich, spoczęły w zbiorowej mogile, na cmentarzu w Ząbkach, na tyłach grobów żołnierskich.
Historia spalenia żywcem przez Niemców członków GL z Zielonki w dwupiętrowej drewnianej willi „Zgoda”, położonej na rogu ul.: Mickiewicza i Literackiej, jest do dzisiaj prawie całkowicie nieznana. W miejscu tym w 1966 r. rozpoczęła się budowa budynku Ochotniczej Straży Pożarnej w Zielonce. Lokalizacja prawdopodobnie też nie była przypadkowo wybrana. Na miejscu tak strasznej zbrodni nie wypadało wręcz stawiać budynku mieszkalnego. Budynek Strażnicy OSP w Zielonce został oddany do użytku dopiero w 1974 r.
Najszerszy opis masakry mężczyzn z willi „Zgoda” z marca 1944 r., znalazł się w Kronice Ochotniczej Straży Pożarnej. Skan dostępny jest również w cyfrowym Archiwum Zielonki, prowadzonym z inicjatywy Towarzystwa Przyjaciół Zielonki. Dotychczas jedynie w opracowaniu dr hab. Sabiny Bober – Ochotnicza Straż Pożarna w Zielonce, Dzieje i teraźniejszość, Zielonka 2014 r. str. 20-21, wspomina się o tym tragicznym wydarzeniu, lecz bardzo skrótowo, w pięciu zaledwie zdaniach.
„Należy wspomnieć o masakrze dokonanej 20 marca 1945 roku o godz.15.00 przez Niemców. W miejscu , gdzie obecnie stoi strażnica, była willa „Zgoda”, mieszkało w niej dziewięć rodzin robotniczych, z których kilkoro młodych ludzi należało do organizacji podziemnej. Niemcy oblali willę benzyną, mordując bez litości mieszkańców. Ci, którym udało się wybiec , zostali rozstrzelani. Pochowano ich pod spaloną willą na wzgórzu, a po zakończeniu wojny ciała ekshumowano i przeniesiono na miejscowy cmentarz”.
Podana przez dr hab. Sabinę Bober krótka informacja na temat tej masakry w Zielonce zawiera, aż cztery dość istotne błędy:
- masakra miała miejsce 20 marca 1944 r., a nie jak podaje autorka 20 marca 1945 r.;
- zamordowani zostali jedynie mężczyźni, a nie wszyscy mieszkańcy willi „Zgoda”;
- rozstrzelano tylko tych mężczyzn, którzy wyszli z willi na wezwanie Niemców, ci którzy zostali w środku, zginęli w płomieniach;
- zamordowanych pochowano na piaskowym wzgórzu za spaloną willą „Zgoda”, a nie pod spaloną willą.
Informacja pochodzi niewątpliwie z Kroniki Ochotniczej Straży Pożarnej w Zielonce (źródło przez autorkę nie jest też niestety podane w przypisach). Nakład wydanej książki -”Ochotnicza Straż Pożarna w Zielonce” jest bardzo niewielki, zatem i informacja nie mogła dotrzeć do szerokiego grona odbiorów.
W związku z przypadająca niedawno 72. rocznicą tych tragicznych wydarzeń warto szerzej przybliżyć mieszkańcom Zielonki, to tragiczne wydarzenie z przeszłości i upamiętnić tablicą pamiątkowa w przyszłości. Właściwym miejscem dla umieszczenia tablicy pamiątkowej mogłaby być ściana przy wejściu Strażnicy OSP. Odsłonięcia tablicy można dokonać np. w dniu patrona strażaków św. Floriana.
Relacja z Kroniki Ochotniczej Straży Pożarnej:
„W miejscu gdzie stoi obecnie strażnica, przed 1944 r. stała willa „Zgoda”, w której mieszkało 9 rodzin robotniczych, z których kilku młodych należało do organizacji podziemnej [GL]. W dniu 20 marca 1944 r. o godz. 15.00 oddział Wehrmachtu [raczej był to, podobnie jak w Ząbkach i Drewnicy odział żandarmów niemieckich Rembertowa] pod dowództwem oficera, otoczył willę i wszystkich mieszkańców wyprowadził na podwórze. Oddzielono mężczyzn od reszty (kobiet i dzieci). Willę oblano benzyną, wrzucając do środka granaty zapalające. Willa drewniana płonęła jak zapałka. Z wnętrza dobiegały przerażające jęki palących się ludzi, tych którzy nie chcieli, lub nie zdążyli opuścić swoich mieszkań. Kiedy po zawaleniu się dachu ucichły jęki spalonych ludzi, kobietom i dzieciom kazano opuścić podwórze, mężczyznom zaś położyć się twarzami do ziemi i czołgać się do pobliskiego wzgórza. Podczas tego czołgania, zostali zastrzeleni z pistoletów maszynowych. Pochowani zostali za spaloną willą, na wzgórzu, a po zakończeniu działań wojennych, przeniesieni na cmentarz miejscowy. Przy ekshumacji u każdego z nich stwierdzono wloty kul od pocisków w tył głowy, od 4-6 pocisków.
Działania mordu niewinnych mieszkańców willi „Zgoda” dokonano z premedytacją i sadyzmem przez obłąkanego hitleryzmem oficera, który dla zastraszenia tylko spokojnych mieszkańców Zielonki, dokonał tak straszliwego mordu”.
zielonka24.pl
23.03.2016