Najstarsze dokumenty, znajdujące się w archiwum kościoła Radzymińskiego, sięgają XV stulecia. Pierwszym z nich jest erekcya parafii z r. 1473. Pergamin do dziś przechowany. Parafię w Radzyminie erygował Kazimierz, książę Mazowiecki etc., biskup Płocki, brat księcia Mazowieckiego Konrada. Radzymin, wówczas jeszcze wioska (villa), należał do dóbr książąt Mazowieckich. W XV stuleciu dobra te — przeważnie obszary leśne — otrzymał Jan z Radzymina, kuchmistrz (magister coquinae) księcia Konrada. Na prośbę owego Jana z Radzymina została otworzona i obdarzona dziesięcinami nowa parafia. Jako powód do erekcyi są podane: zbyt wielka odległość i droga uciążliwa… „ut Incolae ejusdem Villae propter nimiam distantiam et viarum discrimina ceteraque impedimenta pro audiendis Divinis et percipiendis Sacramentis ad eam accedere commode non poterant“. Po zbadaniu sprawy i świadectwie „ex libera et spontanea confessione Discreti Jacobi de Gramnice Eiusdem Ecclesiae Parochialis in Klembovo Rectore“ nastąpiła erekcya parafii Radzymin. Początkowo parafię tworzyły Radzymin i Dybów, odłączone od Klembowa, macierzy wszystkich kościołów w okolicy.Czytaj dalej

Przybywa nam zakład naukowy nowego typu, zastosowany do obecnych potrzeb, a mianowicie „Kursy żeńskie dwuletnie ogrodnictwa, gospodarstwa domowego i handlu z pensjonatem”. Otwierają, je na mocy zezwolenia władzy z dnia 30 grudnia r. z. właściciele Kursów Handlowych pp. Rogulscy w swojej osadzie Adelin pod Warszawą (st. Struga, kolejki Mareckiej). W organizacji nowej uczelni biorą udział: pp. Piotr Hoser i Stefan Woyzbun, pp.: Wanda Daszewska, Emilja Czeczottówna, Lucyna Rogolińska, oraz profesorowie Kursów handlowych.Czytaj dalej

Z Warszawy donoszą iż w Radzyminie strażnik ziemski, stojąc przed ratuszem, spostrzegł jakiegoś mężczyznę, którego chciał zatrzymać. Na rozkaz wydany przez strażnika „ręce do góry” nieznajomy celnym strzał m powalił go na ziemię, sam zaś zbiegł. W pogoń za uciekającym puścił się stróż domu, gdzie mieści się policja, Osipek, lecz i tego uciekający zranił strzałami w brzuch i głowę, poczem ukrył się w rosnącem za miastem życie.Czytaj dalej

Naprawdę jaka to smutna rzecz być czasami artystą. — Naprzykład p. W. Klimowicz, dający przedstawienia w Strudze w parku Wenecja, znajduje się jak perła wśród gratów Pociejowa.

Pszczoła
tygodnik humorystyczno-satyryczny ilustrowany
R. 3, nr 8 (30 maja 1915)

gazeta poranna 2 grosze

Z Jadowa miasteczka w pow. radzymińskim donoszą nam: „Z inicyatywy radzymińskiego komitetu obywatelskiego urządzono w całym powiecie „kwiatek” na rzecz ofiar wojny w Królestwie. W parafii Jadów ofiary zbierano dnia 8 i 14 marca. W d. 8 b. m. wśród chrześcijan zebrano 182 rb. 88 kop,, wśród żydów 16 rb. 55 kop.; w dn. 14 b. m. zebrano wśród chrześcijan 79 rb. 10 kop., a wśród żydów aż 12 kop. Razem zebrano w obydwa dni 278 rb. 65 kop. z czego żydzi złożyli 16 rb. 67 kop. Zaznaczyć należy, iż żydzi tutejsi, jako handlujący rozporządzają zawsze wolną gotówką,  czego o ogóle ludności chrześcijańskiej powiedzieć nie można.Czytaj dalej

Komitet Obywatelski, czynny w Wołominie pod Warszawą, wspiera obecnie stu kilkudziesięciu ubogich, przeważnie z pośród rodzin rezerwistów. Otrzymują oni 2 razy tygodniowo produkty spożywcze, kaszę, chleb. Kartofli zaprzestano wydawać z powodu braku tychże na miejscu. Chorym i słabowitym wydaje się także cukier i herbatę. Właściciel Nowej Wsi pod Wołominem, p. Olgierd Koralkiewicz, ofiarował swego czasu Komitetowi sporą ilość kartofli, a obecnie zaopatruje go bezinteresownie w drzewo na opał dla ubogich. Około Nowego Roku urządzono “dwudniowy kwiatek”, z czego Komitet uzyskał 132 rb. 10 kop. Pozatem wpływają składki dobrowolne.

Nowa Gazeta
poświęcona wszelkim zjawiskom życia społecznego
R.10, nr 25 (17 stycznia 1915)

Komitet Obywatelski po przystąpieniu do Centralnego Komitetu Obywatelskiego został przekształcony. Prezesem jest p. Henryk Wojciechowski, wiceprezesem p. Mieczysław Czajkowski, sekretarzem p. Jan Malinowski. Gorliwie rozwija działalność komisja żywnościowa pod kierunkiem pp. Jana Rebandla i Wincentego Kowalskiego, oraz p. Pokrzywnickiego, który ma pod swą opieką magazyn zapasów żywności dla biednych.Czytaj dalej

Z parafji Cygowskiej pod Radzyminem, w gubernji warszawskiej, piszą do nas: Najdostojniejszy arcybiskup warszawski, książę Aleksander Kakowski, objeżdżając parafje w naszej okolicy raczył i nas nie pominąć. Nawiedźmy jego zapowiedziane były na dzień 29 maja. Poczyniwszy zawczasu przygotowania, na jakie tylko mogliśmy się zdobyć, wyszliśmy w dniu oznaczonym na spotkanie pożądanego gościa z całem bractwem, mając na czele proboszcza naszego, księcia Sadowskiego, i kilku innych księży.Czytaj dalej

Zabawa taneczna - Urle 1914

Kasyno Udziałowe w Urlach. Rozoczęcie sezonu letniego. W niedzielę dnia 28 czerwca 1914 r. Wieczór Taneczny dla członków Kasyna, ich rodzin oraz wprowadzonych gości. Rozpoczęcie o godz. 10-ej, zakończenie o godz. 1½. Toalety spacerowe.Czytaj dalej

W dniu 27-ym ks. prałat Godlewski dopełnił poświęcenia robót inwestycyjnych na terenie przyszłego miasta-ogrodu w Ząbkach, wznoszonego staraniem Towarzystwa akcyjnego, którego przewodniczącym jest właściciel Ząbek Adam hr. Ronikier. Teren, oddawany pod parcelację, jest już zadrzewiony i na przestrzeni 3.000 metrów skanalizowany, równolegle zaś prowadzone są wodociągi, oświetlenie elektryczne i bruki. W kilkunastu domkach, urządzonych według wszelkich wymagań hygjeny, skanalizowanych, zaopatrzonych w wodę i elektryczność, wkrótce już zamieszkają ich właściciele. Ustawa zabrania wznoszenia domów wyższych jak jednopiętrowe. Czytaj dalej

W zeszłym tygodniu ks. dr. M. Godlewski w asystencyi ks. prefekta Szkopowskiego dopełnił poświęcenia elektrowni w mieście ogrodzie „Ząbki”. W uroczystości Wzięło udział przeszło 100 osób akcyonaryuszy, przedstawicieli prasy i zaproszonych gości. Elektrownia posiada obszerną halę, w której narazie znajduje się jedna dynamo-maszyna o sile 50 koni. W przyszłości staną inne maszyny, tak, że ogólna siła wynosić będzie 500 koni. Instalacyę wykonała firma Siemens i Halske. Lampy elektryczne żarowe o silnem napięciu światła narazie rozmieszczone są w dzielnicy częściowo już zabudowanej.Czytaj dalej

Wczoraj liczne grono, bo  z góry dwieście osób liczące, zwiedzało tereny i inwestycje miasta-ogrodu Ząbki, gdzie odbyło się poświęcenie puszczonej wczoraj po raz pierwszy w ruch elektrowni. W swoim czasie donosiliśmy w sprawozdania specjalnem, że czasowo ograniczono teren parcelacyjny i na tej części postanowiono odrazu wykonać wszystko: roboty kanalizacyjne, niwelacyjne i oświetleniowe, aby jaknajprędzej oddać ową zagospodarowaną część do użytku. Roboty miały być skończone w lipcu, lecz przyspieszono je i już wczoraj hr. Adam Ronikier, właściciel gruntów, zaprosił wszystkich do obejrzenia terenu.Czytaj dalej

Obywatele pow. radzymińskiego przyszli oddawna do przekonania, iż dobry pies policyjny oddałby w okolicy poważne usługi wobec szerzących się tam złodziejstw. Ponieważ urząd straży ziemskiej nie posiadał w budżecie funduszu na kupno czteronożnego detektywa, przeto obywatele, uzyskawszy pozwolenie naczelnika powiatu, zrobiwszy między sobą składkę, sprowadzili psa policyj nego „Ami”. Detektyw, oddany do rozporządzenia naczelnika straży ziemskiej, sprawia się doskonale, niema bowiem tygodnia, aby nie zdemaskował jakiegoś złodzieja.Czytaj dalej

Wołomin, stacya kolei petersburskiej, o szesnaście wiorst odległy od Warszawy, posiadał już od dłuższego czasu hutę, będącą własnością przedsiębiorców żydowskich. Od roku właściciele obecni owej huty wykalkulowali sobie, że ze względu na rynek handlowy i posiadane zapasy wyrobów gotowych będzie dla nich rzeczą korzystną zawiesić na czas dłuższy pracę. Tak też postąpili i kilkuset robotników zostało bez zajęcia.

W tym to czasie przymusowego bezrobocia wśród robotników powstała myśl utworzenia własnej huty udziałowej. Myśl tę poparła czynnie inteligencya miejscowa i okoliczna, dzięki czemu szybko od zamiaru doszło do czynu; zakupiono plac odpowiedni, niedaleko plantu kolejowego, w przyległych do Wołomina Lipinach i przystąpiono do budowy huty, która obecnie poszła już w ruch, dając zajęcie 120 robotnikom. Że tak szybko rzecz doprowadzono do skutku, zebrano kapitał i przeprowadzono wszelkie formalności niewątpliwa w tem zasługa — obok dobrej woli i zrozumienia własnego interesu przez robotników-udziałowców —  czynna pomoc ks. dziekana Zagańczyka z Kobyłki, właściciela Wołomina p. Henryka Woyciechowskiego, inż. Włodzimierza Lesińskiego z Warszawy, którego pracy zawdzięczają swój rozwój również udziałowa huta w Wyszkowie, przedwcześnie zmarłego właściciela apteki w Wołominie ś. p. Jana Szyprowskiego i naczelnika poczty Wołomińskiej p. Aleksandra Wojciechowskiego. Nie zamyka się na tych nazwiskach, że wspomnę jeszcze p. Rudzińskiego, właściciela apteki z Warszawy, liczba osób, które dołożyły starań i wskazówek, jak najlepiej i najkorzystniej przeprowadzić organizacyę i fachowe postawienie huty, nie sposób jednak wymieniać wszystkich, więc do tych, którzy najpierwsi do urzeczywistnienia przedsięwzięcia ręce przyłożyli tutaj się ograniczyliśmy.Czytaj dalej