
Rosja carska była pełna wewnętrznych sprzeczności społecznych, narodowych i politycznych, które ujawniły się z całą siłą podczas wojny rosyjsko-japońskiej 1904-1905 r. Wywołała ona głęboki kryzys w państwie, ujawniła też nieudolność rządu i dowództwa wojskowego. Armia i flota rosyjska ponosiły ciężkie klęski pogłębiane jeszcze przez błędne decyzje wojskowe. W wojsku carskim służyli też Polacy, w tym niektórzy mieszkańcy Wołomina (jednego z nich, huzara, zapamiętałem z lat młodości). Na front do Mandżurii jechali pociągiem kolei transsyberyjskiej przez trzy miesiące!
22 stycznia 1905 r. pokojowa manifestacja robotników w Petersburgu przed Pałacem Zimowym została krwawo rozpędzona przez wojsko. Mit dobrego cara mającego złych ministrów w rządzie upadł, w całym kraju wybuchła rewolucja. Zaczęły się masowe strajki robotnicze, krwawe starcia z wojskiem i policją. Na wsiach buntowali się chłopi i robotnicy rolni. Narody ujarzmione przez carat zerwały się do walki o wolność i prawa narodowe. Już w końcu stycznia 1905 r. rewolucja ogarnęła Królestwo Polskie, zwane wtedy oficjalnie Krajem Nadwiślańskim, skazanym przez carat na rusyfikację. Historycy zastanawiają się dziś, czy pierwsza rewolucja na ziemiach polskich była zarazem czwartym powstaniem narodowym, po Kościuszkowskim, Listopadowym i Styczniowym. Mają do tego istotne podstawy, bowiem walka robotników z wyzyskiem powiązana była z walką całego narodu o prawa i swobody narodowe.
Rewolucja ogarnęła także region, mający dość liczne skupiska robotnicze. Na wezwanie partii robotniczych PPS i SDKPiL już na początku lutego wybuchł w Królestwie strajk powszechny, który objął i Wołomin. Następny strajk w Warszawie i Wołominie wybuchł 1 maja. 12 sierpnia partie PPS, SDKPiL oraz żydowski Bund wezwały do strajku protestacyjnego po masakrze robotników w Białymstoku. W nocy z 17 na 18 sierpnia przybyła do Wołomina grupa działaczy robotniczych z Warszawy z odezwami strajkowymi. Rano zaagitowany przez nich ślusarz Józef Jerzkowski zjawił się w niedawno uruchomionej hucie szkła i wezwał do strajku. Robotnicy huty wyszli na ulicę, dołączyli do nich liczni pracownicy warsztatów rzemieślniczych. Pod ich naciskiem zamknęli sklepy liczni kupcy. Na wiadomość o strajku rosyjski naczelnik powiatu radzymińskiego wezwał na pomoc sotnię kozaków i oddział wojska. Wieczorem Rosjanie przybyli do Wołomina. Część sklepów była już otwarta, strajkowały jednak huta, cegielnia i warsztaty rzemieślników. Naczelnik kazał aresztować kilku prowodyrów strajku, inni w porę się ukryli. Ostatecznie na mocy decyzji gubernatora warszawskiego skazani zostali na kary aresztu (od 2 tygodni do trzech miesięcy) Józef Jerzkowski, Icek Gryziak – pracownik kupiecki, Moszek Wajniak, Szlama Jedwabnik, Stanisław Branguszewski – technik w hucie, Bolesław Woldszlegier – robotnik huty, Ludwik Burzyński, Władysław Charaś – robotnik huty, Moszek Zysman, Josek i Strul Szulmanowie – piekarze, Szaja Olszakier i Abram Pracowity – robotnicy w warsztacie powroźniczym. Jak widać, byli to prawie sami Żydzi.
19 października 1906 r. doszło w hucie do następnego strajku. Tym razem właściciele poszli z robotnikami na kompromis i spełnili część postulatów strajkujących. W tym samym czasie robotnicy fabryki łóżek braci Piemikarz w Wołominie wywalczyli 9-godzinny dzień pracy (dotąd ponad 10 godz.) i podwyżkę płac o 5-15 procent.
6 marca 1905 r. w przędzalni wełny braci Briggs w Markach wybuchł strajk z udziałem 1800 robotników. Właściciele nie poszli na kompromis, ale wezwali do stłumienia strajku sotnię kozaków. 11 sierpnia w zakładach mechanicznych Bormana w Markach doszło do zaburzeń. Rezultatu ich nie znamy.
W Otwocku 30 kwietnia 1905 r. policja aresztowała mieszkańca Warszawy B. Bielińskiego za rozwieszenie ulotek PPS. W listopadzie miejscowi chłopi demonstrowali na rzecz wprowadzenia języka polskiego do sądu gminnego. W grudniu odbyła się tu najpierw demonstracja patriotyczna, następnie zebranie gminne, które podjęło uchwałę o wprowadzeniu języka polskiego do urzędu gminnego, sądu i szkoły. Zażądano też ustanowienia autonomii dla Królestwa Polskiego. Nieco wcześniej, bo 6 listopada, zgromadzony w Otwocku tłum rozpędził sąd z powodu prowadzenia przez niego sprawy po rosyjsku. W Starym Otwocku w kwietniu 1906 r. zastrajkowali w majątku robotnicy rolni. Dziedzic musiał pójść na ustępstwa. Ostatnim, najbardziej głośnym akordem rewolucji w Otwocku był udany zamach na szefa żandarmerii w Królestwie Polskim, gen. Margrafskiego, dokonany 2 sierpnia 1906 r przez bojowców PPS.
W Radzyminie 2 listopada 1905 r. działacze PPS prowadzili antyrządową agitację przed kościołem. Na wiadomość o manifeście cara Mikołaja II zapowiadającym amnestię polityczną i powołanie pierwszego w dziejach Rosji parlamentu na podstawie wolnych wyborów w całym powiecie odbywały się demonstracyjne pochody na znak radości z obalenia absolutyzmu w Rosji. Jak niebawem się okazało, manifest ten miał jedynie na celu uspokojenie wzburzonej ludności. Pewne ustępstwa władza jednak uczyniła. Tak było w przypadku prawa Polaków do własnego języka w szkole, urzędzie czy sądzie. Zelżała też cenzura. 17 lipca 1906 r. mieszkańcy Radzymina znowu demonstrowali przeciw rządom rosyjskim. Podobna demonstracja odbyła się 17 grudnia 1905 r. w Karczewie.
Rewolucja objęła również wsie naszego regionu. W Glinkach w powiecie otwockim 20 lipca 1906 r. PPS zorganizowała strajk robotników rolnych. W Jadowie 25 listopada ok. 400 chłopów zgromadzonych na manifestacji domagało się wprowadzenia języka polskiego do urzędu gminnego, a 13 grudnia zebranie gminne uchwaliło wprowadzenie go także do szkoły i sądu. W pobliskim Jadwisinie w grudniu trwał strajk robotników rolnych. Podobne żądania odnośnie wprowadzenia do urzędów, sądu i szkół języka polskiego podejmowały zebrania gminne w Małopolu, Józefowie, Międzylesiu, Zabrodziu. Najbardziej śmiałe postulaty zgłosiło 24 listopada 1905 r. zebranie gminne w Stanisławowie. Dotyczyły one nie tylko praw języka polskiego, ale również autonomii Królestwa Polskiego. Domagano się zniesienia stanu wojennego, wolności słowa i druku, wolności związków zawodowych czy organizacji społecznych.
Także bojowo wystąpili mieszkańcy Okuniewa 5 listopada 1905 r., którzy podczas manifestacji śpiewali pieśni patriotyczne i rewolucyjne. Antyrządowe wystąpienia chłopów miały też miejsce w późniejszym okresie rewolucji, gdy fala strajków i manifestacji zaczęła opadać. W Klembowie i Małopolu uzbrojone grupy splądrowały urzędy gminne, zniszczyły dokumenty i portrety cara oraz jego żony. Jedna z grup zaatakowała w Dobrem patrol wojskowy i zastrzeliła jednego strażnika. Antyrządowe wystąpienia chłopów odbywały się często z inspiracji duchowieństwa, popierającego akcję polszczenia urzędów gminnych i szkół. Władze zastosowały wobec włościan ostre represje, m.in. w Klembowie, Niegowie, Mokrej Wsi i kilku innych wsiach. Żandarmeria dokonała tam rewizji w chatach chłopskich i dworach ziemiańskich, w czworakach fornali, szukała broni, tajnych ulotek, nielegalnej literatury. Nastąpiła seria aresztowań i wyroków sądowych.
Rewolucja 1905-1907 r. zakończyła się w końcu niepowodzeniem, obudziła jednak społeczeństwo polskie z letargu po upadku Powstania Styczniowego, podniosła poziom jego świadomości politycznej i narodowej, zaktywizowała robotników, chłopów, młodzież szkolną, różne partie polityczne. Przyniosła też pewne zdobycze socjalne i narodowe, zwłaszcza w zakresie szkolnictwa, prasy polskiej, działalności różnych towarzystw i organizacji.
Wieści Podwarszawskie
R.6, 1996 nr 12 (266)