Realia okupacyjne

Dalszy rozwój miasta wstrzymał wybuch II wojny światowej. Zgodnie z tajnymi dyrektywami władz państwowych, urzędnicy pełniący funkcje samorządowe, w wypadku zajęcia Polski przez hitlerowców, zobowiązani zostali do utrzymania i pełnienia możliwie najdłużej funkcji samorządowych dla dobra społeczeństwa i miasta. Burmistrz Cichecki ściśle się do tych wytycznych zastosował, pozostając na swoim stanowisku. We wrześniu 1939 roku, gdy rozpoczęła się wojna, utworzono szpital polowy. Szpital ten został wyposażony przez społeczeństwo i bardzo szybko zorganizowany. Gdy 10 września Wołomin został zbombardowany i częściowo spalony przez hitlerowskie samoloty, szpital był w stanie przyjąć kilkudziesięciu ciężko rannych ludzi i udzielić im skutecznej pomocy. Burmistrz Józef Cichecki osobiście wizytował szpital i w ramach możliwości magistratu organizował pomoc w zakresie zaopatrzenia w żywność, leki oraz w środki opatrunkowe.Czytaj dalej

Ur. 26 XII 1921 w Sosnowcu – zm. 3 XII 1943 w Warszawie

Harcerz, s. Piotra (1897–1980) – budowniczego pieców szklarskich i Anny z d. Lulko, brat Bogusławy Haberko-Wróblewskiej (ur. 5 V 1929 w Żółkwi) – nauczycielki muzyki (klasa fortepianu). Od 1935 mieszkał przy ul. Józefa Poniatowskiego 7 w Wołominie. Z racji ciągłego przemieszczania się, wynikającego ze specyfiki pracy ojca, uczęszczał do szkół: w Żółkwi, Krakowie, Lublinie, w Siedlcach do Gimnazjum im. Biskupa Podlaskiego (obecnie I Katolickie Liceum Ogólnokształcące im. Świętej Rodziny), w Warszawie przy ul. Krakowskie Przedmieście do Gimnazjum Stowarzyszenia Dyrektorów Szkół Średnich. Ukończył kursy budowlane na tajnych kompletach. Po wybuchu II wojny światowej został wprowadzony w pracę konspiracyjną przez Wandę Wermińską.Czytaj dalej

Kościół i parafia w latach okupacji hitlerowskiej 1939-1945

Wojska niemieckie wkroczyły do Marek 14 września 1939 r., rozpoczynając trwającą dokładnie 5 lat okupację osady1. Okupacja Marek przez władze niemieckie nie spowodowała jednak zaprzestania działalności przez kościół i parafię marecką. Działalność ta trwała prawie przez cały czas wojny, pomijając kilkumiesięczny okres przerwy od początku września 1944 do początków lutego 1945 r.2 Przez cały czas okupacji, kościół spełniał swoje duszpasterskie funkcje. Księża udzielali sakramentów: chrztu, bierzmowania, małżeństwa; jeździli z ostatnim namaszczeniem do chorych, chowali zmarłych, przwodniczyli w akcjach na rzecz najbardziej poszkodowanych przez wojnę parafian3.Czytaj dalej

Ur. 5 II 1920 w Zenonowie k. Wołomina – zm. 11 I 1992 w Szczecinie

Pedagog, harcmistrz, działacz i instruktor harcerski, s. Franciszka Wacława (1869−1940) i Leonardy z d. Podgórskiej (1877−1944), brat Aleksandry (1900−1943) [zob.], Anieli Rollinger (1913−2001), Eugenii, Stanisławy, Karola (1902−1980) i Wacława, mąż Marii z d. Puc (1921−1983), ojciec Jolanty, Włodzimierza i Grzegorza (1944−2008). Członek Związku Harcerstwa Polskiego od 1 II 1936. Żołnierz Szarych Szeregów i Armii Krajowej w stopniu kapitana ps. „Wiktor”, „Tesiek”. W ramach AK ukończył pierwszy kurs w Szkole Podchorążych Piechoty w Wołominie (październik 1942). Brał udział w wielu akcjach zbrojnych przeciwko okupantowi niemieckiemu. Dowódca Oddziału Bojowego w strukturach NSZ–AK (marzec 1944). Walczył w Powstaniu Warszawskim (1944).Czytaj dalej

Ur. 26 IV 1910 w Grudusku, pow. Ciechanów – zm. 6 II 1985 w Wołominie

Podoficer, następnie podporucznik radiotelegrafista, s. Adama i Julii z d. Jankowskiej, brat Józefa, Aleksandra i Jana, mąż Mieczysławy Jadwigi z d. Białek (1916–2005), ojciec Adama i Ewy. Absolwent szkoły elementarnej w Grudusku (1924), gimnazjum w Grudusku (1928), Centrum Wyszkolenia Łączności w Zegrzu (1931). Biegle posługiwał się językiem angielskim i niemieckim, w stopniu dostatecznym językiem francuskim. Żołnierz zasadniczej służby wojskowej WP, kapral w pułku radiotelegraficznym 2. batalionu, 2. kompanii w Beniaminowie k. Zegrza (październik 1931–październik 1937), plutonowy zawodowy, następnie sierżant w Batalionie Korpusu Ochrony Pogranicza „Sarny” w Sarnach (październik 1937 – wrzesień 1939). Do 5 X 1939 żołnierz kampanii wrześniowej w Grupie Operacyjnej „Polesie” (dowodzonej przez gen. bryg. Franciszka Kleeberga), z którą przebył szlak bojowy jako żołnierz 60. Dywizji Piechoty, 183. Pułku Piechoty.Czytaj dalej

Katolickie Stowarzyszenie Męskiejako jedna z organizacji dzialajacych przy parafii pw. Św. Izydora - Oracza w Markach.. W środku przy sztandarze proboszcz ks. Teodor Jesionowski. Fot. lata 30 XX w.

Ksiądz Teodor Jesionowski urodził się dnia 30 października 1890 roku we wsi Ozarnowo, par. Goworowo w pow. ostrołęckim. Rodzice jego byli to ludzie prości ale zacni i religijni, cieszący się nieposzlakowaną opinią. Jego ojciec pełnił obowiązki gajowego-leśnika i był ogromnie szanowany przez swego pracodawcę. Teodor był siódmym z kolei dzieckiem, a było u rodziców ich jedenaścioro. Pochodził więc z rodziny licznej i niezamożnej. Jeszcze jako małe dziecko odznaczał się łagodnością i dobrocią, był cichy i posłuszny. Matka jego opowiadała, że gdy poszła z małym Teodorkiem do kościoła to ludzie zwracali na niego szczególną uwagę, gdyż swoim skromnym wyglądem przypominał aniołka, klęczał grzecznie z rączkami złożonymi do modlitwy i rozrzewniał szczególnie matki, które zazdrościły pani Jasionowskiej takiego synka.Czytaj dalej

Czesław Rozmirski

Exodus

Któregoś dnia (chyba było to 11 sierpnia) dowódca stacjonującego oddziału – młody, przystojny, dobrze zbudowany blondyn – wezwał Ojca i oznajmił mu, że jutro skoro świt będzie tu wojsko frontowe, zajmie dom i wyrzuci nas z niego natychmiast. Rozpoczęły się gwałtowne przygotowania do wyjazdu. Wytworzył się rozgardiasz i nastrój zdenerwowania. Służba, która tak samo jak my, walczyła o swoje głowy, przestała reagować na polecenia. Aby dostać jakąś usługę, trzeba było grzecznie poprosić.Czytaj dalej

Mieszkańcy Tłuszcza i okolic znają historię Borek, osiedla które niegdyś było prężnie działającym folwarkiem i letniskiem. Znane jest nazwisko Edmunda Lehra, jego ostatniego właściciela.
Co się z nim stało? Dlaczego musiał opuścić Borki? Czy podpisał volkslistę i dołączył do okupantów? Odpowiedzi na te wszystkie pytania znajdują się w filmie, a udało się je uzyskać dzięki materiałom zgromadzonym przez śp. pana Ryszarda Badonia-Lehra, za których udostępnienie dziękujemy panu Michałowi Badoniowi-Lehrowi.Czytaj dalej

Na początku sierpnia 1944 roku Zygmunt Brzuszczyński pod przybranym nazwiskiem Marceli Patoka został aresztowany w Wołominie, i wraz z grupą 460 osób 10 sierpnia 1944 roku wywieziony w głąb Niemiec. Prawdopodobnie do 20 września 1944 roku przebywał w obozie dla jeńców radzieckich w Paderborn, od 20 do 25 września 1944 roku w obozie przejściowym w Soest, następnie został skierowany do cywilnego obozu pracy w Eichen k. Siegen, do Gemeinschaftslager39 493914.112 (?). Pierwszą Postkartę z Eichen wysłał 27 września 1944 roku, na adres siostry żony – Stefci, do Sochaczewa, w której pisał:

„Po długich i ciężkich tarapatach znajduję się w Westfalii, pracuję w fabryce blachy. Jasia (żona, A.W.), ani nikt w Wołominie nie wiedzą co się ze mną stało, bowiem w dniu 10 sierpnia 1944 roku wyszedłem rano po chleb i zostałem zatrzymany i tu przewieziony. W wolnych chwilach siedzę w baraku i wyglądam przez okno, a jest tu piękna okolica, miejscowość nasza znajduje się między górami porośniętymi świerkami i krzakami (…). Stefciu, jeśli będziesz mogła to przyślij mi ciepłą bieliznę, skarpetki i papierosy Junoki40, albo tytoń”41.Czytaj dalej

Ostatnia kąpiel

Najbliżej położoną od Ulaska “uczelnią” była czterooddziałowa, jednoizbowa i „jednonauczycielska” szkoła w Ołdakach. Mieściła się w niewielkim drewnianym budynku, leżącym przy skraju ulaskowskiego lasu. Zapyta ktoś jak to jednoizbowa? Ano właśnie tak, oddziały pierwszy i drugi (wówczas mówiło się „oddział”, a nie „klasa”), a potem trzeci i czwarty miały lekcje równocześnie w tym samym pomieszczeniu. Jednak ja i moja starsza siostra nie pobieraliśmy nauk w tej szkole, lecz uczyliśmy się w domu. Najpierw uczyła nas specjalnie zatrudniona do dzieci wychowawczyni, pani Wilińska (rzeczywiście pochodziła z Wilna), a potem mieszkający w ulaskowskim dworze nauczyciel, a jednocześnie kierownik szkoły w Ołdakach pan Topolski.Czytaj dalej

Nie ma biografii Adama Mickiewicza bez wspominania Nowogródka, lub Fryderyka Chopina bez Żelazowej Woli, a także… Haliny Marii Brzuszczyńskiej bez wspomnienia Wołomina i jej najbliższych. Gdyby żyła miałaby dziś 90 lat.

Ojciec i córeczka tatusia

W 1942 roku Zygmunt Brzuszczyński zamknął biuro pisania podań i ukrywał się przed prześladowaniami Gestapo, zmienił nazwisko na Marceli Patoka. W atmosferze zagrożenia życia wychowywały się jego dzieci: Zbyszek, Januszek i najstarsza Halinka. Ona pomimo swoich 14 lat, stała się niezwykle dorosła, odważna, oddana pracy konspiracyjnej, przyjęła pseudonim „Mała”.Czytaj dalej

Trochę z geografii

Rzeczka Cienka zaczyna się tak bardziej na serio gdzieś w rejonie wsi Flakowizna. Swoimi mackami wąziutkich cieków i rowów sięga jednak dalej w kierunku południowo-wschodnim, aż pod Dobre. Zmierza ta rzeczka “ogromem” swoich wód – tak szeroko rozlanych, że można je na ogół przebyć jednym krokiem – w kierunku północno-zachodnim, prosto do Tłuszcza. Po drodze przemyka przez wieś Gołębiowizna, zawadza o Rudniki, oddziela Kury od Grabowa, przecina trakt Sulejów-Miąse, utyka nosem w terenie dawnego majątku Ulasek (obecnie wieś Stryjki), gwałtownie skręca na północ, chwilkę płynie równolegle do dawnej drogi majątkowej, zaraz potem łączy się z inną “potęgą” wśród cieków Mazowsza, tj. Boruszą, i w tym momencie obydwie jako Cienka po skręcie na zachód, omijając Tłuszcz skręcają za nim na południowy-zachód, by w okolicy Klembowa dołączyć do poważniejszej trochę niż one – Rządzy.Czytaj dalej

Legjonowo, 23 września 1944 r.

Dziś w nocy postanowiłam pisać pamiętnik. Dlaczego? No tak… dla zabicia czasu. W krótkich słowach chciałabym opisać swoje dzieciństwo. A ponieważ zwykle wszystkie początki są trudne, więc może mi się to nie bardzo uda.

Urodziłam się w roku 1928 w czerwcu. Mam dwoje starszych rodzeństwa, brata i siostrę. Ojciec mój, człowiek 45 letni o złotym sercu kochał nas bardzo i trochę rozpieszczał, matka za to trzymała nas w karbach. Ojciec miał zakład fryzjerski w Warszawie. Matka z zawodu była krawcową, chociaż za życia ojca nie pracowała. Mieszkaliśmy w małym, własnym domku w Wołominie, 18 km poza Warszawą. Dzieciństwo moje do lat 7 płynęło w dobrobycie, spokoju i zabawach.Czytaj dalej