Synowie kasztelana

Wojciech kasztelan zostawił dwóch synów: Jana, który po nim odziedziczył Ręczaje, i Hieronima. Wiemy to naprzód o nich, że za ojca spłacili z dóbr jego dziesięciny Myszkowskiemu, zaległe z czasu kiedy był jeszcze biskupem płockim: wydał im na to w konsystorzu warszawskim świadectwo ksiądz Jakób Poniatowski, kanonik pułtuski, egzekutor dziesięcin w biskupstwie (dnia 15 stycznia r. 1591 Acta ks. 6. fol. 367). Że w tym akcie nazywają Jana i Hieronima, synami ś. p. kasztelana warszawskiego oczywisty wniosek, że Wojciech umarł już w roku 1590. Nawet może fundacya jego Cygowska była wypływem pośmiertnej woli.Czytaj dalej

Wojciech kasztelan warszawski

Wojciech Ręczajski jest osobą historyczną. Spotykamy go w dziejach zaraz w długiem bezkrólewiu, jakie spowodowała śmierć Zygmunta Augusta. Pod Stężycą w roku 1575 na zjeździe, na którym wypowiedziano posłuszeństwo Henrykowi Walezemu, znajdował się Wojciech. Należał tam do stronnictwa narodowego, które obradowało na błoniu za miastem i chciało utrzymać wolną elekcyę, wbrew szopie, w której zasiedli senatorowie rakuskiego ducha. Kiedy się szlachta rozjeżdżała ze Stężycy, nic nie sprawiwszy, był Ręczajski obrany z Mazowsza na deputata do układów z szopą dla czuwania nad interesem narodowym. W deputacyi tej zasiadał obok Wojciecha Słupskiego Bandury, nieszczęśliwego kandydata do tronu w pierwszej elekcyi. Nie wytrwał jednak długo Ręczajski przy swojej chorągwi i rychło dał się skusić rakuszanom. Już wiadomość o elekcyi Stefana Batorego przyjął z niechęcią i ztąd plątał się czynnie do intryg cesarczyków. Związawszy się z surrogatorem czyli zastępcą, starosty warszawskiego, Mikołajem Wolskim (bo starosta wtedy umarł), Ręczajscy, a na ich czele Wojciech, górą szli w Warszawie, która wtedy zupełnie zostawała w ręku cesarczyków. Wojciech napisał nawet silną protestacyą przeciw Batoremu i kazał ją zaciągnąć do akt grodu warszawskiego (20 lutego 1576).Czytaj dalej

Było to jeszcze za dawnych książąt mazowieckich, kiedy szlachta która na lewym posiadała włość Milanowo (dzisiejszy Willanów)* dziedziczyła na prawym brzegu Wisły wieś Ręczaje, położoną, w dawnej ziemi warszawskiej. Za Władysława Jagiełły w Ręczajach już trzy części były szlacheckie (sortes) braci Milanowskich, Jana, Jędrzeja i Piotra. Ci trzej bracia powyprzedawali się ze swoich części, i ustąpili miejsca innej szlachcie, która się pieczętowała herbem Rogalą i która później, już za Zygmuntów Jagiellońskich, powiadała, że pochodzi z jednej linii co i Łascy, co rzecz zresztą mniej jest pewna, a to dla wielu powodów: najprzód szli Łascy z Wielkiej Polski, a panowie na Ręczaju byli Mazurami, potem Łascy używali Korabia, a Ręczajscy Rogali, wreszcie i pokrewieństwo rodzin wtenczas dopiero się znalazło, kiedy Łascy wyrośli na wielkich ludzi w rzeczypospolitej. Wiadoma zaś rzecz, jak to łatwo znaleźć wtedy krewnych a nawet przyjaciół, kiedy się ma stopień i znaczenie.Czytaj dalej

Poświętne. Parafja Cygów. — Mieszkańcy tutejszej i przyległych Parafji, oddawna gorąco pragnęli przyjąć SAKRAMENT Bierzmowania. Czuli mocno tę potrzebę Kapłani dbający o zbawienie swoich owieczek, ale nieposiadając mocy do sprawowania tego SAKRAMENTU, pocieszali tylko swoich Parafjan, że BÓG wysłucha szczere i pobożne ich chęci. I tak się stało. JW. JX. Biskup Rodopolitański Hr: Łubieński, Sufragan Dyecezji Kalisko-Kujawskiej, ten niezmordowany pracownik w Winnicy PAŃSKIEJ, dowiedziawszy się o Chrześcjanach potrzebujących Jego duchowej pomocy, natychmiast z nią pospieszył.Czytaj dalej

Petersburg. — W dn. 12. lutego r. b. w sali tutejszego uniwersytetu, bronił rozprawę na magistra fizyki ziomek nasz Tytus Babczyński. Obrona takowa miała miejsce wobec rzeczywistego radzcy stanu Lenca, członka petersburgskiej akademii nauk, członka korespondenta wielu innych akademii, zastępującego w nieobecności rzeczywistego radzcę stanu Pletniowa, rektora uniwersytetu a zarazem profesora fizyki i dziekana fizyczno-matematycznego fakultetu; tudzież rzecz. rad. stanu Buniakowskiego, akademika akademii nauk i prof.; radzców stanu Somowa i Czybyszewa, obu akademików i profesorów tegoż fakultetu; tudzież rzeczyw. rad. st. Gorłowa, prof. ekonomii politycznej i statystyki; rzeczyw. rad. st. Sawicza, prof, astronomii; rad. st. Skoblikowa, prof, technologii, i wobec mnóstwa zgromadzonych na ten akt studentów i innych osób.Czytaj dalej

Kilka dni temu odebraliśmy parę listów z Powiatu Stanisławowskiego, donoszących o straszliwej burzy, huraganie z gradem i ulewą, który dnia 7 (19) czerwca r. b. o godzinie południowej zniszczył kilkanaście wsi i folwarków. Dziś sprawdziwszy te wiadomości w urzędowem źródle, przekonaliśmy się o niezmiernych szkodach, jakie ta burza gradowa z wichrem okropnym zrządziła. Wszystkie niemal włości leżące na pasie od miasteczka Stanisławowa pod Kamieńczyk miasteczko, w powiecie Stanisławowskim, na przestrzeni blisko pięciu mil geograficznych, w kierunku południowo-zachodnim, od traktu Brzesko-Litewskiego ku Bugowi, zupełnie zniszczone zostały, to jest, że wszystkie w nich zasiewy ozime poszły w niwecz, przybite gradem i z ziemią zmieszane, tak, iż nawet słomy zebrać się nie da.Czytaj dalej

Przed kilką miesiącami, przygniębiony ciężką chorobą i 73-letnim czynnym i pracowitym żywotem, zszedł z tego świata ś. p. Mateusz Murawski, w majętności swojej dziedzicznej Chrzęsne, w Powiecie Stanisławowskim położonej; pochowany zaś na miejscu wiecznego spoczynku przy Kościele parafjalnym w Postoliskach, wobec licznie zgromadzonych Obywateli i włościan. Czytaj dalej

We wsi Kobełka, za rogatkami Ząbkowskiemi, Świątynia PANA ZASTĘPÓW, której struktura godna uwagi, z postępem czasu nadwerężona, dziś opieką Wysokiego Rządu odrestaurowana, posiada Relikwje Świętej Filomeny Panny i Męczenniczki, oraz wielu innych Wybranych PAŃSKICH, z których szczątek cały Wielki Ołtarz ułożony, obchodzić będzie jutro doroczną Uroczystość Śtej Anny, z Odpustem zupełnym; gdzie celebrować będą XX. Dominikanie Warszawscy.

Kurjer Warszawski
1855, № 196 (28 lipca)Czytaj dalej

Pod wsią Jacków, położonej na samym brzegu Buga, przeprawiliśmy się na drugą stronę rzeki, a idąc ponad jej brzegiem, doszliśmy do wsi Ślęzany leżącej w powiecie stanisławowskim. Majętność pana Komierowskiego Ślęzany, składa się głównie z dwóch wsi: Ślęzan i Jackowa, w powiecie pułtuskim położonej. Gościnność i szczerość przepełniające serca państwa K., zjednały naszę dla nich wdzięczność; bo cóż się ceni w ludziach najwięcej, jeżeli nie otwartość i przychylność. Znajdziesz to przechodniu wszystko w dworku Ślęzan, bo tam zgoda i prawość, tam gościnność z cnotą zamieszkują.Czytaj dalej

Święcki opuścił zupełnie Kobyłkę w swoim opisie Starożytnej Polski, a Lipiński zaczął jej dzieje dopiero od xiędza Marcina Załuskiego, który już pod koniec panowania drugiego Sasa postawił w niej kościół i klasztor dla Jezuitów. W istocie ta pobożność zacnego fundatora podniosła o wiele znaczenie Kobyłki. Cudy, które się na tem miejscu zdarzały, rozsławiły małą wioskę szeroko po Mazowszu; odpusty zaczęły do niej przyciągać ludność; ale pomimo tego wszystkiego Kobyłka nierównie dalej zasięgnie w przeszłość swoją pamięcią.Czytaj dalej

Slężany nad Bugiem, W. Komierowskiego. Położenie wzniesione nad poziom rzeki, grunt jęczmienny 2 klassy, uprawa jego 4polowa, z rotacyą następującą: 1 Pszenica, 2 Ziemniaki, 3 Jęczmień z Koniczyną, 4 Koniczyna na puł z Brzanką (trawą Tymoteusza). Pole słabsze piaskowe, oddzielnie zasiewa się żytem, po 3letnim ugorze. Pomimo suszy letniej, jęczmień był bardzo piękny, i pszenica dosyć dobra. Siew brzanki w pomieszaniu z koniczyną, korzystny jest z tego względu, że w razie kiedy jedno chybi, drugie utrzyma się i da przyzwoitą paszę, jak to właśnie w tym roku zdarzyło się z koniczyną, której nieudanie się, nagrodziła obfitość brzanki, i tej znaczny zapas w stogach widzieliśmy. Ziemniaki dobrze rosły. Łąki nadbużne, wydające siano dobre gradowe, ugorują co 4ty rok.Czytaj dalej

Guzowatka, majętność W. Śleszyńskiego, obszerności 34 włók. Grunt orny po większej części gliniasty z tłustym czarnoziemem, uprawiany jest sochą, która go dobrze sprawia. Z pól niższych, wody odprowadzone są głębokiemi rowami; miejscami jednak, byłoby potrzebne jeszcze osuszenie krytemi rowami. System gospodarstwa trzypolowy, na przejściu do lepszego stanu. Praktyczny gospodarz poprzestając na małej przestrzeni, powoli coraz nowe ulepszenia zaprowadza. Staranna uprawa własnym sprzężajem bez pańszczyzny, daje mu przy innych rodzajach zbóż, po 400 korcy pszenicy. Zastaliśmy tu owies bardzo piękny, jakiego w tych stronach podczas suszy letniej nigdzie nie było widać. Grunt pod takowy, uprawia się w sposób następujący: na zimę podorują, następnie wcześnie na wiosnę zasieją, potem zredlą, zabronują, perz uprzątną, i tak zasiew skończony.Czytaj dalej

— Dobra te, w ostatnich latach trzy razy przechodząc w inne ręce, nabywały coraz większego szacunku, ze względu wyprowadzonej do tego punktu drogi bitej. Początkowo sprzedane były za 400,000 zł., potem za 700,000 zł., a następnie doszły ceny miliona. Teraz podobno znowu przechodzą w inne dziedzictwo. Główne źródło dochodu stanowi: propinacya, gorzelnia i las. Płaszczyzny nizinne i wilgotne, rozciągają się na wszystkie grunta pod uprawą zbożową będące. Glebę składa częścią zwyczajny czarnoziem z gliną pod spodem, częścią piasek sapowaty z próchnicą. Urodzajny to grunt, ale potrzebuje osuszenia. Dwór z ogrodem w zupełnem opuszczeniu.Czytaj dalej

Onegdaj o godz. 1szej z południa, w Kościele XX. Kapucynów, wobec Rodziny i Przyjaciół, odbył się obrzęd zaślubin W. Antoniego Komierowskiego, Dziedzica dóbr Slężany w Gub. Warszawskiej, z Panną Kazimirą Łuszczewską, Córką JJWW. Wacława Kamerjunkra Dworu J.C.K. MOŚCI, Radcy Dyrekcji Ubezpieczeń, i Niny z Żółtowskich Łuszczewskich.  Błogosławił Nowożeńcom Wielebny JX. Benjamin Prowincjał Zakonu XX. Kapucynów.Czytaj dalej