3 przemyślenia na temat „Bohaterowie lokalnej Armii Krajowej

  1. Pamiętam pana Jana Wierzbę. Najbliższymi sąsiadami Wierzbów (ok. 500m), oprócz tych wymienionych przez Stanisława Wierzbę, byli moi dziadkowie (Stanisław Dębiec ur. 1906r. – podoficer rezerwy 1 Pułku Strzelców Konnych, absolwent 7-latki w Jadowie, radny gminny, robotnik przymusowy w Królewcu; przed wojną przeprowadzał komasację, pomagał pisać sąsiadom, i nie tylko, różne urzędowe pisma – i Aleksandra Dębiec z domu Kur ur. 1907r.). Centrum Krawcowizny (okolice obecnego sklepu) nosiło nazwę Kurowizna – od nazwiska moich prapra….dziadków Kurów. Inni moi przodkowie z Krawcowizny to tamtejsi rdzenni Piotrowscy, Zastawni, Białkowie itd. Nigdy nie słyszałem aby Wierzbowie utrzymywali z kimś ze wsi jakieś bliższe kontakty, żyli na uboczu swoim życiem. Dziadek Stanisław Dębiec za swoich przyjaciół uważał np. Franka Piotrowskiego „spod krzyża”, Wacława Rosę – miał do tych ludzi pełne zaufanie. Pozdrawiam

  2. Czy byłby Pan zainteresowany tematem postaci dr med. Józefa Gębickiego (Gembickiego) (1917-1984) z Jadowa?
    Wraz z żoną dr Haliną Gębicką z d. Bereśniewicz byli całe życie lekarzami w Jadowie i okolicach. Był synem znanego dyrektora szkoły w Jadowie, Kazimierza Gembickiego (1901-1975), obaj są pochowani w głównej alei cmentarza w Jadowie.
    Dr Gębicki był chirurgiem i ginekologiem, ordynatorem małego szpitala w Jadowie (budynek istnieje do dziś) a później lekarzem w ośrodku zdrowia (w budynku remizy). W okresie wojny był uczniem dr Wiśniewskiego z Jadowa.
    Od niego wiem o jego działalności konspiracyjnej w AK w czasie wojny a także i po wojnie. Dokończył studia w okresie powojennym (1947-8?) i zaraz jako lekarz został wcielony na 2 lata do wojska. Przed wojną ukończył Korpus Kadetów w Chełmnie nad Wisłą, w czasie wojny był felczerem w Radzyminie, więc jako zawodowy podoficer z wykształceniem medycznym był dla armii podziemnej b. istotny.
    Jego postać jest mi dobrze znana od ponad 60 lat, był bliskim przyjacielem moich rodziców, a także, mimo dużej różnicy wieku, moim (Wujek Józio). Najprawdopodobniej do dzisiaj mieszka w Borzymach jego syn p. prof. Wojciech Gębicki (fizyk). Ja też obecnie jestem lekarzem na emeryturze, mieszkam prawie na stałe w Urlach/Borzymach, poprzednio głównie wakacyjnie od 1965 r.
    Gdyby był Pan w jakiś sposób zainteresowany prześledzeniem jego losów, głównie przed-, wojennych i zaraz powojennych, to proszę o kontakt mailowy. Jestem autorem 2 prac na jego temat. W Jadowie do niedawna żyły osoby, które go pamiętały, ale on miałby dzisiaj 109 lat ………
    Wojciech Nielubowicz
    wn.maksio@gmail.com

Zostaw komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.