Ludowcy naszego regionu w czasach II Rzeczypospolitej
Wybuch I wojny światowej zaktywizował ludowców w Królestwie Polskim. Po zwycięstwach niemieckich na froncie wschodnim i zajęciu ziem zaboru rosyjskiego przez Wehrmacht, w grudniu 1915 […]
Wybuch I wojny światowej zaktywizował ludowców w Królestwie Polskim. Po zwycięstwach niemieckich na froncie wschodnim i zajęciu ziem zaboru rosyjskiego przez Wehrmacht, w grudniu 1915 […]
Budynek CBBal (Centrum Badań Balistycznych) w Zielonce, został wybrany na Sztab Brygady Pościgowej. Na parterze obiektu zainstalowano zbiornicę meldunkową Brygady, z własną centralą telefoniczną. Na piętrze, w sali konferencyjnej, przygotowano ośrodek dowodzenia. Na podstawie otrzymanych meldunków, oficer taktyczny mógł nanosić ruchy nieprzyjacielskich samolotów, na tablice z mapami bronionego obszaru. Na tej podstawie Dowódca Brygady wydawał stosowne rozkazy. Od momentu zauważenia nieprzyjaciela przez posterunki sieci dozorowania, zaalarmowany klucz mógł startować po 4-5 minutach, aby przechwycić nieprzyjacielskie samoloty. Wszystkie te przygotowania były ściśle tajne.
– Mąż był wysoko w wojskowych strukturach. W naszym domu odbywały się przysięgi, często też i rewizje. Gdy nas ostrzegano – był taki Niemiec Schreder, który zawsze dawał nam cynk – mąż uciekał wówczas z domu, ja, gdy już przyszli, śmiałam się do Niemców, rozmawiałam z nimi patrząc im prosto w oczy, otwierałam szafki i zachęcałam do przeszukiwania mieszkania. Niemcy widząc postawę pani Stefanii z reguły rezygnowali, choć za parę dni znów powracali rewidować dom.
Rewolucja 1905-1907 r. w Rosji i Królestwie Polskim objęła także powiat radzymiński i cały nasz region. W Markach i Wołominie strajkowali robotnicy, na wsiach rolnicy […]
Tym razem już naprawdę przyszli, są. Z nastawionymi karabinami, z granatami gotowymi do rzutu, bo przecież widzą przed sobą po prostu niemieckie bunkry… Bracia, nie […]
Kościół parafialny w Jadowie W Polsce – podobnie jak i w wielu innych krajach – elementem ogniskującym życie religijne wspólnoty parafialnej była świątynia. Uzasadnionym wydaje […]
29 stycznia 1863 r. w Królestwie Polskim wybuchło powstanie zwane później styczniowym. Jeszcze raz naród polski zerwał się do walki o niepodległość przeciw zaborcy rosyjskiemu. […]
Gdy wegetujący nauczyciele zwrócili się do rodziców z apelem o dobrowolne opodatkowanie się w naturze (chleb, mleko, jarzyny) na rzecz szkoły, spotkali sie z zupełną obojętnością z ich strony. Wielu nauczycieli musiało więc dorabiać pracą w rzemiośle (krawiectwo), handlu, darciu pierza, pędzeniu samogonu, nawet wróżeniu z kart (jak to czyniła pewna nauczycielka w powiecie). Wielu nauczycieli nie mogło regularnie przychodzić na lekcje z powodu braku obuwia, inni mdleli w szkole z głodu i niedożywienia.
Mendel, a po polsku Michał Kosower był rzeczywiście moim bliskim kolegą z Radzymina. Żyd, inteligentny Żyd. Przed wojną pracował u adwokata Pakszwera, też Żyda, wybitnego prawnika i nieprzeciętnego człowieka. Mendel był dla Pakszwera „naganiaczem”; przyprowadzał mu klientów, przygotowywał mu materiały procesowe, stąd nasze drogi musiały się krzyżować.
Kilka nietypowych ujęć jadowskiej świątyni. Słowa kluczowe: gmina Jadów Jadów
Film przedstawia niecodzienne wydarzenie. Miasteczko Jadów odwiedził Zdzisław Wiśniewski, wnuk doktora Ludwika Wiśniewskiego, słynnego jadowskiego lekarza, założyciela m. in. szpitala i Ochotniczej Straży Pożarnej w […]
Wracamy do miasteczka Jadów, które tym razem odkrywa przed nami swoją okrutną, dramatyczną i tragiczną historię. Jesienią 1942 roku dzisiejszy plac Dreszera i ulica poniatowskiego […]
Jadowski dom w typie drewnianego, parterowego dworku (istnieje do dziś choć w stanie podupadłym) z dwoma pokoikami na poddaszu i jednym w mansardzie z wyjściem na taras będący jednocześnie dachem werandy, od śmierci Dziadziusia w 1942 r. zamieszkiwany był przez wnuka Jego siostry, lekarza Antoniego Perłowskiego z rodziną. Ten młody wówczas kuzyn (od kilkunastu lat już nieżyjący) objął po Dziadziusu placówkę lekarską w Jadowie. Po wejściu armii sowieckiej w domu tym schronili się też bezdomni kuzyni Brudniccy z pobliskiego majątku z Berki spalonego w czasie działań wojennych.
Nazwisko niemieckiego żandarma Steina zna chyba każdy mieszkaniec naszej okolicy, który choć trochę interesuje się historią lokalną. Przewija się ono we wspomnieniach wielu osób, które przeżyły II wojnę światową w tym rejonie. Człowiek ten zasłużył sobie na taką pamięć wyjątkowym okrucieństwem i bestialstwem. Świadkowie przypisują mu kilkadziesiąt mordów. Polskie Państwo Podziemne nie było w tej sytuacji bezczynne. Na bestię wydano wyrok śmierci. Film opowiada historię wszystkich zamachów przeprowadzonych na życie Hauptwachtmeistera Steina.