Pogrzeb

Zwyczaje i obrzędy pogrzebowe zanikły jeszcze szybciej niż obrzędy weselne. W momencie, kiedy to ksiądz zaczął prowadzić orszak pogrzebowy i odmawiał modlitwy nad grobem, dawne pogańskie zwyczaje zaczęły ginąć lub w szczątkowej bądź przetworzonej formie utrzymywały się w ceremoniale kościelnym. Odwrót od kultywowania dawnych tradycji był spowodowany także wzrastającym dostępem do edukacji. Ludzie przestali bać się zmarłych, stąd też zanik tradycyjnych obrzędów, które przecież w głównej mierze miały pełnić funkcje obronną. Poza tym coraz mniej osób umiera w domu i wszelkie czynności przy zmarłym wykonywane są przez ludzi zajmujących się tym zawodowo. Rezultatem wszystkich wspominanych zmian jest zapominanie i odchodzenie od dawnych tradycji i obrzędów. Niemniej część informatorów zachowała w pamięci szczątkowe wiadomości dotyczące przebiegu dawnych uroczystości pogrzebowych. Czytaj dalej

Para młodych. Kobieta w charakterystycznej girlandzie na głowie i długim welonie, Kury, lata 40 XX w.

Wyniki badań etnograficznych przeprowadzonych przez Ośrodek Dokumentacji Etnograficznej na terenie powiatu wołomińskiego.

„Taki jest nasz obyczaj odwieczny przez setne pokolenia ojców naszych na tej ziemi uświęcony, obyczaj piękny, jak ta świętość związku małżeńskiego, obyczaj, który powinien być szanowany jako błogosławieństwo rodzicielskie. To też ludzie rozważni i obyczaj praojców miłujący, szanują i zachowują dawne zwyczaje weselne swojego narodu, a jeno głupi i lekkomyślni lekceważą je sobie, nie pomnąc, że dzieci, które obyczaj ojców zapomniały, nie będą dobrej doli i błogosławieństwa rodzicielskiego miały.”[1]

Czytaj dalej

Wacław Nowotny –  23.III.1904 – 23.IV.1985

Artykuł powstał dzięki Pani Danucie Dużyńskiej, która udostępniła wspomnienia Wacława Nowotnego i pamiątki rodzinne. Panu Ryszardowi Musiałowiczowi dziękuję za pomoc w poszukiwaniu materiałów.

W 2009 r. minęła 105-ta rocznica urodzin Wacława Nowotnego, technologa szkła, specjalisty w dziedzinie budowy pieców szklarskich, a przede wszystkim prekursora i inicjatora rozwoju przemysłu szklarskiego w powojennej Polsce oraz pedagoga i autora kilkudziesięciu podręczników fachowych z zakresu szklarstwa. W pamięci mieszkańców powiatu wołomińskiego Wacław Nowotny zapisał się jako współorganizator i długoletni pedagog Technikum Przemysłu Szklarskiego w Wołominie.Czytaj dalej

Stefan Nasfeter miał piątkę rodzeństwa, spośród którego najbliżej był ze swym starszym bratem Bolesławem. Bolesław często też bywał z dziećmi u brata, z okazji imienin bądź wakacji. W ten sposób po raz pierwszy w połowie lat trzydziestych w Wołominie zawitał Janusz Nasfeter, bratanek Stefana, późniejszy reżyser filmowy. Dzieci spędzały czas biorąc udział w organizowanych przez stryja w Wołominie loteriach i zawodach a przede wszystkim w należącym do Nasfetera kinie “Oaza”. Zdarzało się, że młodzi Nasfeterowie spędzali w “Oazie” cały dzień, oglądając wszystkie wyświetlane danego dnia seanse.1 Janusz jako młody chłopak bywał także w studiu filmowym stryja w Warszawie, gdzie uczestniczył w próbach aktorów.2 Także w czasie wojny Janusz spędził kilka tygodni w domu stryja, pomagając ciotce Helenie przy ratowaniu ukrywających się w majątku Żydów.3
Czytaj dalej

Stefan Nasfeter, niejednoznaczna acz znacząca postać dla Wołomina międzywojennego, urodził się w Pułtusku w 1879 r. W latach 1896-1897 mieszkał w Opinogórze, gdzie wraz ze swym bratem Julianem, nauczycielem, prowadzili tajne nauczanie języka polskiego i historii wśród wiejskich dzieci. Następnie, w 1897 r. wstąpił do Szkoły Telegraficznej w Warszawie i rozpoczął pracę w Telegrafie Warszawskim, którą kontynuował do wybuchu I wojny światowej.1Czytaj dalej