Moja rodzina

Urodziłam się w Jadowie 2.03.1915 r. Moi rodzice też tam się urodzili. Ojciec miał na imię Rachmin Chrynowicki a matka Chaja – co oznacza – życie. Matka była z domu Szwarcberg, a jej mama z domu Mularska, a jej babcia z domu Zylberman. Moja matka urodziła się w Jadowie, ale wychowana była na wsi, w Myszadłach. Tam było duże gospodarstwo mojego dziadka. Ojciec był krawcem, bardzo poważanym w Jadowie – ubierała się u niego tylko inteligencja, był ławnikiem w sądzie, uczył też rzemieślników.Czytaj dalej

Został tylko Rosenthal

Ulica Lipińska, przy której mieszkała rodzina Kwapiszewskich; w czasie wojny prowadziła prosto do getta.

– Do mamy przychodzili znajomi, mówili: „Pani Kwapiszewska, niech nas pani ratuje. Pani przechowa dokumenty, bo nas przecież zabiją”. Matka odmawiała przyjmowania kosztowności, tłumaczyła, że za te złoto można przeżyć kilka dni.Czytaj dalej

Powoli kończy się październik. Wokół cmentarzy trwa już coraz bardziej energiczna krzątanina zapowiadająca nadchodzącą uroczystość Wszystkich Świętych. W tej atmosferze zapraszamy na spacer po kilku okolicznych nekropoliach, gdzie tej krzątaniny próżno szukać…Czytaj dalej

Kolej warszawsko-petersburska u progu II wojny światowej

U progu II wojny światowej polskie koleje rozpoczęty już elektryfikację pierwszych odcinków linii w węźle kolejowym warszawskim (nazwa używana przed II wojną światową). Plany elektryfikacji tego węzła postały już w latach 20, ale właściwy początek nowego rozdziału w życiu kolei nastąpił dopiero 2 sierpnia 1933 roku, kiedy ministerstwo komunikacji zawarło umowę z brytyjskimi koncernami The English Electric Co Ltd i Metropolitan Vickers Electrical Export Co Ltd, które utworzyły wspólny komitet pod nazwą Contractors Committee for the Electrification of Polish Railways, który skrótowo nazywano „CC”. Brytyjski kontrahent uruchomił w Warszawie swoje biuro i odpowiedzialny był za realizację rządowego kontraktu opiewającego na kwotę 1 miliona 980 tysięcy £ (funtów brytyjskich) z czego 900 tys. przeznaczone było na dostawę urządzeń zza granicy, 550 tys. na dostarczenie urządzeń wyprodukowanych w Polsce (!) i wykonanie robót, a 550 tys. na wykonanie robót powierzonych PKP.1

Czytaj dalej

U progu Wojny Światowej

Wstęp

Jak zaznaczono we wcześniejszej części opracowania, u progu wojny światowej interesujące nas osady stacyjne były już ośrodkami wyróżniającymi się na lokalnej mapie. Wołomin, Tłuszcz, Łochów, Małkinia, a dalej także Czyżew, Szepietowo i Łapy stały się osiedlami, ku którym ciążyć poczęły wszystkie wcześniejsze lokalne metropolie. Wołomin zyskiwał na znaczeniu w stosunku do powiatowego Radzymina jako podwarszawskie letnisko przy ważnej drodze żelaznej petersbursko-warszawskiej. Tłuszcz wyrugował znaczenie „kościelnych” i „targowych” Postolisk a także gminnego Klembowa. Łochów znaczył już więcej niż stare mazowieckie miasteczko Jadów. Podobnie rosła ranga Małkini, ujmując znaczeniu niedalekiego Broku. Nadto jeszcze w Wołominie i Tłuszczu powstały w 1905 r. huty szkła.Czytaj dalej

W piątek 6 lutego 2015 r. w godzinach przedpołudniowych dotarła do Zielonki przykra wiadomość. Helena Barnik (z d. Szymańska) łączniczka Armii Krajowej „Lena” nie żyje. Była ostatnią już osobą z rodziny Szymańskich z Zielonki odznaczonych medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.Czytaj dalej

We wspomnieniach Antoniego Marianowicza okupacyjny Wołomin jawi się jako “miasto bezprawia” – a może to tylko literackie ubarwienia? W końcu autor spisał je dopiero w latach 90., był też poetą i satyrykiem, więc…

(…) W drugiej połowie XV wieku była tam drobnoszlachecka osada Wolunino. Potem długo, długo nic. W czasach carskich był podobno kolonią karną, gdzie zsyłano niebezpiecznych przestępców z rodzinami. W czasie okupacji — przerażająca dziura. Nie było dnia, żeby ktoś nie ginął i nie próbowano nawet dochodzić, w jaki sposób do tego doszło. Granatowa policja takimi detalami jak trup pod płotem w ogóle się nie interesowała. Porachunki były na porządku dziennym. Pojęcia mafii w tym sensie jeszcze u nas nie znano, ale działały ze trzy konkurencyjne bandy, w dodatku podszywające się pod działalność niepodległościową.

Czytaj dalej

Antoni Marianowicz urodził się 23 grudnia 1923 r. w Warszawie jako Kazimierz Jerzy Berman, w zasymilowanej rodzinie żydowskiej wyznania ewangelicko-reformowanego. Ukończył Gimnazjum im. M. Reja w Warszawie,  dużą maturę zdał na tajnych kompletach w 1941 r. w warszawskim getcie, gdzie rozpoczął też studia prawnicze na kursach adwokata Mieczysława Ettingera. W lipcu 1942 r. wraz z matką wydostał się z getta i używając dokumentów na nazwisko Mieczysław Chmielewski, a potem Antoni Marianowicz pracował dłuższy czas w hucie szkła w Wołominie. Swoje wojenne losy opisał w wydanej w Spółdzielni Wydawniczej “Czytelnik” książce Życie surowo wzbronione. Kilkadziesiąt stron swojej opowieści poświęcił właśnie pobytowi w Wołominie i pracy w hucie Vitrum. Jednym z najciekawszych fragmentów tych wspomnień jest relacja z napadu na kasę huty, którego autor był uczestnikiem. Czytaj dalej

1 września 1939 r., bez wypowiedzenia wojny, wojska niemieckie przekroczyły granicę z Polską. Zaczęła się II wojna światowa. Pod naporem armii niemieckiej wojsko polskie rozpoczęło odwrót na wschód. Razem z wojskiem swoje domy opuściło wiele rodzin mając nadzieję, że na Kresach agresor straci impet uderzenia. Niestety 17 września, realizując postanowienia układu o nieagresji Ribbentrop -Mołotow, z 23 sierpnia tego roku, ZSRR wkroczył na wschodnie tereny Polski. Armia Czerwona łamiąc polską samoobronę dążyła do zawładnięcia terenu na wschód od rzeki Wisły, (w tajnym protokole do układu strony uznały, że granica strefy wpływów ZSRR będzie biegła m.in. wzdłuż środkowego biegu rzeki Wisły). Sowieckie patrole rozpoznawcze, pod koniec września, zdołały dojechać do Mińska Mazowieckiego, a w tym czasie z Jadowa Niemcy zaczęli się wycofywać na zachód. 27 września doszło do kolejnego spotkania przedstawicieli agresorów, na którym ustalono nowe granice. Za główną graniczną rzekę uznano Bug. Po stronie sowieckiej znalazł się Brześć, Łomża, zaś po niemieckiej: Małkinia, Ostrów Mazowiecka, Ostrołęka.Czytaj dalej

Opowieść Fani Stecher spisana pt. „Oświadczenie” to tylko dwie i pół kartki maszynopisu. Przechowywana w Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie w zbiorze relacji „Zeznania ocalałych Żydów1, nie jest datowana; z tekstu wynika tylko, że musiała powstać po 1955 r., bo autorka podaje, że po 10 latach pracy ciężko zachorowała i przeszła na rentę inwalidzką.

„Urodziłam się w Lublinie w 1913 r., skąd po ukończeniu gimnazjum wyjechałam wraz z rodzicami i bratem do Wołomina w roku 1932. Będąc na drugim roku Wydziału Prawa UW zmuszona byłam przerwać studia i przez szereg lat zarobkowałam udzielaniem lekcji” – stwierdza na wstępie. Więcej możemy dowiedzieć się z jej akt studenckich w Archiwum Uniwersytetu Warszawskiego2. W życiorysie napisanym 2 września 1932 r. w Warszawie pięknie kaligrafuje: „Ja, Fajga – Hena Warman urodziłam się dnia 28 sierpnia 1913 roku w Lublinie. Jestem wyznania mojżeszowego. Mając 9 lat wstąpiłam do klasy wstępnej Gimnazjum Humanistycznego Towarzystwa do zakładania szkół żydowskich w Lublinie, gdzie uczęszczałam do r. 1928. Wskutek utraty praw przez powyższe gimnazjum w tymże roku, przeniosłam się w roku 1929 do klasy 6-tej Gimnazjum im. Heleny Czarnieckiej w Lublinie. W czerwcu 1932 r. złożyłam rozszerzony egzamin maturalny typu humanistycznego, poczem uzyskałam świadectwo dojrzałości (N 241/32)”.Czytaj dalej

Pierwsze pełne studium jednego z ważniejszych i bardziej kontrowersyjnych tematów w stosunkach polsko-żydowskich w XX wieku – relacji polskiego podziemia w czasie II wojny światowej z Żydami. Autor szuka odpowiedzi na wiele trudnych, czasem bolesnych pytań: Jakie było oficjalne stanowisko władz Polskiego Państwa Podziemnego wobec Żydów w Warszawie i w innych rejonach Polski? Czy temat Żydów pojawiał się w prasie podziemnej i w jaki sposób go przedstawiano? Jaką rolę odegrało Polskie Państwo Podziemne w rozpowszechnieniu w wolnym świecie wieści o Zagładzie? Czy kiedy w 1942 roku zaczęły się deportacje z gett do obozów zagłady, zapasy broni i amunicji zostały udostępnione Żydom pragnącym stawić opór? Wreszcie, jaka była postawa podziemia wobec uciekinierów z gett i obozów, którzy zamierzali dołączyć do polskiego ruchu oporu albo tworzyli własne oddziały partyzanckie?Czytaj dalej

Było więc tak: w dniu 10 sierpnia 1914 roku powołany został Komitet Obywatelski wraz ze Strażą Obywatelską. Rozpoczęła się budowa osady fabrycznej-miejskiej, według wcześniejszego projektu inż. Henryka Wojciechowskiego. W roku 1916 okupacyjne władze niemieckie zgodziły się na wydzielenie osady miejskiej Wołomin z gminy Ręczaje. Jednakże prawną datą powstania miasta jest dekret o samorządzie miejskim z dnia 4 lutego 1919 r., podpisany przez Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego, prezydenta ministrów Ignacego Paderewskiego i ministra spraw wewnętrznych, Stanisława Wojciechowskiego.Czytaj dalej

Przyjaciele z klubu sportowego ”Makabi” pozostają w moich wspomnieniach, które są jak sen o przebojowej młodzieży. Klub wniósł wiele radości w życie młodzieży żydowskiej w Wołominie. Pamiętam, jak 29 maja 1929 roku siedzieliśmy grupą przyjaciół w biednym i ciemnym pokoju, i rozmawialiśmy o melancholii i nudzie dręczącej młodzież naszego sztetla. Rozmowa przerodziła się w pomysł założenia klubu sportowego, który byłby dostępny dla wszystkich młodych ludzi w miasteczku. Inicjatorami byli: Izrael Grasinger i Izrael Lichtman oraz CH. Kwer (Cześć jego pamięci).Czytaj dalej

“Podróż pociągiem z Westerbork do Auschwitz trwała około trzydziestu sześciu godzin, bez jedzenia i picia. Po prostu siedzieliśmy i podawaliśmy sobie dziecko. Nie dało się długo spać, człowiek myślał i drzemał. Powiedziałem do żony: “Jeśli nie wrócę, wyjdź ponownie za mąż, znajdź kogoś, kto będzie dobry dla dziecka”. A ona odpowiedziała: “Jeśli ja nie wrócę lub będę chora czy coś takiego, znajdź żonę, która będzie dobra dla dziecka”. Zostaliśmy wyrzuceni z pociągu i staliśmy obok, czekając.Czytaj dalej