Zwyczajne małomiejskie obejście ze stajnią, wozownią, podwórzem dość obszernem. Na tle murowanej stodółki, czy lamusa, w tem arcyskromnem otoczeniu szereg czekających kilkunastu żołnierzy. Pierwszy wśród nich młody, szczupły podporucznik z ręką na temblaku.Czytaj dalej

We wsi Sitne, oddalonej 6 kilometrów od Jadowa, w pow. radzymińskim 25-ciu bandytów w mundurach wojskowych, uzbrojonych w rewolwery syst. Mauzera i granaty ręczne dn. 20 b. m. dokonało napadu na gospodarza Józefa Prusaka. Napastnicy zrabowali 300 rubli w złocie, 280 rb. w srebrze, asygnaty polskiej pożyczki państwowej na 2.900 rb. i 1240 mk. oraz kożuch i 2 pary obuwia. Po dokonaniu rabunku, bandyci pod groźbą rewolwerów zmusili Prusaka, aby zaprowadził ich do mieszkania brata jego, Adama Prusaka. Tam napastnicy znęcali się w okrutny sposób nad żoną Prusaka, która nie chciała wskazać miejsca ukrycia pieniędzy. Zbrodniarze wbijali Prusakowej igły za paznogcie oraz kładli żelazo w usta, by nie krzyczała. Co się stało łupem bandytów, narazie nie ujawniono.Czytaj dalej

W ubiegłą niedzielę w Wołominie na rynku podczas zabawy, urządzonej na rzecz budowy kościoła, kilku policjantów usiłowało aresztować kaprala W.P., ten zaś chcąc uniknąć aresztowania wyjął szablę i machając nią cofał się. Policjanci z rewolwerami w rękach osaczyli go i jeden z nich, starszy szeregowiec Kempa, strzelił do żołnierza, kładąc go trupem na miejscu.Czytaj dalej

Wspomnienie pośmiertne

11 lutego r. b. zakończył życie nauczyciel szkoły powszechnej w Tłuszczu p. Mińsko-Mazowieckiego Włodzimierz Charzewski, przeżywszy lat 39. W Tłuszczu pracował lat 16. Zmarły pracował również bardzo wiele i poza szkołą. Za działalność polityczną w 1905 roku został wysłany na osiedlenie do gub. Wołogodzkiej, skąd powróciwszy w połowie r. 1906, znów objął szkołę w Tłuszczu. Pozatem był współpracownikiem gazety ludowej „Siewby”. Przyczynił się w znacznym stopniu do założenia w Tłuszczu straży ogniowej i w tym celu organizował przedstawienia amatorskie.Czytaj dalej

Każdy rozważny człowiek a dobry Polak stara się o to, żeby w narodzie była jak największa zgoda, bo wiemy przecie, że zgoda buduje, a niezgoda rujnuje. Ale są między nami tacy, dla których zgoda jest szkodliwa, bo z niezgody mogą ciągnąć zyski dla siebie i bogacić się cudzym kosztem. Tacy ludzie, zamiast godzić sąsiadów z sobą, starają się szczuć jednych na drugich, szerzą różne waśnie i kłótnie w narodzie i wyzyskują je potem na własną korzyść.Czytaj dalej

Wydział karny odwoławczy sadu okręgowego w Warszawie rozpoznał skargę o oszczerstwo, jaką wytoczył P. Olgierd Korolkiewicz, właściciel Nowej Wsi w gminie Renczajach, przeciwko mieszkańcowi wsi sąsiedniej Janklowi Szafranowi.  Według skargi p. Korolkiewicza Szafran od dłuższego czasu podżegał chłopów przeciw dworowi, czynił zaś to w tym celu, aby wyłudzać od chłopów pieniądze.Czytaj dalej

Zabawy ludowe – Zabawa w Jasienicy – Z czem wracają nasi uchodźcy?

(…) Popsuły też tegoletnie deszcze ludziom wiejskim i miejskim niedzielne zabawy. A tych zabaw, chociaż to czas wojny, w Polsce teraz bez liku. Niema numeru gazety prowincjonalnej, w którejby się nie zapowiadała jakaś uroczystość lub zabawa, to po miasteczkach, to po wsiach. Okazje zawsze się trafią. Trzeba się uważnie tym zebraniom, zjazdom i zabawom przyglądać, by ich sens głębszy zrozumieć. Napozór mogłoby się bez tych zgiełkliwości obyć, a jednak nie może się obyć. Dawniej lud nasz bawił się w karczmie. Tara pił, gawędził, hulał i hasał. Teraz karczma niemal znikła z widowni. Pić zresztą niema co, chyba cienkie, coraz cieńsze piwo, bo wódka strasznie droga. Potajemne gorzelnie, których jest wiele, są w możności dostarczać alkoholu tylko nałogowym amatorom gorzałki. To jedno. Dawniej lud bawił się sam z sobą i wśród siebie. Teraz nareszcie zaczyna się w swych zabawach łączyć z inteligencją. I to właśnie szczególnie ważne. Znika też, a raczej zanika stopniowo wyodrębnienie różnych sfer narodu. To drugie.Czytaj dalej

Cicha, położona Pa uboczu wioska Dąbrówki w ziemi radzymjńskiej, w gminie Małopole, była niedawno widownią niezwykłej uroczystości: oto dokonano tam odsłonienia i poświęcenia pomnika wzniesionego przez włościan miejscowych Tadeuszowi Kościuszce. lnicjatywa wyszła od znanego działacza miejscowego, właściciela folwarku Laskowo-Głuchy, p. Bolesława Jeziorańskiego, utalentowanego artysty rzeźbiarza, którego dziełem ofiarowanem przezeń Dąbrówce jest właśnie piękny pomnik Kościuszki.Czytaj dalej

Dnia 27/I r.b. w miejscowej szkole początkowej w Tłuszczu odbyło się nadzwyczajne zgromadzenie członków miejscowego Oddziału. Pomimo iż pogoda nie bardzo sprzyjała, stawiło się prawie 3/4 członków. Zgromadzenie zagaił kol. W. Charzewski, powołując na przewodniczącego kol. Alf. Żylińskiego. Kolega A. Żyliński w krótkich, ale barwnych i podniosłych słowach streścił historję prób organizacyjnych nauczycielstwa od czasów reformy hr. Wielopolskiego do chwili obecnej; w konkluzji zawezwał obecnych do zgodnego obradowania z powodu ważności chwili.Czytaj dalej

Ludna i ożywiona dawniej osada Wołomin pod Warszawą, zamarła zupełnie podczas wojny. Obecnie wszystko budzi się tam napowrót do życia. Urządzono tam w ostatnich czasach szereg obchodów i uroczystości narodowych.  Na miejsce dotychczasowego komisarza burmistrza, p. Sztromajera, mianowany został świeżo p. Wygodzki.  Ludność otrzymywać będzie kartki na 30 funtów ziemniaków miesięcznie po cenie taksowej.Czytaj dalej

Wójt zabity — 20,000 marek zrabowano

Niezwykle zuchwałego napadu, połączonego z rabunkiem i zabójstwem dokonano w sobotę ubiegłą, dnia 13 b.m., na urząd gminny we wsi i gminie Ręczaje, odległych o 7 wiorst od stacji Wołomin kolei nadwiślańskiej. Budynek z kancelarją urzędu gminnego znajduje się w ogrodzie w pewnem oddaleniu od drogi. W tymże budynku jest kilka lokali mieszkalnych. W sobotę ubiegłą okolo godz. 6-ej wiecz., gdy było już zupełnie ciemno, zajechał furmanką przed posesję gminną wójt wraz ze swym kuzynem. Wóz, na którym został kuzyn, zatrzymał się przy drodze, wójt zaś wziął papiery kancelaryjne i udał się przez olbrzymi dziedziniec i ogród do kancelarji. Zdala wójt ujrzał przed wejściem do budynku sylwetkę jakiegoś mężczyzny. W mniemaniu, że to jest pisarz gminny, wójt zbliżył się do owego mężczyzny z zamiarem oddania mu papierów, lecz w tejże chwili, spostrzegł pomyłkę i cofnął rękę z papierami, gdyż mniema ny pisarz trzymał wycelowany do wójta rewolwer.Czytaj dalej

Korespondencja własna „Wyzwolenia”.

Jednej soboty w miesiącu lipcu wybrałam się w odwiedziny w te strony kraju, gdzie w roku 1906 jaśniejszym płomieniem gorzał duch ludowy, gdzie żyli wybitni jego wyznawcy, gdzie powstał Związek Młodej Polski i niezapomniana w dziejach młodego ruchu ludowego „Siewba”. Ciekawa byłam zobaczyć zbliska, co się tam dzisiaj dzieje. Spostrzeżenia moje robiłam ze wsi kościelnej Postoliskach, która w tym roku obchodziła smutną uroczystość, bo pogrzeb wiejski „chłopa działacza”, redaktora „SiewbyJana Kielaka. Tysiące ludzi żegnało, odprowadzając go na cmentarz postoliski, który mieści innego wielkiego pracownika ludowego, poetę-ludowca Jana Adamowicza-Pilińskiego. Na tym cmentarzu pod jednym kamieniem śpią snem wiecznym razem prochy dwuch przyjaciół, wyznawców jednych zasad i pragnień; dawnego kierownika literackiego „Siewby” i redaktora tego pisma, których za życia łączyła gorąca wypróbowana przyjaźń, a po śmierci złączył ich wspólny kamień grobowy. Śpijcie snem spokojnym pracownicy za Wolność i Lud, a Wasza mogiła niech będzie jedną z tych, które do nowego życia i trudu budzą młode pokolenia i wskazują im drogę prostą, jak miedza polna, a pewną, jak słowa przysięgi prawego człowieka.Czytaj dalej

Radzymińskie chyba już do historji przejdzie Takiego ogólnie wziąwszy, zwyrodnienia moralnego, zachłanności w pogoni za pieniądzem, karciarstwa, rozpusty i pijaństwa jeżeli gdzie się znajdzie w Polsce, to chyba z wielkim trudem. A jako wynik tych „zalet”, to obojętność na sprawy społeczne i narodowe, rozwój przesądów, niechęć do oświaty i podejrzliwość względem tych, co chcieliby miejscowemu życiu nadać inny kierunek.Czytaj dalej